Mao Zedong
Praktyka i sprzeczności
Linki:- https://maopd.wordpress.com/wp-content/uploads/2012/02/w-sprawie-praktyki-1937.pdf
- https://maopd.wordpress.com/wp-content/uploads/2012/02/w-sprawie-sprzecznosci-1937.pdf
Fragmenty „W sprawie praktyki” i „W sprawie sprzeczności”
W SPRAWIE PRAKTYKI (FRAGMENTY)
Marksiści uważają, że tylko praktyka społeczna ludzi może stanowić kryterium prawdziwości wiedzy ludzkiej o otaczającym nas świecie. Bo faktycznie, tylko w procesie praktyki społecznej (w procesie produkcji materialnej, walki klasowej, doświadczeń naukowych) wiedza ludzka może zostać potwierdzona przez uzyskanie oczekiwanych przez ludzi wyników. Jeżeli ludzie dążą do osiągnięcia sukcesów w pracy, a więc do uzyskania oczekiwanych wyników, to powinni bezwzględnie dostosować swe idee do prawidłowości otaczającego nas obiektywnego świata; w przeciwnym razie praktyka przyniesie im porażkę. Poniósłszy porażkę, ludzie wyciągają naukę z samego faktu porażki, zmieniają swe idee i dostosowują je do prawidłowości otaczającego nas świata, a wówczas mogą przekształcić porażkę w zwycięstwo; przysłowia, że: „Porażka jest matką powodzenia” i „Każde niepowodzenie czyni nas mądrzejszymi”, wyrażają właśnie tę prawdę.
Teoria poznania materializmu dialektycznego stawia praktykę na pierwszym miejscu, uważa, że poznania ludzkiego nie można w najmniejszym nawet stopniu odrywać od praktyki, zwalcza wszystkie błędne teorie negujące ważność praktyki i odrywające poznanie od praktyki.
Filozofia marksistowska — materializm dialektyczny — ma dwie wybijające się na pierwszy plan cechy szczególne: pierwsza cecha szczególna — to jej charakter klasowy, otwarte przyznanie, że materializm dialektyczny służy proletariatowi; druga cecha szczególna — to jej charakter praktyczny, podkreślanie zależności teorii od praktyki, podkreślanie tego, że podstawą teorii jest praktyka i że z kolei teoria służy praktyce. O prawdziwości wiedzy czy teorii decyduje nie ocena subiektywna, lecz wynik obiektywnej praktyki społecznej. Probierzem prawdy może być tylko praktyka społeczna. Punkt widzenia praktyki — oto naczelny i podstawowy punkt widzenia teorii poznania materializmu dialektycznego.
[…] początkowo w procesie działalności praktycznej ludzie widzą tylko zewnętrzną stronę rozmaitych rzeczy, zjawisk występujących w danym procesie, widzą poszczególne strony rzeczy, zjawisk, widzą zewnętrzny związek między poszczególnymi zjawiskami. Na przykład ludzie, którzy przybyli do Jenanu w celu zbadania sytuacji, przez kilka pierwszych dni widzieli w Jenanie miejscowość, ulice, domy, stykali się z wielu ludźmi, byli obecni na przyjęciach, wieczorach i wiecach, słuchali różnych przemówień, czytali różne dokumenty; wszystko to stanowiło zewnętrzną stronę zjawisk, poszczególną stronę zjawisk i zewnętrzny związek tych zjawisk. Ten szczebel procesu poznania nazywa się szczeblem postrzeżenia zmysłowego, to znaczy szczeblem wrażeń i wyobrażeń. Te różne zjawiska napotkane w Jenanie, oddziałując na narządy zmysłowe panów z grupy przybyłej dla zbadania sytuacji, wywołały w nich określone wrażenia, w świadomości ich powstał szereg wyobrażeń i zarysował się ogólny, zewnętrzny związek między tymi wyobrażeniami — oto pierwszy szczebel poznania. Na tym szczeblu ludzie nie mogą jeszcze wyrobić sobie głębokich pojęć i wysnuć logicznych wniosków.
Kontynuowanie praktyki społecznej doprowadza do wielokrotnego powtarzania się zjawisk, wywołując u ludzi wrażenia i wyobrażenia. Wówczas w świadomości człowieka zachodzi skok w procesie poznania — powstają pojęcia. Pojęcie odzwierciedla już nie zewnętrzną stronę rzeczy, zjawisk, nie poszczególne ich strony, nie ich związek zewnętrzny; uchwycą ono istotę zjawiska, zjawisko w jego całokształcie, wewnętrzny związek zjawisk. Między pojęciem a wrażeniem zachodzi różnica nie tylko ilościowa, ale i jakościowa. Dalszy rozwój w tym kierunku, zastosowanie metod sądzenia i wnioskowania może doprowadzić do logicznych wniosków. Kiedy w „Opowieści o Trzech Królestwach” czytamy: „Zmarszczysz brwi — i oto w głowie rodzi się plan” lub kiedy zwykliśmy mówić: „Dajcie mi pomyśleć” — to właśnie chwila, kiedy umysł ludzki operuje pojęciami, aby sądzić i wnioskować. To jest drugi szczebel poznania.
Panowie z grupy przybyłej do nas w celu zbadania sytuacji, zebrawszy różne materiały i „przemyślawszy” je, mogliby wydać taki sąd: „Polityka antyjapońskiego jednolitego frontu narodowego, którą realizuje partia komunistyczna, jest polityką konsekwentną, szczerą i uczciwą”. Jeśli panowie ci równie uczciwie są za zjednoczeniem w imię ocalenia narodu, to po wydaniu tego sądu mogą pójść dalej i wysnuć następujący wniosek: „Jednolity antyjapoński front narodowy może być z powodzeniem utworzony”. W ogólnym procesie poznania jakiegokolwiek zjawiska ten szczebel pojęć, sądów i wniosków jest szczeblem jeszcze ważniejszym, szczeblem poznania racjonalnego.
Prawdziwe zadanie poznania polega na tym, by od wrażenia wznieść się do myślenia, do stopniowego wyjaśnienia wewnętrznych sprzeczności w istniejących obiektywnie rzeczach, zjawiskach, do wyjaśnienia ich prawidłowości, do wyjaśnienia wewnętrznego związku między różnymi procesami, to znaczy, by osiągnąć poznanie logiczne. Powtarzamy: poznanie logiczne różni się od zmysłowego tym, że poznanie zmysłowe ogarnia poszczególne strony rzeczy, zjawisk, zewnętrzne ich strony, zewnętrzny związek między zjawiskami, natomiast poznanie logiczne czyni ogromny krok naprzód, ogarniając zjawisko w jego całokształcie, jego istotę i związek wewnętrzny zjawisk, wznosi się do wykrycia wewnętrznych sprzeczności otaczającego nas świata i dlatego może wyjaśnić rozwój otaczającego świata w jego całokształcie, wraz z jego powszechnymi związkami wewnętrznymi.
Przed marksizmem nikt konsekwentnie nie wysuwał tego rodzaju dialektyczno-materialistycznej teorii procesu rozwoju poznania, opartej na praktyce i na ruchu od tego, co proste, do tego, co złożone. Materializm marksistowski pierwszy rozstrzygnął prawidłowo tę kwestię, w sposób materialistyczny i dialektyczny wskazał na coraz bardziej pogłębiające się poznanie, wskazał na ruch postępowy poznania ludzkiego od poznania zmysłowego do logicznego, odbywający się na gruncie skomplikowanej i wciąż powtarzającej się praktyki produkcji i walki klasowej. [...] Poznanie zmysłowe i poznanie racjonalne różnią się swym charakterem, ale nie są od siebie oderwane i łączą się w jedno na bazie praktyki.
Nasza praktyka świadczy, że nie możemy natychmiast pojąć rzeczy, zjawisk postrzeganych za pomocą zmysłów oraz że tylko zjawiska zrozumiane mogą stać się dla nas źródłem jeszcze głębszych wrażeń. Wrażenie może rozstrzygnąć jedynie kwestię dotyczącą zewnętrznych stron zjawiska, podczas gdy kwestię istoty rozstrzyga dopiero teoretyczne myślenie. Rozstrzygnięcie tych kwestii nie może być w najmniejszym stopniu oderwane od praktyki. Człowiek nie może poznać żadnego zjawiska bez zetknięcia się z nim, to znaczy — jeżeli jego własne życie (praktyka) nie ma do czynienia z tym zjawiskiem.
Nie można było z góry, żyjąc jeszcze w społeczeństwie feudalnym, poznać prawidłowości społeczeństwa kapitalistycznego, ponieważ wówczas nie było jeszcze kapitalizmu i nie było odpowiedniej praktyki.
[…]
Wiedza — to nauka, a w nauce nie ma miejsca na najmniejszą nawet obłudę i zarozumiałość, nauka stanowczo wymaga czegoś wręcz przeciwnego — uczciwości i skromności. Jeżeli chcecie zdobyć wiedzę, musicie brać udział w praktyce zmieniającej rzeczywistość. Jeżeli chcecie poznać smak gruszki, musicie ją zmienić — wziąć ją do ust i rozgryźć. Jeżeli chcecie poznać budowę i właściwości atomu, musicie dokonać odpowiednich doświadczeń fizycznych i chemicznych, zmienić stan atomu. Jeżeli chcecie znać teorię i metody rewolucji, musicie wziąć udział w rewolucji. Cała rzeczywista wiedza pochodzi z bezpośredniego doświadczenia. Jednakże człowiek nie może doświadczyć bezpośrednio wszystkiego na świecie, toteż w rzeczywistości większa część naszej wiedzy — to wytwór doświadczenia pośredniego, to wiedza pochodząca z wszystkich minionych stuleci i wiedza osiągnięta przez ludzi gdzie indziej. Wiedza ta jest wytworem bezpośredniego doświadczenia ludzi, którzy żyli w przeszłości, lub bezpośredniego doświadczenia innych ludzi. Jeżeli w okresie bezpośredniego doświadczenia osiągniętego przez naszych przodków lub ludzi nam współczesnych wiedza ta odpowiadała wymogom, o których mówił Lenin — to znaczy była rezultatem abstrakcji naukowej i była naukowym odbiciem obiektywnie istniejących zjawisk, to wiedzy tej można ufać; w przeciwnym razie ufać jej nie można. Dlatego też wiedza człowieka składa się z dwóch części — z danych doświadczenia bezpośredniego i danych doświadczenia pośredniego. To, co dla mnie jest doświadczeniem pośrednim, dla innych jest jednocześnie doświadczeniem bezpośrednim. A zatem jeżeli chodzi o wiedzę w jej całokształcie, żadne jej elementy nie mogą być oderwane od bezpośredniego doświadczenia.
Źródłem całej wiedzy są wrażenia odbierane przez narządy zmysłów człowieka z obiektywnie istniejącego świata zewnętrznego; kto neguje wrażenie, neguje bezpośrednie doświadczenie, neguje osobisty udział w praktyce zmieniającej rzeczywistość — nie jest materialistą.
[…] pierwszym krokiem procesu poznania jest początkowe zetknięcie się ze zjawiskami świata zewnętrznego — szczebel wrażeń. Drugim krokiem jest uogólnienie danych uzyskanych z wrażeń, ich uporządkowanie i przetworzenie — szczebel pojęć, sądów i wniosków. Jedynie posiadając bardzo obfite (a nie bezładne i niepełne) dane uzyskane z wrażeń i jedynie wówczas, gdy odpowiadają one rzeczywistości (to znaczy, gdy nie są rezultatem mylnego postrzeżenia), można na podstawie tych danych opracować prawidłowe pojęcia i teorię.
[…] Ten, kto uważa, że poznanie racjonalne nie wywodzi się z poznania zmysłowego — jest idealistą. W dziejach filozofii istniał tak zwany racjonalizm uznający tylko realność rozumu, negujący realność doświadczenia, uważający, że polegać można jedynie na rozumie oraz że doświadczenie oparte na postrzeganiu zmysłowym nie jest wiarogodne; błędy tego kierunku polegają na tym, że stawia on fakty na głowie. Wiarogodność danych poznania racjonalnego opiera się właśnie na tym, że źródłem ich jest postrzeżenie zmysłowe; w przeciwnym razie te dane poznania racjonalnego byłyby jak rzeka bez źródła, jak drzewo bez korzeni, byłyby czymś pozbawionym wiarogodności, powstającym tylko subiektywnie. Z punktu widzenia kolejności stadiów procesu poznania doświadczenie zmysłowe jest pierwotne, toteż podkreślamy znaczenie praktyki społecznej w procesie poznania, tylko bowiem praktyka społeczna może zapoczątkować poznanie ludzkie […]. Człowiek, który zamknie oczy, zatka uszy i zupełnie odgrodzi się od obiektywnie istniejącego świata zewnętrznego — w ogóle nie może poznawać. Poznanie rozpoczyna się od doświadczenia — to właśnie jest materializm teorii poznania.
Drugi moment — to konieczność pogłębiania poznania, konieczność przejścia od szczebla zmysłowego poznania do szczebla racjonalnego poznania — to właśnie jest dialektyka teorii poznania. Uważać, że poznanie może się zatrzymać na niższym szczeblu — na szczeblu poznania zmysłowego — że wiarogodne jest jedynie poznanie zmysłowe, a poznanie racjonalne jest niewiarogodne — to znaczy powtarzać znane z historii błędy empiryzmu. Błędy tej teorii polegają na niezdawaniu sobie sprawy, że aczkolwiek dane postrzeżenia zmysłowego niewątpliwie są odbiciem pewnych rzeczy realnych obiektywnie istniejącego świata zewnętrznego, niemniej jednak dane te są jednostronne i powierzchowne, a uzyskane odbicie rzeczy jest niepełne, nie odzwierciedla istoty rzeczy. Do pełnego odzwierciedlenia istoty rzeczy, do odzwierciedlenia wewnętrznych prawidłowości niezbędne jest zbudowanie systemu pojęć i też teoretycznych, przetworzenie — za pomocą myślenia — bogatych danych postrzeżenia zmysłowego, przetworzenie polegające na odrzuceniu plew i wybraniu ziarna, na usunięciu tego, co fałszywe, a zachowaniu tego, co prawdziwe, na przejściu od jednej strony zjawiska do innej, od tego, co zewnętrzne, do tego, co wewnętrzne — do zbudowania tego systemu pojęć i też teoretycznych konieczny jest skok od poznania zmysłowego do poznania racjonalnego.
Poznanie racjonalne zależy od poznania zmysłowego, a poznanie zmysłowe powinno się rozwijać w racjonalne — oto teoria poznania materializmu dialektycznego. Racjonalizm i empiryzm w filozofii nie rozumieją historycznego czy też dialektycznego charakteru poznania i aczkolwiek każdy z tych kierunków zawiera jedną stronę prawdy, to jednak przy rozpatrywaniu ich z punktu widzenia całokształtu teorii poznania okaże się, że oba te kierunki są błędne. Dialektyczno-materialistyczny ruch poznania od zmysłowego do racjonalnego ma miejsce zarówno w procesie poznania zjawiska małego (na przykład poznanie jakiejś rzeczy lub jakiejś pracy), jak i w procesie poznania zjawiska wielkiego (na przykład poznanie tego czy innego społeczeństwa lub tej, czy innej rewolucji).
Jednakże ruch poznania na tym się jeszcze nie kończy. […] Filozofia marksistowska uważa, że najważniejszą rzeczą jest nie to, by zrozumiawszy prawidłowości obiektywnego świata móc wytłumaczyć świat, lecz to, by wykorzystać poznanie obiektywnych prawidłowości do aktywnego przeobrażenia świata. Marksizm uznaje doniosłość teorii i znalazło to pełny wyraz w następującej tezie Lenina: „Bez rewolucyjnej teorii niemożliwy jest również ruch rewolucyjny”. Ale marksizm przywiązuje do teorii poważne znaczenie właśnie dlatego i tylko dlatego, że może ona kierować działalnością praktyczną. Jeśli się ma prawidłową teorię, ale poprzestaje się na czczych rozmowach o niej, jeżeli trzyma się ją pod suknem i nieurzeczywistnia jej w praktyce, to teoria ta nie może mieć znaczenia, chociażby była jak najlepsza. Poznanie zaczyna się od praktyki; uzyskawszy wiedzę teoretyczną poprzez praktykę, należy znowu powrócić do praktyki.
[…]
Kwestia, czy teza teoretyczna odpowiada obiektywnej prawdzie, nie rozstrzyga się w pełni i nie może być w pełni rozstrzygnięta w ruchu poznania od poznania zmysłowego do poznania racjonalnego, o którym mówiliśmy wyżej. Aby w pełni rozstrzygnąć tę kwestię, trzeba od poznania racjonalnego znowu powrócić do praktyki społecznej, zastosować teorię w praktyce i sprawdzić, czy może ona doprowadzić do wytkniętego celu. Wiele teorii przyrodniczych uznano za prawdziwe nie tylko dlatego, że zostały one odkryte przez przyrodników, lecz i dlatego, że potwierdziła je późniejsza praktyka naukowa.
[...]
Czy na tym kończy się ruch poznania? [...] Wszelki proces, czy to w przyrodzie, czy w społeczeństwie, wskutek istnienia sprzeczności wewnętrznych i ich walki, postępuje naprzód i rozwija się. Toteż proces poznania ludzkiego idąc za nim, również musi postępować naprzód i rozwijać się.
[...]
Często jednak zdarza się, że idee pozostają w tyle za rzeczywistością; dzieje się tak dlatego, że rozliczne warunki społeczne ograniczają poznanie ludzkie. Walczymy przeciwko konserwatystom w naszych rewolucyjnych szeregach, gdyż ich idee nie odpowiadają zmianom zachodzącym w sytuacji obiektywnej – Ludzie ci nie widzą, że walka sprzeczności posunęła już proces obiektywny naprzód, a ich poznanie wciąż jeszcze pozostaje na dawnym szczeblu. [...] Walczymy również przeciwko „lewicowej” frazeologii. Idee jej przedstawicieli wybiegają naprzód, przeskakując określone szczeble rozwoju obiektywnego procesu; jedni z nosicieli tych idei biorą złudzenia za rzeczywistość, inni usiłują gwałtem zrealizować w teraźniejszości ideały, które dadzą się zrealizować dopiero w przyszłości; idee ich, oderwane od współczesnej praktyki większości ludzi, oderwane od współczesnej rzeczywistości, doprowadzają w działalności praktycznej do awanturnictwa. […] Marksiści głoszą, że w absolutnym ogólnym procesie rozwoju wszechświata rozwój poszczególnych konkretnych procesów ma charakter względny. Dlatego też z nieskończonego potoku prawdy absolutnej ludzkie poznanie poszczególnych konkretnych procesów na określonych etapach ich rozwoju czerpie tylko prawdy względne. Z sumy niezliczonych prawd względnych powstaje prawda absolutna.
[…] Proces zmieniania obiektywnie istniejącego świata realnego jest wieczny i nie ma granic i tak samo wieczne jest i nie ma granic poznawanie przez ludzi prawdy w procesie praktyki. Marksizm–leninizm nie kładzie bynajmniej kresu poznawaniu prawdy, lecz przeciwnie, nieustannie toruje drogi do poznania prawdy w procesie praktyki. Nasz wniosek: jesteśmy za konkretną historyczną jednością tego, co subiektywne, i tego, co obiektywne, teorii i praktyki, wiedzy i działania. […] Od poznania zmysłowego aktywnie przechodzić do poznania racjonalnego i następnie od poznania racjonalnego — do aktywnego kierowania praktyką rewolucyjną, do przeobrażania subiektywnego i obiektywnego świata. Praktyka — poznanie, znowu praktyka — i znowu poznanie — cykle tego procesu powtarzają się nieskończenie, a przy tym treść cyklów praktyki i poznania wznosi się za każdym razem na wyższy szczebel. Oto w ogólnych zarysach teoria poznania materializmu dialektycznego, oto pogląd materializmu dialektycznego na jedność wiedzy i działania.
W SPRAWIE SPRZECZNOŚCI (FRAGMENTY)
W historii poznania ludzkiego z dawien dawna istnieją dwie koncepcje praw rozwoju świata: jedna — metafizyczna, druga — dialektyczna; stanowią one dwa przeciwstawne sobie poglądy na świat. [...] Zarówno w Chinach, jak i w Europie metafizyczny sposób myślenia w ciągu bardzo długiego okresu dziejów właściwy był światopoglądowi idealistycznemu i panował w umysłach ludzkich. W Europie w początkowym okresie istnienia kapitalizmu metafizyczny był również materializm.
[…]
Metafizyka lub wulgarny ewolucjonizm rozpatruje wszystkie rzeczy w świecie jako izolowane, znajdujące się w stanie spoczynku, rozpatruje je w sposób jednostronny. Wszystkie rzeczy i zjawiska w świecie, ich formy i kategorie rozpatrują zwolennicy takiego poglądu na świat jako wiecznie izolowane od siebie i nigdy nieulegające zmianom. Jeśli zaś nawet uznają, że zachodzą zmiany, to jedynie w postaci ilościowego zwiększania się lub zmniejszania oraz mechanicznej zmiany miejsca. Przy tym przyczyny takiego zwiększania się lub zmniejszania i zmiany miejsca tkwią — ich zdaniem — nie w samych rzeczach i zjawiskach, lecz poza nimi, to jest w oddziaływaniu sił zewnętrznych. [...] Metafizycy sądzą, iż rzecz może jedynie bez końca odtwarzać samą siebie, lecz nie może przekształcić się w inną, odmienną rzecz. Zdaniem metafizyków wyzysk kapitalistyczny, kapitalistyczną konkurencję, indywidualistyczną psychikę społeczeństwa kapitalistycznego — wszystko to można odnaleźć również w starożytnym społeczeństwie niewolniczym, a co więcej, nawet w społeczeństwie pierwotnym i wszystko to istnieć będzie wiecznie i niezmiennie. Mówiąc o przyczynach rozwoju społeczeństwa metafizycy tłumaczą go zewnętrznymi dla społeczeństwa warunkami — środowiskiem geograficznym, klimatem itp. Usiłują oni po prostu znaleźć przyczyny rozwoju poza samymi rzeczami i zjawiskami, negując tezę dialektyki materialistycznej, która głosi, że rozwój wywołują sprzeczności wewnętrzne, właściwe samym rzeczom i zjawiskom. […] W Chinach rzecznikiem metafizycznego sposobu myślenia wyrażającego się w słowach: „niebo jest niezmienne i niezmienne jest tao” była przez długi okres na wskroś zgniła panująca klasa feudałów. […]
W przeciwieństwie do metafizycznego poglądu na świat światopogląd dialektyczno-materialistyczny wymaga, abyśmy badając rozwój rzeczy i zjawisk brali za punkt wyjścia ich treść wewnętrzną, związek, jaki zachodzi między daną rzeczą a innymi, to znaczy, abyśmy rozpatrywali rozwój rzeczy i zjawisk jako ich wewnętrzny, konieczny ruch samoczynny, przy czym każda rzecz (zjawisko) w swym ruchu znajduje się we wzajemnym związku i wzajemnym oddziaływaniu z innymi otaczającymi ją rzeczami lub zjawiskami. Zasadnicza przyczyna rozwoju rzeczy znajduje się nie poza nimi, lecz tkwi w nich, w sprzecznej naturze, stanowiącej wewnętrzną właściwość samych rzeczy. Każdej rzeczy i każdemu zjawisku właściwe są sprzeczności wewnętrzne. To one właśnie wywołują ruch i rozwój rzeczy. Sprzeczności wewnętrzne właściwe rzeczom i zjawiskom stanowią zasadniczą przyczynę ich rozwoju, podczas gdy wzajemny związek i oddziaływanie wzajemne między jedną rzeczą lub zjawiskiem a innymi rzeczami, lub zjawiskami stanowią przyczyny drugiego rzędu. Tak więc dialektyka materialistyczna stanowczo odrzuciła metafizyczną teorię przyczyny zewnętrznej lub bodźca zewnętrznego, lansowaną przez zwolenników mechanistycznego materializmu i wulgarnego ewolucjonizmu. Jest rzeczą zupełnie oczywistą, że przyczyny czysto zewnętrzne mogą wywoływać jedynie mechaniczny ruch rzeczy, to jest zmianę objętości i ilości, ale nie mogą wyjaśnić, dlaczego rzeczom i zjawiskom właściwa jest nieskończona wielorakość jakościowa i dlaczego następuje przemiana jednej jakości w drugą.
[…]
Czy dialektyka materialistyczna wyklucza działanie przyczyn zewnętrznych? Nie, nie wyklucza. Dialektyka materialistyczna uważa, że przyczyny zewnętrzne są warunkiem przemian, a przyczyny wewnętrzne — podstawą przemian, przy czym zewnętrzne przyczyny działają poprzez wewnętrzne. Jajko po otrzymaniu odpowiedniej ilości ciepła przekształca się w kurczę, ale ciepło nie może przekształcić w kurczę kamienia, gdyż podstawa ich jest odmienna. Wzajemny wpływ poszczególnych narodów istnieje stale. […] W starciu między dwiema armiami o zwycięstwie czy klęsce decydują przyczyny wewnętrzne. Zwycięstwo jest rezultatem potęgi armii lub właściwego dowodzenia nią; klęska wypływa ze słabości armii lub błędów w dowodzeniu; przyczyny zewnętrzne działają poprzez wewnętrzne.
[…]
Problem powszechnego lub absolutnego charakteru sprzeczności ma dwie strony: po pierwsze — sprzeczności istnieją w procesach rozwoju wszystkich rzeczy i zjawisk, po drugie — w procesie rozwoju każdej rzeczy i każdego zjawiska ruch sprzeczności istnieje od początku aż do końca. […] Leninowskie określenie prawa jedności przeciwieństw głosi, że jest to „... uznanie (wykrycie) sprzecznych, wzajemnie się wyłączających, przeciwstawnych tendencji we wszystkich zjawiskach i procesach przyrody (a więc także i ducha, i społeczeństwa)”. […] Wzajemna zależność i walka przeciwieństw, właściwych każdemu zjawisku, określają życie wszystkich rzeczy i zjawisk, są motorem rozwoju wszystkich rzeczy i zjawisk. Nie ma rzeczy niezawierającej sprzeczności. Gdyby nie było sprzeczności, nie byłoby rozwoju wszechświata.
Engels w następujący sposób wytłumaczył powszechny charakter sprzeczności: „... życie polega przede wszystkim na tym właśnie, że dana istota jest w każdej chwili ta sama, a jednak inna. Życie jest to więc także sprzeczność tkwiąca obiektywnie w samych rzeczach i procesach, nieustannie się wyłaniająca i rozwiązująca; a skoro tylko ustaje sprzeczność, ustaje też życie, następuje śmierć. Podobnie widzieliśmy, że również w dziedzinie myślenia nie możemy ustrzec się sprzeczności, że na przykład sprzeczność między wewnętrznie nieograniczoną ludzką zdolnością poznawczą a jej rzeczywistym działaniem tylko poprzez ludzi, zewnętrznie ograniczonych i poznających w sposób ograniczony, rozwiązuje się w praktycznie, przynajmniej dla nas, nieskończonym szeregu następujących po sobie pokoleń, w nieskończonym postępie.”
[...]
W wojnie natarcie i obrona, posuwanie się naprzód i wycofanie się, zwycięstwo i klęska — są to wszystko zjawiska ze sobą sprzeczne. Bez jednej strony nie ma również drugiej. Walka i związek wzajemny tych dwóch stron tworzą wojnę jako całość, są motorem rozwoju wojny, decydują o jej wyniku.
Wszelką rozbieżność pojęć ludzkich należy rozpatrywać jako odbicie obiektywnych sprzeczności. Obiektywne sprzeczności odbijając się w subiektywnym myśleniu wytwarzają pełen sprzeczności ruch pojęć, są motorem rozwoju myśli ludzkiej, rozwiązują nieustannie wyłaniające się przed myślą ludzką zagadnienia.
[…]
Jeśli spojrzymy na kolejność procesu poznania ludzkiego, to stwierdzimy, że zawsze rozszerza się ono stopniowo od poznania tego, co jednostkowe i specyficzne, do poznania tego, co ogólne. Ludzie zawsze poznają przede wszystkim specyficzną istotę wielu rozmaitych zjawisk, a dopiero potem mogą przechodzić do uogólnienia, poznawać ogólną istotę zjawisk. Jedynie poznawszy daną ogólną istotę, kierując się tą ogólną wiedzą i badając później rozmaite konkretne rzeczy, których jeszcze nie zbadano lub które zbadano nie dość głęboko, oraz wykrywszy ich specyficzną istotę, można uzupełnić, wzbogacić i rozwinąć znajomość danej istoty ogólnej, nie dopuszczając przy tym, by ta znajomość istoty ogólnej przekształciła się w coś skostniałego i martwego. Takie są dwa etapy procesu poznania: pierwszy — od tego, co specyficzne, do tego, co ogólne; drugi — od tego, co ogólne, do tego, co specyficzne. Rozwój poznania ludzkiego stanowi zawsze ruch po linii spiralnej, przy czym każdy cykl wznosi poznanie na wyższy szczebel, nieustannie pogłębia je (jeśli przestrzegana jest przy tym ściśle metoda naukowa). Błąd naszych dogmatyków w tej kwestii polega na tym, że z jednej strony nie rozumieją oni, iż dopiero po zbadaniu tego, co specyficzne w sprzeczności, oraz po poznaniu specyficznej istoty poszczególnych rzeczy można w całej pełni poznać to, co jest w sprzeczności powszechne, poznać w pełni ogólną istotę rzeczy; z drugiej zaś strony — na tym, że nie rozumieją, iż poznawszy ogólną istotę rzeczy musimy kontynuować badania rzeczy konkretnych, zbadanych nie dość jeszcze głęboko lub nowopowstałych. Nasi dogmatycy — to leniuchy, odrzucają oni wszelką żmudną pracę badawczą nad konkretnymi rzeczami, rozpatrują ogólne prawdy jak coś, co spadło z nieba, przekształcają je w coś niepojętego, w czysto abstrakcyjne formuły, zupełnie negują i odwracają do góry nogami normalną kolejność poznawania prawdy przez ludzi. Nie rozumieją oni także wzajemnego związku dwóch etapów poznania: od tego, co specyficzne, do tego, co ogólne, i od tego, co ogólne, do tego, co specyficzne. Nie rozumieją oni zupełnie marksistowskiej teorii poznania.
[…]
Przy badaniu jakiegokolwiek zagadnienia niedopuszczalny jest subiektywizm, jednostronność i powierzchowność. Subiektywizm — to nieumiejętność ujęcia zagadnienia w sposób obiektywny, to jest materialistyczny. […] Jednostronność znajduje wyraz w nieumiejętności wszechstronnego rozpatrywania zagadnień, w pojmowaniu jednego tylko spośród przeciwieństw. […] Powierzchowność polega na tym, że ludzie nie biorą pod uwagę ani szczególnych cech sprzeczności w jej całokształcie, ani szczególnych cech różnych jej stron, negują konieczność głębokiego wniknięcia w istotę rzeczy i skrupulatnego zbadania szczególnych cech sprzeczności, dokonują obserwacji jakoś na dystans, dostrzegają w sposób li tylko orientacyjny ogólne cechy sprzeczności i z miejsca usiłują ją rozwiązać. Takie ujmowanie sprawy zawsze pociąga za sobą smutne następstwa.
[…]
Ponieważ to, co szczególne, związane jest z tym, co powszechne, ponieważ wewnętrzną właściwością każdego zjawiska jest nie tylko to, co jest w sprzeczności szczególne, lecz i to, co jest w niej powszechne — zatem to, co powszechne, istnieje w tym, co szczególne. Toteż badając określone zjawisko należy ujawnić obie te strony i ich wzajemny związek, ujawnić to szczególne i to powszechne, co stanowi wewnętrzną właściwość danego zjawiska, oraz zachodzący między nimi związek wzajemny, ujawnić związek wzajemny między danym zjawiskiem a wielu innymi zjawiskami znajdującymi się poza nim.
[…]
W każdym złożonym procesie rozwoju zjawisk tkwi szereg sprzeczności, wśród których znajduje się zawsze sprzeczność główna; jej istnienie i rozwój decydują o istnieniu i rozwoju pozostałych sprzeczności i oddziałują na nie. Na przykład w społeczeństwie kapitalistycznym dwie przeciwstawne siły — proletariat i burżuazja — tworzą główną sprzeczność. Inne natomiast sprzeczności, jak na przykład sprzeczność między resztkami klasy feudałów a burżuazja, sprzeczność między chłopami — drobnymi posiadaczami a burżuazja, sprzeczność między proletariatem a chłopami — drobnymi posiadaczami, sprzeczność między burżuazja niemonopolistyczną a monopolistyczną, sprzeczność między burżuazyjną demokracją a faszyzmem, sprzeczności między krajami kapitalistycznymi, sprzeczności między imperializmem a koloniami oraz inne sprzeczności — wszystkie one określane są przez tę sprzeczność główną i ulegają jej oddziaływaniu.
[…] w każdym procesie, jeśli zawiera on wiele sprzeczności, jest zawsze jedna sprzeczność główna, która odgrywa czołową, decydującą rolę, podczas gdy inne zajmują miejsce drugorzędne i podporządkowane. A zatem przy badaniu każdego procesu, jeśli jest to proces złożony, zawierający ponad dwie sprzeczności, trzeba starać się o odnalezienie sprzeczności głównej. Po ustaleniu tej głównej sprzeczności można z łatwością rozwiązać wszystkie problemy.
[…] Czy można jednak ujmować jednakowo obie strony w poszczególnych sprzecznościach, bądź to w sprzeczności głównej, bądź w drugorzędnej? Nie, tego również czynić nie wolno. Poszczególne strony każdej sprzeczności rozwijają się nierównomiernie. Wydaje się niekiedy, że zachodzi między nimi stan równowagi, jest to jednak tylko sytuacja chwilowa i względna, natomiast sytuacja zasadnicza — to rozwój nierównomierny. Z dwóch stron sprzeczności jedna jest niezawodnie główną, druga zaś — drugorzędną. Główną jest ta, która odgrywa w sprzeczności czołową rolę. O charakterze rzeczy i zjawisk decyduje w zasadzie główna strona sprzeczności, która zajmuje dominujące położenie.
[…] Mówimy często, że „nowe zajmuje miejsce starego”. Zastąpienie starego przez nowe — to powszechne i przemożne prawo wszechświata. Przekształcenie się jednego zjawiska w inne w drodze skoku przybierającego rozmaite formy odpowiednio do charakteru samego zjawiska i warunków, w których to zjawisko ma miejsce — to właśnie stanowi proces zastępowania starego przez nowe. W każdym zjawisku tkwi sprzeczność między nowym a starym, sprzeczność, która rodzi różnorodną i skomplikowaną walkę. W wyniku tej walki nowe rośnie i wznosi się do roli naczelnej; stare natomiast maleje i obumiera; a gdy tylko nowe bierze górę nad starym, stare zjawisko o starej jakości przekształca się w nowe zjawisko o własnej nowej jakości. Z tego wynika, że o jakości rzeczy lub zjawisk decyduje w zasadzie główna strona sprzeczności, która zajmuje dominujące położenie. Kiedy główna strona sprzeczności, zajmująca dominujące położenie, ulega zmianie — zmienia się też odpowiednio jakość zjawiska.
[…] Po wyjaśnieniu zagadnienia powszechnego i specyficznego charakteru sprzeczności musimy przejść do zbadania zagadnienia tożsamości i walki przeciwieństw. Tożsamość, jedność, zbieganie się, przenikanie wzajemne, wzajemne przesiąkanie przez siebie, wzajemna zależność (albo wzajemne uwarunkowanie), wzajemny związek lub wzajemne oddziaływanie — są to wszystko rozmaite terminy na określenie tego samego pojęcia, które sprowadza się do dwóch też:
1) każda z dwóch stron wszelkiej sprzeczności w procesie rozwoju zjawisk zakłada istnienie drugiej, przeciwstawnej jej strony, przy czym obie strony współistnieją w jedności;
2) każda z dwóch przeciwstawnych stron przekształca się w określonych warunkach w swoje przeciwieństwo.
TO WŁAŚNIE NAZYWA SIĘ TOŻSAMOŚCIĄ.
Lenin mówi: „Dialektyka jest nauką o tym, jak mogą być i jak bywają (jak stają się) tożsame przeciwieństwa — w jakich warunkach bywają one tożsame, przekształcając się jedno w drugie — dlaczego umysł ludzki nie powinien uważać tych przeciwieństw za martwe, zastygłe, lecz za żywe, warunkowe, ruchome, przekształcające się jedno w drugie”.
NA CZYM POLEGA SENS TYCH SŁÓW LENINA?
Przeciwieństwa we wszystkich procesach zawsze wyłączają się wzajemnie, walczą ze sobą, są sobie przeciwstawne. Zarówno w procesach rozwoju wszystkich zjawisk świata, jak i w myśleniu ludzkim zawarte są takie sprzeczne strony, wyjątków tu nie bywa. W procesie prostym istnieje tylko jedna para przeciwieństw, a w procesach złożonych bywa ich więcej. Te pary przeciwieństw tworzą z kolei nowe sprzeczności wzajemne. Taka jest natura wszystkich zjawisk obiektywnego świata i myślenia ludzkiego, tak powstaje ich ruch. Wynikałoby z tego, że przeciwieństwa są w najwyższym stopniu nie tożsame, że bynajmniej nie stanowią jedności; czemuż więc mówimy o ich tożsamości czy jedności? Chodzi o to, że sprzeczne strony nie mogą istnieć izolowane jedna od drugiej. Jeżeli brak jednej z dwóch przeciwstawnych, sprzecznych stron, znikają również warunki istnienia drugiej strony. Pomyślcie: czy może istnieć oddzielnie którekolwiek z przeciwstawnych sobie zjawisk lub przeciwstawnych co do swego znaczenia pojęć powstających w świadomości człowieka? Bez życia nie ma śmierci; bez śmierci nie ma życia. Bez góry nie ma dołu; bez dołu nie ma góry. Bez nieszczęścia nie ma szczęścia; bez szczęścia nie ma nieszczęścia. Bez łatwego nie ma trudnego; bez trudnego nie ma łatwego. Bez obszarnika nie ma dzierżawcy; bez dzierżawcy nie ma obszarnika. Bez burżuazji nie ma proletariatu; bez proletariatu nie ma burżuazji. Bez imperialistycznego ucisku narodowego nie ma kolonii i półkolonii; bez kolonii i półkolonii nie ma imperialistycznego ucisku narodowego. Tak przedstawia się sprawa ze wszystkimi przeciwieństwami. W określonych warunkach są one z jednej strony przeciwstawne sobie, a z drugiej strony — pozostają we wzajemnym związku, wzajemnie przez siebie przesiąkają, wzajemnie się przenikają, są współzależne. To właśnie nazywa się tożsamością. Wszystkim sprzecznym stronom właściwa jest w określonych warunkach nie-tożsamość, dlatego też nazywają się one przeciwieństwami. Ale zarazem zachodzi między nimi tożsamości, dlatego są one wzajemnie związane. Do tego właśnie odnoszą się słowa Lenina o tym, że dialektyka bada, „jak mogą być i jak stają się tożsame przeciwieństwa…”.
[…] Czy wystarczy jednak powiedzieć, że istnienie obu stron sprzeczności jest wzajemnie uwarunkowane, że zachodzi między nimi tożsamość i że dlatego współistnieją one w jedności? Nie, nie wystarczy. Sprawa nie ogranicza się do tego, że obie strony sprzeczności są wzajemnie uwarunkowane: jeszcze ważniejsza jest okoliczność, że przeciwieństwa przekształcają się jedno w drugie. Znaczy to, że każda z właściwych zjawisku dwóch sprzecznych stron przekształca się w określonych warunkach w swoje przeciwieństwo, przechodzi na miejsce zajmowane dotychczas przez przeciwstawną jej stronę. Oto drugie znaczenie pojęcia „tożsamość przeciwieństw”. Dlaczego więc i tutaj istnieje tożsamość? Spójrzcie: poprzez rewolucję proletariat przekształca się z klasy podporządkowanej w panującą, a burżuazja, która do tej pory panowała, przekształca się w klasę podporządkowaną, przechodzi na miejsce, które zajmował jej antypoda. […] Między własnością prywatną a społeczną istnieje most wiodący z jednego brzegu na drugi; w filozofii nazywa się to tożsamością, wzajemnym przekształcaniem się, wzajemnym przenikaniem. Utrwalenie dyktatury proletariatu czy dyktatury ludu — to przygotowanie warunków do likwidacji tej dyktatury i przejścia na wyższy szczebel, kiedy państwo jako takie zniknie. Utworzenie i rozwój partii komunistycznej — to przygotowanie warunków do zniknięcia partii komunistycznej i wszystkich partii politycznych w ogóle. Utworzenie kierowanej przez partię komunistyczną armii rewolucyjnej oraz prowadzenie wojny rewolucyjnej — to przygotowanie warunków do tego, aby na zawsze położyć kres wojnie. Oto szereg przeciwieństw, które zarazem warunkują się wzajemnie.
Wiadomo, że wojna i pokój — to zjawiska, z których jedno przekształca się w drugie. Na miejsce wojny przychodzi pokój […]. Na miejsce pokoju przychodzi wojna […]. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego że w społeczeństwie klasowym takie sprzeczne zjawiska, jak wojna i pokój, są w określonych warunkach związane wzajemnie. Wszystkie przeciwieństwa znajdują się we wzajemnym związku i nie tylko w określonych warunkach współistnieją w jedności, lecz ponadto w innych określonych warunkach przekształcają się jedno w drugie — takie jest znaczenie pojęcia „tożsamość przeciwieństw”.
[…] Jedność lub tożsamość sprzecznych stron obiektywnie istniejącego zjawiska nie bywa nigdy martwa, zastygła, lecz jest żywa, warunkowa, ruchoma, czasowa, względna; wszystkie przeciwieństwa w określonych warunkach przekształcają się jedno w drugie;
[…] Lenin mówi: „Jedność przeciwieństw jest warunkowa, czasowa, przejściowa, względna. Walka wzajemnie wyłączających się przeciwieństw jest absolutna, jak absolutny jest rozwój, ruch”. O czym mówi tutaj Lenin? O tym, że wszystkie procesy mają początek i koniec, że wszystkie one przekształcają się w swoje przeciwieństwa. Stałość wszystkich procesów jest względna, podczas gdy zmienność wyrażająca się w przekształcaniu się jednego procesu w drugi jest absolutna. Każdemu zjawisku w jego ruchu właściwe są dwa stany — stan względnego spoczynku i stan absolutnej zmiany. Te dwa stany są wynikiem wzajemnej walki dwóch przeciwstawnych pierwiastków tkwiących w samym zjawisku. Gdy zjawisko w swym ruchu znajduje się w pierwszym stanie, ulega ono jedynie zmianom ilościowym, a nie jakościowymi to właśnie przejawia się w pozornym spoczynku. Gdy zaś zjawisko w swym ruchu znajduje się w drugim stanie — wskutek tego, że w czasie gdy znajdowało się ono w pierwszym stanie, zmiany ilościowe osiągnęły już pewien punkt kulminacyjny — następuje w nim rozbicie jedności, powstaje zmiana jakościowa, a to przejawia się w zmianach widocznych. Obserwowane przez nas w życiu codziennym jedność, zespolenie, związek, harmonia, trwałość, równowaga, zastój, spoczynek, stałość, równomierność itd. — wszystko to są formy przejawiania się rzeczy znajdujących się w stanie zmian ilościowych, podczas gdy rozbicie jedności i naruszenie stanu zespolenia, związku, harmonii, trwałości, równowagi, zastoju, spoczynku, stałości, równomierności oraz przejście ich w stan przeciwny stanowią formy przejawiania się rzeczy znajdujących się w stanie zmian jakościowych, zmian dokonujących się przy przechodzeniu jednego procesu w drugi. Rzeczy, zjawiska przechodzą niezmiennie z pierwszego stanu w drugi, przy czym walka przeciwieństw istnieje w obu stanach, a rozwiązanie sprzeczności dokonuje się poprzez drugi stan. Oto dlaczego jedność przeciwieństw jest warunkowa, czasowa, względna, a walka wzajemnie wyłączających się przeciwieństw-absolutna.
[…] Mówiliśmy wyżej, że między przeciwieństwami istnieje tożsamość i dlatego mogą one współistnieć w jedności i przekształcać się jedno w drugie; wszystko zależy tu od warunków, to jest w określonych warunkach przeciwieństwa mogą stać się jednością i jedno przekształcać się może w drugie; bez tych określonych warunków niemożliwe jest kształtowanie się przeciwieństw, niemożliwe ich współistnienie i niemożliwe jest przekształcenie się jednego w drugie. Jedność przeciwieństw powstaje tylko w określonych warunkach i dlatego jedność jest warunkowa, względna.
[…] My, Chińczycy, często mówimy: „Są przeciwstawne, a przecież jedno rodzi drugie”. Znaczy to, że między przeciwieństwami istnieje jedność. W słowach tych zawarta jest dialektyka, są one diametralnie sprzeczne z metafizyką. „Są przeciwstawne” — oznacza, że przeciwieństwa wyłączają się wzajemnie czy też walczą ze sobą; „jedno rodzi drugie” — oznacza, że w określonych warunkach przeciwieństwa są we wzajemnym związku i stają się jednością. Wewnątrz jedności toczy się przy tym walka, a bez walki nie ma jedności. W jedności tkwi walka, w tym, co specyficzne — to, co powszechne, w tym, co jednostkowe — to, co ogólne; mówiąc słowami Lenina, „...w tym, co względne, jest absolutne”.
[…] Gdy rozpatrujemy problem walki przeciwieństw, wyłania się pytanie, co to jest antagonizm. Na pytanie to odpowiadamy: antagonizm — to jedna z form walki przeciwieństw, a nie powszechna jej forma. Historia ludzkości zna antagonizm między klasami, stanowiący specyficzny przejaw walki przeciwieństw. Jeżeli mówimy o sprzeczności między klasą wyzyskiwaczy a klasą wyzyskiwanych, to należy pamiętać, że i w społeczeństwie niewolniczym, i w feudalnym, i w kapitalistycznym obie te przeciwstawne sobie klasy współistnieją przez długi czas w jednym społeczeństwie. Toczą one ze sobą walkę; ale dopiero wówczas, gdy rozwój sprzeczności pomiędzy nimi dochodzi do określonego stadium, walka ta przybiera formę otwartego antagonizmu, który w procesie swego rozwoju znajduje ujście w rewolucji. W podobny sposób odbywa się w społeczeństwie klasowym przekształcenie się pokoju w wojnę.
W bombie — do chwili wybuchu — przeciwieństwa, wskutek określonych warunków, współistnieją czasowo w jedności. Dopiero z chwilą pojawienia się nowych warunków (zapłon) następuje wybuch. Analogiczna sytuacja zachodzi również w tych wszystkich zjawiskach przyrody, w których ostateczne rozwiązanie starej sprzeczności i narodziny nowej następują w formie otwartego starcia.
Przyswojenie sobie tej tezy jest wyjątkowo ważne. Pomaga nam ona zrozumieć fakt, że w społeczeństwie klasowym rewolucje i wojny rewolucyjne są nieuniknione, że bez tego niemożliwe jest dokonanie skoku w rozwoju społeczeństwa, niemożliwe jest obalenie reakcyjnej klasy panującej, w rezultacie którego władzę obejmuje lud. Komuniści powinni demaskować kłamliwą propagandę reakcjonistów twierdzących, że rewolucja społeczna jest niepotrzebna i niemożliwa; komuniści powinni niezłomnie stać na stanowisku marksistowsko-leninowskiej teorii rewolucji społecznej, pomagając ludowi w zrozumieniu tego, że rewolucja społeczna jest nie tylko absolutnie niezbędna, lecz również całkowicie możliwa; dzieje całej ludzkości i zwycięstwo odniesione w Związku Radzieckim potwierdzają tę naukową prawdę.
[…] W warunkach społeczeństwa klasowego sprzeczności między słusznymi a błędnymi poglądami w szeregach partii komunistycznej są, jak mówiliśmy wyżej, odbiciem w partii sprzeczności klasowych społeczeństwa. W początkowym okresie czy też w poszczególnych zagadnieniach sprzeczności te nie zawsze od razu przejawiają się jako antagonistyczne. Jednakże w miarę rozwoju walki klasowej sprzeczności te mogą rozwinąć się w antagonistyczne. Historia WKP(b) pokazała nam, że sprzeczności między słusznymi poglądami Lenina i Stalina a błędnymi poglądami Trockiego, Bukarina i innych w początkowym okresie nie występowały jeszcze w formie antagonistycznej, później jednak rozwinęły się w sprzeczności antagonistyczne. Podobne okoliczności miały też miejsce w historii Komunistycznej Partii Chin.
[…] Lenin mówi: „Antagonizm i sprzeczność — to całkiem nie to samo. Pierwsze w warunkach socjalizmu zniknie, drugie pozostanie”. Znaczy to, że antagonizm jest tylko jedną z form walki przeciwieństw, nie zaś jej formą powszechną; dlatego też nie wolno stosować tego terminu wszędzie, bez wyboru.
Teraz możemy dokonać krótkiego uogólnienia. Prawo sprzeczności właściwe rzeczom, zjawiskom, czyli prawo jedności przeciwieństw, jest podstawowym prawem przyrody i społeczeństwa, a zatem i podstawowym prawem myślenia. Jest ono wręcz przeciwstawne metafizycznemu poglądowi na świat. Jego odkrycie stanowiło wielką rewolucję w historii poznania. Z punktu widzenia materializmu dialektycznego sprzeczności istnieją we wszystkich procesach zachodzących w obiektywnych zjawiskach i w subiektywnym myśleniu, sprzeczności przenikają wszystkie procesy od początku do końca — na tym polega powszechny i absolutny charakter sprzeczności. Sprzeczne zjawiska i każda ze stron sprzeczności mają swoje cechy szczególne — na tym polega specyficzny i względny charakter sprzeczności. W określonych warunkach przeciwieństwom właściwa jest tożsamość, wskutek czego możliwe jest ich współistnienie w jedności, jak również ich przekształcanie się we własne przeciwieństwo. Na tym również polega specyficzny i względny charakter sprzeczności. Jednakże walka przeciwieństw toczy się nieustannie, trwa ona zarówno podczas współistnienia przeciwieństw, jak i podczas przekształcania się jednego z nich w drugie, przy czym w sposób szczególnie wyraźny walka ta przejawia się podczas przekształcania się jednego przeciwieństwa w drugie — i na tym polega Znów powszechny i absolutny charakter sprzeczności. Badając specyficzność i względny charakter sprzeczności, należy mieć na uwadze różnicę między sprzecznością główną a sprzecznościami niegłównymi, między główną a niegłówną stroną sprzeczności. Gdy badamy powszechny charakter sprzeczności i walkę przeciwieństw, musimy mieć na uwadze różnice między różnorodnymi formami walki przeciwieństw, w przeciwnym bowiem wypadku nieuniknione są błędy.
Jeżeli w wyniku studiów wyłuszczone powyżej podstawowe tezy staną się dla nas naprawdę jasne, wówczas zdołamy rozbić poglądy dogmatyczne, które są diametralnie sprzeczne z podstawowymi zasadami marksizmu-leninizmu i przynoszą szkodę naszej sprawie rewolucyjnej; wówczas będziemy mogli towarzyszom posiadającym doświadczenie pomóc ująć ich doświadczenie w system, podnieść je na wyżyny zasad i uniknąć powtórzenia błędów empiryzmu. Oto krótki wniosek wypływający z rozpatrzenia przez nas prawa sprzeczności.
Dodatkowe informacje
„W sprawie praktyki” i „W sprawie sprzeczności” to dwa wybitne eseje Mao Zedonga, w których tłumaczy on podstawy materializmu dialektycznego, zarówno, jak i rozwija teorię sprzeczności. W tym nagraniu wyciągnąłem z tych esejów fragmenty, które uważałem za najważniejsze i za dobre wprowadzenie do tematu materializmu dialektycznego.