08.03.2025
ANTYMONOPOLIŚCI NA SRI LANKĘ ORAZ CZY MONOPOLIZACJA JEST POSTĘPOWA
Istnieje wielu ludzi, którzy są „antymonopolistami”, ale pozostają pro-kapitalistyczni. Według nich, to, co mamy teraz, to zły kapitalizm - korporatyzm, „crony capitalism”, globalizm itd. W ich drobnomieszczańskiej fantazji powinniśmy pozbyć się wielkich monopolistów, a gospodarka powinna być prowadzona przez idealizowane przez nich małe i średnie biznesiki. Według nich konkurencja między tymi biznesikami jest tym, co naprawdę napędza rozwój, a wielkie konglomeraty ten rozwój hamują. Dobrzy, kreatywni przedsiębiorcy są ograniczani przez wielkie monopolistyczne spasione świtnie. Wedłg nich, zdaje się, gospodarka powinna opierać się w całości na Januszexach.
Takim ludziom polecam – przeprowadźcie się na Filipiny, na Sri Lankę, do Indonezji, lub do prawie dowolnego kraju Afryki – tam wasz raj rzeczywiście istnieje. Mówimy tu o miejscach, gdzie w większości kraju nie ma supermarketów, istnieją za to miliony mikroskopijnych sklepików ustawionych jeden obok drugiego i oferujących równie niewielki wybór towarów. Nie ma autoryzowanych serwisów, naprawy pojazdów i sprzętów prowadzi jakiś człowiek na swoim podwórku ze szwagrem i siostrzeńcem, a dalej na tej samej ulicy jest taki sam serwis. Sklepy, serwisy, różnego rodzaju usługi, nawet czasami produkcja przemysłowa są prowadzone przez mikrobiznesiki i ich mikrowłaścicieli. Całe kraje roją się od szyldów reklamujących mikrobiznesy tak, że aż w mózgu się przewraca od tego natłoku liter i kolorów.
Zagraniczny kapitał krajów imperialistycznych wysysa narodowy kapitał tych krajów. A więc kapitał narodowy nie ma możliwości skonsolidowania się w tych krajach i nie zachodzi monopolizacja. Ludzie prowadzący biznesy i wygrywający w konkurencji nadal nie są w stanie rozwijać swoich biznesów do dużej skali, a więc biznesy pozostają małymi i średnimi biznesami (monopole istnieją, ale stopień monopolizacji w wielu sektorach gospodarki jest niewielki). W tych krajach został w dużym stopniu spełniony mokry sen antymonopolistów – ludzie żyją w ciągłej bezsensownej konkurencji pomiędzy sobą i prowadzą gospodarkę w sposób możliwie najmniej scentralizowany a więc i w sposób najmniej efektywny. Tam jest raj braku regulacji – co oznacza, że klient na każdym kroku musi obawiać się, że zostanie oszukany, a prace są wykonywane w sposób niebezpieczny i nieskuteczny. Wszystkie miejsca publiczne wyglądają jak strefa wojenna. Do tego właśnie prowadzi kapitalistyczno-antymonopolistyczne marzenie: bieda, syf, nędza i chaos.
A więc czy monopolizacja jest postępowa? Tak. Kapitalizm nieograniczany przez potężne, bardziej rozwinięte kraje, sam rozwija się w stronę monopolizacji, gdyż to jest najracjonalniejsza rzecz, jaką kapitalizm może zrobić. Sieć supermarketów jest znacznie skuteczniejsza w efektywnym zapewnianiu różnorodności produktów dla masowej populacji niz mikrosklepiki. Wszelkiego rodzaju franczyzy są skuteczniejsze w szybkim zapewnianiu ludziom tego, czego oni potrzebują, gdyż franczyzodawca ma wypracowane metody, ma doświadczenie, ma statystyki i franczyzobiorcy łatwiej jest ruszyć, niż amatorskiemu założycielowi małego biznesu. Wolnorynkowy kapitalizm może być skuteczny w wyciągnięciu chłopów z feudalnego życia i uczenia ich podstaw przedsiębiorczości oraz rozwinięcia gospodarki do stopnia, na którym monopolizacja i centralizacja staje się możliwa. Centralizacja planowania i standaryzacja wewnątrz monopolistycznego przedsiębiorstwa, efektywne, planowanie produkcji i dystrybucji - w ten sposób kapitalizm mimowolnie tworzy warunki wprowadzenia socjalizmu. Jednak pozostając w ramach systemu kapitalistycznego monopolizacja przynosi gigantyczne korzyści włascicielom jednocześnie rozwijając swoją dominację nad proletariatem. Monopolizacja zawiera w sobie ziarno socjalistycznej transformacji, lecz w żadnym wypadku nie może być rozumiana jako socjalizm, jeśli międzyludzkie stosunki produkcji pozostają kapitalistyczne, jeśli polityka przedsiębiorstwa pozostaje kapitalistyczna.
Supermarkety są dobrym przykładem działania tego mechanizmu. Gigantyczne, międzynarodowe sieci supermarketów posiadające bardzo efektywnie zaplanowaną logistykę i korzystające z efektu skali wytępiły lokalne małe sklepiki. Ten proces rozwiązał wiele problemów, z którymi socjalizm już nie będzie musiał się borykać. Już istnieje efektywna sieć dystrybucji produktów dla ogromnej populacji. A dzięki wyniszczeniu małych sklepów, jakkolwiek ten proces mógł być przykry, teraz socjalizm nie będzie musiał wywłaszczyć pierdyliarda drobnych mikrowłaścicieli – np. cała międzynarodowa sieć supermarketów Lidl należy dosłownie do jednej rodziny. Sieć supermarketów i tak prowadzona jest przez klasę pracujacą – lecz polityka jest taka, że przedsiębiorstwo to musi służyć burżujom na szczycie, a nie pracownikom, którzy w nim pracują. Proletariat musi wywłaszczyć jedynie kilku pasożytów i może zacząć prowadzić to przedsięwzięcie po swojemu – to znaczy: wprowadzenie demokracji pracowniczej, podniesienie wynagrodzeń i obniżanie wymaganych godzin pracy, zmiana celu prowadzenia tego przybytku z maksymalizacji prywatnego zysku na maksymalizację zadowolenia klientów i pracowników. Po przejęciu kilku takich sieci supermarketów, można połączyć je w jeden organizm, wyeliminować konkurencję między nimi, sprawiając, że ten organizm działa jeszcze wydajniej, co pozwala obniżyć ilość pracy, jaką należy wykonać, by ten organizm funkcjonwał (w kapitaliźmie to zaowocowałoby zwolnieniem nadwyżki pracowników i zajeżdżaniem pozostałych jeszcze bardziej; w socjaliźmie to doprowadzi do zmniejszenia wymagancyh godzin pracy). Ostatecznym celem będzie przekształcenie supermarketów w magazyny, gdzie ludzie mogą po prostu wchodzić i brać sobie do woli potrzebne im do życia produkty bez „racjonowania” w postaci konieczności zapłaty. Osiągnięcie tego jest możliwe na podstawie infrastruktury, którą monopolistyczny kapitalizm już zbudował.
„Antymonopolistyczne“ marzenia i powrocie do wcześniejszego etapu kapitalizmu, albo marzenia niektórych do powrótu do cywilizacji przed-przemysłowej, to sentymenty niejendokrotnie demagogicznie wykorzystywane przez faszyzm, którego celem jest przecież zatrzymać, albo cofnąć rozwój cywilizacji. Celem socjalizmu nie jest zniszczenie dorobku kapitalizmu, a chwycenie za kapitalistów za jaja i przejęcie całej infrastruktury, którą kapitalizm nas obdarował i wyniesienie jej na jeszcze wyższy poziom.
Adres:
Róg ulicy K. Marksa i ulicy W.I. Lenina,
Tiraspol 3300,
Mołdawska Republika Nadniestrzańska
anty-kapitalistyczne treści od 1848 ®