22.11.2024
Czym jest ludzka natura?
Męczące jest ciągłe odwoływanie się do „ludzkiej natury” jako czegoś, co nie pozwoli nam nigdy znaleźć żadnej alternatywy do obecnego stanu rzeczy. Mawia się, że ludzie są z chciwi z natury. Oprócz tego, że takie stwierdzenie służy faszyzmowi (człowiek jest z natury grzesznikiem - musi być ciągle policjonowany, musi istnieć jakiś wyższy organ przemocy ponad ludem, gdyż ludzie pozostawieni sami sobie nie będą potrafili sie zachowywać), to stwierdzenie jest po prostu nieprawdziwe. Sam miałem już zbyt wiele doświadczeń ze szczodrością, bezinteresownością ludzi, zarówno jak i z przeciwnymi cechami, by wierzyć, że „dobro” czy „zło” leży w ludzkiej „naturze”.
W czym tkwi sekret „natury ludzkiej”? W tym, że jak długo człowiek jest w stanie w jakichś warunkach przeżyć - przyzwyczai się do prawie wszystkiego. Jeżeli grupa ludzi żyła od wieków nad wodą - ich naturą jest morska nawigacja, łowienie ryb, itd. Jeżeli populacja żyła w górach - ich naturą jest chodzenie w górskim terenie, pasterstwo itd. Naturą ludzką jest to, że człowiek jest w stanie do wszystkiego przywyknąć, do wszystkiego się dopasować - naszą „naturą” jest to, że kształtują nas czynniki zewnętrzne.
W książce „Człowiek w poszukiwaniu sensu” Viktor Frankl, jako człowiek, który przetrwał holokaust, po krótkim opisie warunków życia panujących w obozie pisał (tłumaczę z angielskiego, gdyż nie mam akurat pod ręką polskiej kopii): „Gdyby ktoś nas zapytał o prawdziwość twierdzenia Dostojewskiego, który definiuje człowieka jako istotę, która może przyzwyczaić się do wszystkiego, odpowiedzielibyśmy: Tak, człowiek może przyzwyczaić się do wszystkiego, ale nie pytajcie nas jak.” Nawet do życia jako więzień nazistowskiego obozu pracy i śmierci człowiek może się „przyzwyczaić”, „przywyknąć”, nawet jeśli nie potrafimy zrozumieć, jak ten proces przyzwyczajenia zachodzi. Ale czy bycie więźniami nazistowskiego obozu leży w naszej „naturze”?
Jesteśmy smutnymi spadkobiercami tysięcy lat wojen, podbojów, niewolnictwa, głodu, niedostatku, dominacji jednego nad drugim, przywilejów klasowych, uprzedzeń klasowych, rasowych, narodowych itd. Nic dziwnego, że wszelkie patologiczne cechy są w nas głeboko zakorzenione. Ale czy jeśli widzimy słonia w cyrku, który tańczy, to zakładamy, że tańczenie jest w naturze słoni? To dlaczego w kapitaliźmie, który tworzy warunki konkurencji i niedostatku oraz wynagradza stąpanie po słabszych, zakładamy, że naturą ludzką jest chciwość i stąpanie po słabszych?
Kapitalizm jednocześnie wprowadził możliwość pozbycia się wszelkiego niedostatku (poprzez ogromny wzrost sił wytwórczych), a jednocześnie specjalnie tworzy niedostatek. Przykład - w wielu krajach ludzie bywają nawet aresztowani za próbę wyciągnięcia jeszcze nadającego się do spożycia jedzenia ze śmietników supermarketów. To jedzenie mogłoby być rozdane za darmo, ale jest niszczone - niedostatek został zniesiony, ale system próbuje ponownie stworzyć niedostatek, gdyż kapitalizm nie ma żadnego planu na to, jak kapitalizm mógłby wyglądać, gdyby wszystkiego rzeczywiście starczało dla wszystkich - w istocie rzeczy, gdyby wszystkiego starczało dla wszystkich, kapitalizm nie miałby już sensu i możliwości istnieć i należałoby zastąpić go czymś bardziej adekwatnym do charakteru wytwórczości dla użytku, a nie dla zysku.
Nasz obecny system tworzy naszą „naturę”. W kapitaliźmie więc wydaje nam się, że naturą naszą jest pogoń za pieniądzem, konkurencyjność, chciwosć - a w feudaliźmie niepodważalną, odwieczną i na zawsze naturą ludzką była przecież służba Bogu i znajomośc swojego miejsca w drabinie społecznej. W niewolnictwie „naturą” pana było posiadać, dowodzić, a „naturą” niewolnika było słuchać, wykonywać. W rzeczywistości ludzką „naturą” jest dostosowanie się do obecnego stanu rzeczy - człowiek musi przecież jakoś przeżyć, a to w jaki sposób może przeżyć jest uwarunkowane obecnym społecznym konkekstem, w którym człowiek się urodził - kiedy bez żadnej zgody ani prośby został wciągnięty do życia jako istota ludzka, istota społeczna. Człowiek musi dostosować się do obecnych stosunków społecznych uciec do innej społeczności, gdzie panują inne stosunki społeczne, lub usiłować je zmienić - a więc zmienić kontekst społeczny, w którym istniejemy, zmieniając też ludzką „naturę”. Dopóki widzimy otaczającą nas rzeczywistość, jako „naturalną”, jedyną możliwą, tak długo widzimy to, jacy jesteśmy obecnie i tylko tymczasowo, jako naszą odwieczną, niezmienną „naturę”.
Adres:
Róg ulicy K. Marksa i ulicy W.I. Lenina,
Tiraspol 3300,
Mołdawska Republika Nadniestrzańska
anty-kapitalistyczne treści od 1848 ®