Autorskie (przemyślenia i inne)
Nurty myśli marksistowskiej i ich krytyka
W tym nagraniu mam zamiar krótko omówić popularne i ważne nurty myśli marksistowskiej. Marksizm i komunizm to nie są monolity. Nauki Marksa po jego śmierci były na różny sposób interpretowane i rozwijane. Marksizm nie jest zestawem dogmatów, a raczej filozoficznymi ramami pojmowania świata i historii i wezwaniem do działania poprzez zaaplikowanie nauk Marksizmu do konkretnych, rzeczywistych warunków panujących w danym społeczeństwie, w danym miejscu, w danym czasie.
Tak więc historycznie marksizm rozgałęział się na przeróżne i przedziwne sposoby w różnych okresach historycznych i w różnych miejscach. Prześledźmy więc to jak marksizm z czasem ewoluował i dokąd zabrał ruch klasy pracowniczej.
Zanim zacznę poinformuję was tylko: nie mam zamiaru prowadzić suchej, możliwie obiektywnej, wyłącznie naukowej analizy, a wręcz przeciwnie. O każdym z omawianych przeze mnie nurtów mam dość silne opinie i krytykuje je, zwłaszcza oceniając ich przydatność w praktyce dla sprawy wyzwolenia proletariatu. To, jakie opinie mam, stanie się bardzo oczywiste w trakcie tego materiału.
ZACZYNAJMY.
SOCJALIZM UTOPIJNY
Zanim zaczniemy omawianie marksizmu, musimy zrozumieć, że marksizm nie wziął się znikąd. Marks nie wymyślił określenia socjalizm, komunizm, ani nawet ich podstawowych założeń. Podstaw socjalizmu można doszukiwać się wśród wczesnych ruchów klas niższych – takich jak np. Sankiuloci podczas rewolucji francuskiej. Chociaż rewolucja francuska była przede wszystkim starciem starej arystokracji z rosnącą w siłę burżuazją, a wówczas burżuazja i jej ideologia liberalizmu rzeczywiście reprezentowała wszystkie klasy uciskane przez arystokrację, robotnicy i biedni chłopi również organizowali się w niezależne ruchy i często popierali najbardziej radykalne zmiany, dążąc do całkowitego obalenia monarchii i arystokracji, do ustanowienia równości społecznej i demokracji.
Chociaż burżuazja lubiła i nadal lubi myśleć, że jej ideologia – liberalizm – i jej gospodarka – kapitalizm – traktuje równo każdego człowieka, zapewnia każdemu równe prawa i równe szanse – nie trzeba było długo czekać, by zobaczyć potworne niesprawiedliwości kapitalizmu. I nawet przedstawiciele klas wyższych, a nawet sami industrialiści, zaczęli głosić konieczność poprawy sytuacji klasy pracującej. Pojawili się więc trzej najwięksi myśliciele ruchu utopijno-socjalistycznego:
Henri de Saint-Simon, który proponował wprowadzenie społeczeństwa kierowanego przez ekspertów produkcji: industrialistów, inżynierów i naukowców w celu osiągnięcia możliwie najwydajniejszej produkcji dla zaspokojenia wszystkich potrzeb i zachcianek społeczeństwa.
Charles Fourier, który proponował rozbicie społeczeństwa na małe, samowystarczalne komuny, w których środki produkcji są wspólne, w których nie ma konkurencji ani kapitalistycznego indywidualizmu.
Robert Owen, który głosił potrzebę poprawy warunków robotników poprzez edukację, programy i świadczenia społeczne. Twierdził, że środowisko kształtuje ludzi i zapewniając ludziom lepsze środowisko, ludzie staną się bardziej pokojowi i bardziej moralni.
Wszyscy trzej mieli ten sam problem: byli idealistami. Rozumieli wyzwolenie jako wyzwolenie całej ludzkości, a nie konkretnej klasy społecznej. Według ich rozumowania niesprawiedliwości nie pochodziły z podziału społeczeństwa na klasy społeczne, ze sposobu zaaranżowania własności nad środkami produkcji, a raczej dlatego, że rozum jeszcze nie w pełni zatriumfował nad ciemnotą feudalizmu.
Z czasem pojawiały się różne nurty takiego idealistycznego socjalizmu. W manifeście partii komunistycznej Marks i Engels wyróżnili następujące idealistyczne socjalizmy:
I. Socjalizm feudalny – Osłabiona arystokracja obiecywała robotnikom, że wyzwoli ich spod ucisku kapitalistów. Opierając się na religii arystokracja obiecywała powrót do prostszych czasów wiejskiej wspólnoty. Oczywiście w ten sposób arystokracja zakrywała to, że jej celem jest prowadzić taki sam wyzysk, tylko że z bardziej prymitywną wytwórczością.
II. Socjalizm drobnomieszczański – drobna burżuazja jest klasą zawieszoną pomiędzy robotnikami a wielką burżuazją. Socjalizm drobnomieszczański często ukazuje przed robotnikami niszczące działania wielkiego przemysłu i wielkich monopoli. Socjalizm drobnomieszczański fetyszyzuje drobną produkcję i marzy o stworzeniu społeczeństwa klasowego bez konfliktu klasowego – społeczeństwa kapitalistycznego, w którym dobrzy i sprawiedliwi drobni burżua prowadzą produkcję i chronią pracowników przeciwko monopolistycznym zakusom. Oczywiście jest to idea niemożliwa do wykonania w praktyce i tak samo jak socjalizm feudalny zakłada cofnięcie się do czasów, które już minęły, oraz opiera się na moralności, a nie na rzeczywistości.
III. Socjalizm niemiecki – Marks pisał: „Ogłosił on naród niemiecki za naród wzorcowy, a niemieckiego kołtuna za wzorcowego człowieka. Każdej jego podłości nadawał ukryty, wyższy, socjalistyczny sens, w którym znaczyła coś wręcz przeciwnego. Konsekwentny do końca, wystąpił on bezpośrednio przeciw „prymitywnie destrukcyjnemu” kierunkowi komunizmu i obwieścił swą bezstronną wyższość, która pozwala mu się wznieść ponad wszelkie walki klasowe. Z bardzo niewielu wyjątkami wszystko, co krąży w Niemczech jako pisma rzekomo socjalistyczne i komunistyczne, należy do tej plugawej, irytującej literatury”. I w ten sposób Marks podsumował wszelkie narodowe czy patriotyczne „socjalizmy”, które do dzisiaj irytują wszystkich szczerych socjalistów. Ich esencją jest skupianie się bardziej na narodzie niż na klasie oraz znów niedorzeczne marzenie społeczeństwa klasowego bez konfliktu klasowego.
IV. Socjalizm konserwatywny czyli socjalizm burżuazyjny – Marks pisał: „Pewna część burżuazji pragnie zaradzić niedomaganiom społecznym, aby utrwalić istnienie społeczeństwa burżuazyjnego. Należą do niej ekonomiści, filantropi, humanitaryści, poprawiacze sytuacji klas pracujących, organizatorzy dobroczynności, opiekunowie zwierząt, założyciele towarzystw wstrzemięźliwości, pokątni reformatorzy najrozmaitszego pokroju”. A zatem wszelcy socjaldemokraci, czy postępowi liberałowie – ci, którzy chcą reformować system, a nie wymienić go na lepszy, pozornie działają w interesie klasy robotniczej, lecz w rzeczywistości działają w długoterminowym interesie kapitalizmu. Słowem socjalizm próbują jedynie zamaskować to, że służą kapitalizmowi.
SOCJALIZM NAUKOWY
Marks i Engels analizując i krytykując francuski socjalizm utopijny, angielską ekonomię polityczną i niemiecką filozofię stworzyli nowy nurt socjalizmu, który nazwali socjalizmem naukowym. Znaczyło to oparcie swoich przekonań o pokonaniu problemów kapitalistycznego społeczeństwa nie na przekonaniach moralnych, religijnych, narodowych – a raczej oparcie tych przekonań na czymś bardziej materialnym. Doszli do wniosku, że własność jest kwestią, która definiuje cały charakter społeczeństwa – własność feudalna tworzy społeczeństwo feudalne, a własność burżuazyjna tworzy społeczeństwo burżuazyjne. Według nich zażegnanie problemów kapitalizmu może się odbyć tylko poprzez obalenie systemu kapitalistycznego władanego przez burżuazję, obalenie własności kapitalistycznej. Środki produkcji miałyby stać się własnością całego społeczeństwa. Takie rozumowanie nie jest burżuazyjno-humanistyczną ideą wyzwolenia całej ludzkości – jest zrozumieniem, że ludzkość spędziła ostatnie kilka tysięcy lat w konflikcie klasowym, oraz, że jedynie proletariat, poprzez zwycięską walkę klasową jest w stanie ten okres zakończyć. Poprzez przekazanie środków produkcji pod publiczną kontrolę, zostaną wyeliminowane podziały klasowe, a więc i wyzysk jednego człowieka przez drugiego.
Swoje rozumowanie nazywali materializmem dialektycznym, a ich socjalizm nazywali socjalizmem naukowym. Przyjęli również słowo „komunizm”, ponieważ w przeciwieństwie do słowa „socjalizm” słowo komunizm nie było tak nadużywane i nie miało tak wielu sprzecznych znaczeń.
KLUCZOWYMI ASPEKTAMI MARKSIZMU SĄ WIĘC:
- socjalizm naukowy: zrozumienie, że kapitalizm można obalić jedynie dzięki rewolucji proletariackiej; że koniecznym rozdziałem historycznym będzie dyktatura proletariatu, która zbuduje socjalizm i będzie zwalczać próby przywrócenia kapitalizmu; że kapitalizm można obalić jedynie poprzez zbudowanie systemu opartego na wielkiej produkcji przemysłowej, gdzie środki wytwórczości są posiadane wspólnie przez całą ludzkość, i gdzie kontrola nad nimi jest demokratyczna.
- materializm dialektyczny: zrozumienie, że nic nie pozostaje takie samo, wszystko ciągle się zmienia, a zmiany te napędzane są wewnętrznymi sprzecznościami. To zrozumienie, że wszystko jest stworzone z materii, że nie istnieje rozbicie na świat idealny (duchowy) i materialny, a raczej, że nasza świadomość jest manifestacją materii na pewnym stopniu jej złożoności. Analizując historię poprzez materializm dialektyczny widzimy, że historia nie jest napędzana przez Boga, ani przez przeznaczenie, ani przez wielkie jednostki, a raczej przez ludzkie masy, przez wewnętrzne sprzeczności społeczeństwa, które mają materialne przyczyny.
- Laborystyczna teoria wartości: zrozumienie, że wartość towarów pochodzi przede wszystkim z tego ile ludzkiej pracy jest w nich zawarte. Teoria jest podstawą zrozumienia tego, w jaki sposób kapitalista wyzyskuje swoich pracowników, oraz tego, że aby całkowicie wyzwolić proletariat od wyzysku należy zażegnać produkcję i wymianę towarów, a zamiast tego wprowadzić planowaną gospodarkę, której celem będzie zaspokojenie potrzeb społeczeństwa, a nie maksymalizacja zysku.
ANARCHIZM
Równocześnie z socjalizmem naukowym zaczęła powstawać idea anarchizmu. Jak pisał Antonio Gramsci: „Anarchizm można uznać za ideologię klasową w momencie, gdy nowo powstająca świadomość klasy robotniczej była jeszcze nieokreślona i pozbawiona bardziej konkretnych form organizacji. W tym sensie anarchizm był formą świadomości klasy robotniczej na wczesnym etapie jej rozwoju”. Gdy klasa pracownicza zaczyna rozumieć siebie jako klasę pracowniczą i zaczyna dostrzegać instytucje, które trzymają ją w niewoli, pierwszym odruchem jest chcieć się tych wszystkich instytucji pozbyć. Jednak w trakcie poznawania faktycznej natury tych instytucji i gospodarki okazuje się, że walka z tym jest o wiele trudniejsza, niż się wydaje i wymaga bardziej zaawansowanych metod organizacji.
Anarchizm choć przypomina ideologię proletariacką i dla wielu proletariuszy wydaje się atrakcyjny, jest w rzeczywistości ideologią drobnoburżuazyjną. Większość gospodarczych i politycznych rozwiązań anarchizmu nie polega na uchwyceniu wielkiego przemysłu przez klasę robotniczą i rozwinięcia go do maksimum wydajności, a raczej często opiera się na powrocie do mniejszej produkcji, na decentralizacji.
Ta fetyszyzacja decentralizacji doprowadziła między innymi do upadku powstania w 1873 roku w Hiszpanii, kiedy anarchistyczne komuny dążyły do decentralizacji i autonomii, a więc zostały łatwo zmiecione przez lepiej zorganizowane siły kontrrewolucjonistów.
Anarchizm pozostaje ideologicznym przedszkolem dla ludzi, którzy definitywnie porzucili nadzieję na reformowanie kapitalizmu i chcą go czymś zastąpić, ale boją się czytać książek i głęboko wierzą w antykomunistyczną propagandę. W ten sposób anarchiści stają się głosicielami burżuazyjnej propagandy: poprzez zaprzeczanie i umniejszanie ogromnych historycznych zasług i zwycięstw komunizmu.
Anarchizm, poprzez odrzucanie centralizacji decyzji i produkcji, poprzez odrzucanie tworzenia wszelkich hierarchii a więc i partii awangardowej, poprzez idee oderwane od rzeczywistości, mąci proletariatowi w głowach, nakłania ich do porzucenia wszelkich efektywnych metod walki.
Anarachizmowi brakuje naukowego zrozumienia historii. Nie doceniają oni kwestii władzy – nie rozumieją w pełni jej funkcjonowania, ani funkcjonowania podziałów klasowych i nie rozumieją jak ogromnym, wielopokoleniowym i globalnym przedsięwzięciem będzie zniszczenie instytucji państwa. Nie mają planu na to co zrobić, kiedy zjednoczona burżuazja wielu krajów kapitalistycznych zwróci przeciwko nim lotniskowce, bombowce, czołgi i bomby atomowe.
Dodatkowo, zwłaszcza w krajach bardziej rozwiniętych, obserwujemy trend, w którym anarchizm nie pochodzi z głębokiego zrozumienia historii, gospodarki, filozofii, władzy, a jest jedynie wyborem tożsamościowym, stylem życia, stylem bycia.
Wraz z pojawiającym się w wielu nurtach anarchizmu indywidualizmem anarchizm staje się lustrzanym odbiciem liberalizmu – zarówno dla anarchizmu, jak i liberalizmu, wyzwolenie jednostki jest ważniejsze od wyzwolenia klasy.
Anarchizm jest więc przykuciem klasy pracującej do burżuazyjnej polityki pod przykrywką odrzucenia burżuazyjnej polityki.
Po krótce anarchizm jest splamiony tymi samymi problemami co socjalizm utopijny – posiada mało rozwiniętą analizę rzeczywistości przez co popada w utopijność; jego rozwiązania są niemożliwe albo nieskuteczne. Po prawie dwustu latach swojego istnienia anarchizm może pochwalić się tym, że nie odniósł prawie żadnych zwycięstw, jedynie pozostawił za sobą wielu męczenników. Ten kult porażki jest widoczny również w tym, że anarchiści popierają jedynie te rewolucje, które się nie udały, a winę za porażkę zrzucają na wszystko, tylko nie na własne niedociągnięcia.
MARKSIZM ORTODOKSYJNY
Po śmierci Marksa wielu dalej podążało za jego naukami tworząc nurt tak zwanego marksizmu ortodoksyjnego. Ruch społeczny zwany socjaldemokracją istniał już od czasów rewolucji francuskiej 1848 roku kiedy drobna burżuazja i proletariat sprzymierzyły się w walce o reformy społeczne. Pod wpływem Niemieckiej Partii Socjaldemokratycznej, ruch socjaldemokratyczny przyjął marksizm ortodoksyjny jako swoją doktrynę. Do tego nurtu należeli Karol Kautsky – największy marksista w Niemczech po śmierci Marksa i Engelsa; Róża Luksemburg – pochodząca z Polski marksistka, główna teoretyczka Socjaldemokracji Królestwa Polski i Litwy; Grigorij Plechanow – Rosyjski marksista odpowiedzialny za popularyzację marksizmu w Rosji. Zwalczali oni starych wrogów marksizmu: anarchizm, nurty narodowo-socjalistyczne itd.
Ale wewnątrz ruchu socjaldemokratycznego nadchodził wielki rozłam. Rozłam ten powstawał, gdyż kapitalizm osiągał wyższy etap, który został do pewnego stopnia przewidziany przez Marksa i Engelsa i który nazywano epoką kapitalistycznego imperializmu. Imperializm w odniesieniu do kapitalizmu oznaczał koniec epoki wolnej konkurencji i początek epoki monopoli. Większość ważnej produkcji została zdominowana przez gigantycznych graczy. Kapitał bankowy i przemysłowy zlał się w jedno. Powstały rodziny przepotężnych oligarchów. Rozbudowano aparat państwowy – aparat państwowy łączył się w jedno z przemysłem. Specjalnego znaczenia zaczął nabierać eksport kapitału zamiast towarów. To znaczy: kapitaliści nie korzystali ze swoich kolonii – które odziedziczyli od arystokratów lub sami podbili – jako rynków zbytu. To znaczy nie produkowali już towarów jedynie u siebie, aby móc je eksportować i sprzedawać w koloniach. Zaczęli oni inwestować w te kolonie, rozwijając je tak, by ułatwić sobie ekstrakcję surowców naturalnych i wyzysk ekstremalnie taniej siły roboczej w koloniach. To zapewniło nowy, ogromny zastrzyk zysków europejskim kapitalistom.
W międzyczasie w Europie dekady często krwawych starć pracowników z kapitalistami zaczęły przynosić pewne efekty i sytuacja klasy pracowniczej poprawiła się nieco. A dzięki zastrzykowi zysków z wyzysku kolonii burżuazja mogła podzielić się z proletariatem większą częścią swych łupów. W ten sposób zaczęła powstawać nowa warstwa społeczna nazywana arystokracją pracowniczą. To uprzywilejowana warstwa proletariatu – dobrze opłacani specjaliści, biurokraci związków zawodowych – związki zawodowe stały się niezbędne dla organizacji proletariatu dla wielkiego przemysłu i były powoli wchłaniane w aparat państwowy, także ludzie pracujący dla związków zawodowych stali się pomagierami burżuazji w kontroli nad pracownikami. Wielu przedstawicieli tejże arystokracji pracowniczej wywodziło się z drobnej burżuazji – lecz kapitalizm osiągając swoje monopolistyczne stadium doprowadził do tego, że niewielka część drobnej burżuazji stała się wielką burżuazją, a wielka część drobnej burżuazji została wchłonięta w proletariat. Dzięki tej drobnomieszczańskiej mentalności i uprzywilejowanej pozycji arystokracja pracownicza uważała, że jej interes jest zbliżony do interesów kapitalizmu – widzieli radykalne działania jako niebezpieczne, jako zagrożenie dla ich pozycji, i chcieli stabilnego kapitalizmu jako podstawy przejścia do socjalizmu.
Z tejże bazy społecznej, która zaczynała dominować w Niemieckiej partii socjaldemokratycznej, wyrosły nurty reformizmu i powstało pojęcie rewizjonizmu. Edward Bernstein otwarcie proklamował siebie „rewizjonistą” – uważał, że wraz z przejściem kapitalizmu w nowy etap, należy dokonać rewizji marksizmu. Według niego kapitalizm stał się bardziej pokojowy, bardziej demokratyczny, co miało umożliwić stopniowe, pokojowe przekształcenie kapitalizmu w socjalizm za pomocą reform. Budową socjalizmu miało być zdobycie poparcia populacji, zdobycie większości w parlamencie i używanie parlamentu do budowy socjalizmu. To podejście doprowadzał potem do perfekcji renegat i zdrajca Karol Kautski.
Tu zaszła bardzo ciekawa dynamika. Jeżeli ktoś chociaż na wpół rozumie Marksizm – taka osoba wie, że socjalizmu nie da się zbudować bez konfliktu klasowego. Państwowa gospodarka i ideologia znajduje się w rękach burżuazji – ta nie pozwoli sobie ich wyrwać za pomocą reformy. Burżuazja poukładała system tak, by było to niemożliwe. To ich system. Tak jak Arystokraci mieli swoje trony, swoje dwory, królów i doradców, tak burżuazja ma swoje parlamenty swoich prezydentów, swoich ministrów. Mają więc swoją władzę i metody sprawowania jej. Mają też bogactwa. Nie oddadzą bogactw ani władzy bez walki.
Po wybuchu pierwszej wojny światowej Europejskie partie socjaldemokratyczne zdradziły proletariacki internacjonalizm i wsparły burżuazje swoich państw w walce o to, czy brytyjscy, czy niemieccy miliarderzy będą władać światem. Ukazały tym samym swój narodowy szowinizm i narodowego szowinizmu używały w swojej propagandzie. Gdy marynarze, żołnierze i robotnicy powstali przeciwko państwu Niemieckiemu by zakończyć wojnę – zrobili to wbrew życzeniom socjaldemokratycznych liderów. Jednak socjaldemokratyczni liderzy mieli nadal wiele poparcia i zdołali przejąć władzę w nowopowstajacej republice. Zdołali zachować burżuazyjne struktury państwowe i gospodarcze i sprzymierzyli się z proto-faszystami przeciwko rewolucjonistom. Według nich – cesarstwo zostało obalone, a więc pełna demokracja stała się rzeczywistością. W tych warunkach należy walczyć o parlamentarną większość i z tej pozycji budować socjalizm. Według socjaldemokratów rozwinięty kapitalizm był warunkiem budowy socjalizmu – a więc proletariuszom powinno zależeć na budowie silnego kapitalizmu. W międzyczasie odmawiali wszelkiej współpracy z komunistami przeciwko kapitalizmowi a nawet uciekali się do strzelania do robotników. Gdy nastał kryzys lat 30, wszystkie bujdy socjaldemokratów o epoce zorganizowanego, prosperującego kapitalizmu natychmiast upadły i klasa robotnicza szukała radykalnej alternatywy. Lecz dlatego, że socjaldemokraci nigdy nie wyrzekli się w oczywisty sposób marksizmu, wielu uważało ich za faktycznych marksistów. Zwrócili się więc ku faszyzmowi.
SOCJALDEMOKRACJA
Socjaldemokracja stała się nieodłącznym elementem prowadzenia burżuazyjnej dyktatury. Socjaldemokracja tworzy iluzję tego, że pracownicy są szczerze reprezentowani w parlamencie. Socjaldemokracja gromadzi energię pracowników i przekierowuje ją w wsparcie dla burżuazyjnego systemu. Dlatego, że socjaldemokracja działa głównie za pomocą obłudy, a nie przymusu, jest o wiele skuteczniejsza w przywiązywaniu pracujących mas do systemu kapitalistycznego.
W krajach zachodnich socjaldemokracje zostały wprowadzone dlatego, że istniało ryzyko rewolucji, oraz dlatego, że istniał Związek Radziecki. Związek Radziecki, pomimo ogromnego ogólnego zacofania, zapewniał pracownikom godne warunki życiowe. Kraje zachodnie musiały zrównać te standardy – do tej pory mówili ludziom, że takie standardy są nieosiągalne przy obecnym stanie gospodarki. Lecz gdy zrobił to znacznie bardziej zacofany kraj, stało się oczywiste, że te standardy są jednak osiągalne.
Burżuazja wie, że aby zapewnić sobie poparcie pracowników, musi pozwalać socjaldemokracji na pewne zdobycze, by klasa pracująca była przekonana, że dokonuje jakichś postępów w stronę socjalizmu. Jeżeli kryzys stanie się bardzo poważny, używa się faszyzmu by te osiągnięcia wycofać.
Socjaldemokratyczne reformy zapewniły drastyczny wzrost warunków życiowych klasy pracującej. Lecz gdy ryzyko rewolucji ustało, gdy świadomość klasowa wśród mas zanikła, gdy Związek Radziecki uległ stagnacji i upadł, wojna klasowa została wznowiona i dziś w USA i Zachodniej Europie standardy życiowe spadają.
Socjaldemokracja może pochwalić się, że po dekadach jej rządów, socjalizmu nigdy nie osiągnięto. Można by pomyśleć więc, że socjaldemokracja odniosła porażkę – lecz właśnie odniosła sukces, gdyż najważniejszym zadaniem socjaldemokracji jest wojna przeciwko komunizmowi. W tym celu socjaldemokracja staje się ideologiczną bazą burżuazji wewnątrz klasy pracującej.
Socjaldemokracja zmieniła swoje znaczenie z rewolucyjnego marksizmu na pokojowe wprowadzanie socjalizmu, a dziś socjaldemokraci już nawet dość otwarcie przyznają, że nie obchodzi ich jakiś socjalizm, a jedynie lepsze warunki klasy pracującej w obrębie kapitalizmu.
MARKSIZM-LENINIZM (BOLSZEWIZM)
Podczas, gdy europejskie partie socjaldemokratyczne stawały się coraz bardziej reformistyczne i coraz bardziej zniekształcały marksizm, większość faktycznych rewolucjonistów pozostawało w tych partiach z nadzieją, że uda się je przywrócić na rewolucyjne tory. Jednak w 1903 roku zaszło jedno z najważniejszych wydarzeń w historii komunizmu.
Rosyjska partia socjaldemokratów podzieliła się na dwie frakcje – na mienszewików i bolszewików. Mienszewicy byli odpowiednikiem socjaldemokratycznych reformistów. Chcieli oni obalenia caratu. Uważali jednak, że Rosja jest zbyt zacofana, by wprowadzić socjalizm i potrzebuje ona okresu liberalnej demokracji, kiedy burżuazja będzie proletaryzować chłopów, a socjaliści będą parlamentarnie walczyć o warunki i władzę pracowników, obok walk związków zawodowych w postaci strajków itp. Bolszewicy uważali, że proletariat powinien natychmiast ująć władzę, jeśli to będzie tylko możliwe i budować socjalizm. Mienszewicy widzieli organizację socjalistyczną jako luźny zbiór marksistów wszelkiej maści pozbawiony ścisłej dyscypliny i w swym funkcjonowaniu przypominający raczej organizację liberalno-demokratyczną. Bolszewicy uważali, że partia powinna być zdyscyplinowanym narzędziem prowadzenia walki klasowej, składającym się z najbardziej uzdolnionych i najbardziej oddanych sprawie marksistów.
Tak więc w 1903 powstał rozłam, a dwie frakcje stały się wręcz odrębnymi partiami – działającymi pod jedną nazwą, lecz posiadającymi odrębne przywództwo, odrębne metody organizacji i cele. W ten sposób Lenin rozpoczął budowę partii awangardowej, która stała się kluczowym aspektem Leninizmu.
Stare polityczne organizacje socjalistyczne zazwyczaj polegały na spontanicznych akcjach proletariatu i związkach zawodowych. Lenin dostrzegł, że w ten sposób proletariat nie jest w stanie przekroczyć związkowej świadomości i rozwinąć rzeczywiście proletariackiej świadomości. W kapitaliźmie kapitaliści kontrolują większość mediów i edukację, a więc dzięki temu proletariuszom jest bardzo trudno rozwinąć proletariacką świadomość. Według Lenina zadaniem partii powinna być analiza rzeczywistości z proletariackiej perspektywy i edukowanie pracowników tak, aby zbudować w nich świadomość klasową i zacząć organizować ich w celu zdobycia władzy, a nie jedynie osiągnięcia lepszych warunków życiowych. Taka polityczna teoria i edukacja musiała zostać wniesiona do proletariatu przez wyedukowanych i oddanych sprawie rewolucjonistów, sporządzających teorię rewolucyjną.
Lenin dostrzegał, że proletariat często działa w sposób spontaniczny i zdezorganizowany. Niezdyscyplinowane organizacje proletariatu były z łatwością zwodzone na manowce przez złych liderów, przejmowane przez burżuazję, lub zamykane przez policję. Według niego należałoby stworzyć partię, którą częścią są najbardziej politycznie świadome i najbardziej oddane sprawie jednostki – zdyscyplinowane i działające według ogólnego planu. Partia Lenina miała działać na zasadzie demokratycznego centralizmu – co w skrócie oznacza wolność dyskusji, lecz po podjęciu decyzji wszyscy członkowie muszą trzymać się ustalonego planu. W ten sposób partia awangardowa miała przekroczyć ograniczenia wcześniejszych, luźno zorganizowanych partii socjalistycznych.
Lenin dostrzegał, że partie socjalistyczne często stają się zbiurokratyzowane i popadają w pułapki reformizmu. Partia Lenina nie miała więc przyjmować byle kogo – miała przyjmować najbardziej politycznie świadome, najbardziej oddane sprawie, najbardziej doświadczone w walce klasowej jednostki. Rdzeń partii miał pozostać niewielki i zdyscyplinowany.
Partia awangardowa miała podnosić poziom amatorskich działaczy ruchu robotniczego do poziomu profesjonalnych rewolucjonistów. Partia miała umożliwiać rewolucjonistom poświęcenie się w stu procentach sprawie rewolucyjnej. W ten sposób powstała warstwa profesjonalnych rewolucjonistów, która była w stanie kierować walką klasową proletariatu i poprowadzić go do zwycięstwa i objęcia władzy w państwie.
Oprócz tego ważne zmiany Lenin wniósł w kwestię narodową. Marksiści mieli wiele problemów z kwestią narodową. Niektórzy uważali, że pojęcie narodu jest kompletnie sztucznie narzuconym tworem politycznym, który proletariat musi czym prędzej odrzucić. Inni uważali, że mniejsze lub bardziej zacofane narody zostaną wchłonięte w większe lub bardziej rozwinięte narody. Lenin uważał, że każdy naród powinien mieć prawo do samostanowienia i móc decydować o swoim losie. Powinien mieć prawo odłączyć się od państwa czy związku państw. Według Lenina więc kwestia wyzwolenia narodowego – wyzwolenia narodów spod okupacji i kolonializmu stała się jedną z kluczowych kwestii marksizmu.
Według Lenina każdy naród powinien mieć prawo do politycznej niepodległości, niezależnie, czy dany naród walczy o niepodległość jako państwo socjalistyczne, czy kapitalistyczne. Lenin twierdził nawet, że w krajach skolonizowanych należy wspierać lokalną burżuazję w walce z imperializmem, gdyż to osłabi światowy system imperialistyczny.
Jednym z najważniejszych aspektów, które Lenin wniósł do marksizmu, to teoria kapitalistycznego imperializmu – stadium kapitalizmu, które kapitalizm osiągnął na początku 20 wieku. O wyzysku kolonii i rozbudowie arystokracji pracowniczej już wspominałem.
Dodatkowo jego analiza wykazywała, że wojny światowe są logiczną konsekwencją imperialistycznej rywalizacji o podział wyzyskiwanych terenów. Jego analiza pomagała również prześledzić motywacje i zachowania burżuazji imperialistycznej.
Dawni marksiści twierdzili, że rewolucja socjalistyczna nadejdzie w najbardziej przemysłowo rozwiniętym kraju. Analizując imperializm Lenin widział, że z racji rozwoju arystokracji pracowniczej i degeneracji partii socjalistycznej, rewolucja socjalistyczna wcale nie musi najpierw nadejść w najbardziej rozwiniętym kraju – a raczej w kraju, w którym imperializm jest najsłabszy. Rewolucja nadchodzi w najsłabszych ogniwach imperialistycznego łańcucha.
Lenin dostrzegł, że rewolucja może nadejść w Rosji, oraz, że chłopi mogą w niej odegrać ważną rolę. Wielu marksistów wcześniej uważało, że chłopi nie mogą odegrać progresywnej roli – są zacofani, zabobonni, religijni. Cechuje ich przywiązanie do swojego skrawka ziemi, co rodzi w nich mentalność drobnego właściciela, a nie proletariusza. Lenin zrozumiał, że najbiedniejsi i średnio zamożni chłopi mogą być sojusznikami proletariatu w budowie socjalizmu i że w kraju takim jak Rosja budowa socjalizmu musi się w dużej mierze opierać na chłopach.
Dzięki analizie imperializmu i zrozumieniu, że rewolucja nadchodzi w najsłabszym ogniwie imperializmu, Lenin teoretyzował budowę socjalizmu w jednym kraju. Wielu socjalistów uważało, że jeżeli rewolucja nadejdzie w jednym kraju, proletariusze innych krajów szybko dołączą i fala rewolucyjna przejdzie przez całą Europę. Inni uważali nawet, że zwycięscy proletariusze powinni przejść przez Europę w napoleońskim stylu i wyzwolić resztę proletariuszy. Lecz w rzeczywistości, jeżeli rewolucja zwycięży w jednym kraju, burżuazja innych krajów wzmacnia antykomunistyczną propagandę tysiąckrotnie, co zniechęca proletariuszy do rewolucji. Burżuazja może rozdać też pewne przywileje dla pracowników, aby pokazać im, że mogą poprawić swoją sytuację bez rewolucji. A ponadto niektóre rewolucje po prostu się nie powodzą.
Wielu socjalistów uważało, że budowa socjalizmu w jednym kraju jest niemożliwa – że socjalizm wymaga koordynacji produkcji na o wiele większą skalę i pojedynczy kraj socjalistyczny jest skazany na porażkę. Lenin uważał, że socjalizm w jednym kraju jest historyczną koniecznością, gdyż nigdy nie powstanie sytuacja, w której można liczyć na to, że wszystkie kraje naraz dokonają rewolucji. Zatem zadaniem zwycięskiej rewolucji jest zabezpieczyć socjalizm w swoim kraju, wzmocnić go tak, jak to tylko możliwe, by następnie być w stanie pomagać innym rewolucjom.
Marksizm-Leninizm rozwijał się więc poprzez obronę zasad marksizmu przeciwko ludziom, którzy zniekształcali marksizm – przeciwko prawicowym dewiacjom takim jak socjaldemokracja, mienszewizm, socjalpatriotyzm, likwidatorstwo, rynkowo-kapitalistyczne tendencje prawicowej opozycji pod przewodnictwem Bucharina, rynkowo-socjalistyczne tendencje Tito; oraz przeciwko ultralewicowym, awanturniczym i drobnomieszczańskim dewiacjom reprezentowanym przez Luksemburg, Trockiego, Ocowistów, Lewicową opozycje pod przewodnictwem Żinowiewa. Dzięki tym walkom z rewizjonistami marksizm został rozwinięty, co umożliwiło podniesienie walki klasowej na wyższy poziom niż kiedykolwiek wcześniej poprzez ustanowienie pierwszej długotrwałej dyktatury proletariatu i zbudowanie podstaw socjalistycznej gospodarki, państwa i kultury.
A zatem teorie Lenina stanowiły jednocześnie rozwinięcie teorii marksistowskiej (jak np. w przypadku teorii imperializmu), jak i poprawkę (jak np. w przypadku kwestii narodowej). Ten nurt był znany jako bolszewizm, a po śmierci Lenina został usystematyzowany w spójną ideologię przede wszystkim przez Stalina, chociaż inne postaci, takie jak Nikolai Bucharin czy Georgi Dimitrow również brały w tym udział. Ten nurt marksizmu został nazwany Marksizmem-Leninizmem.
Tak więc bolszewizm i Marksizm-Leninizm to ideologie, które przewodziły dwóm największym rewolucjom w historii ludzkości – rewolucji w Rosji i rewolucji w Chinach. Jest to też nurt marksizmu, który ma największe osiągnięcia w praktyce, przekształcając kraje, w których rolnictwo wykonuje się drewnianymi narzędziami w kraje o rozwiniętym przemyśle w zaledwie kilka dekad. Ma również wielkie osiągnięcia w poprawie sytuacji kobiet w społeczeństwie, w walce skolonizowanych narodów o wyzwolenie, w pokonaniu nazistowskich Niemiec i o wiele więcej. Jest to też jeden z najbardziej demonizowanych nurtów marksizmu – ponieważ jest to nurt skuteczny, który rzeczywiście doprowadza do zdobycia władzy przez klasę pracowniczą.
ANARCHO-KOMUNIZM
W międzyczasie powstał nurt anarcho-komunizmu. W przeciwieństwie do wielu innych nurtów anarchizmu anarcho-komunizm zakłada użycie masowej produkcji przemysłowej. Anarchokomunizm zakłada, że całe społeczeństwo sprawowałoby własność nad przemysłem, w przeciwieństwie do innych nurtów anarchizmu, który próbuje podzielić przemysł na spółdzielnie lub pojedynczych wytwórców.
Anarcho-komunizm odrzuca jednak ideę dyktatury proletariatu i proponuje natychmiastowe obalenie państwa i wszystkich instytucji przymusu i przemocy. Po krótce proponuje on wprowadzenie komunizmu bez okresu socjalizmu. W ten sposób widzimy już, że anarcho-komunizm jest utopijną ideologią dla przedszkolaków. Przecież obalona burżuazja zrobi WSZYSTKO co w jej mocy, by odzyskać władzę! Widzieliśmy już nawet, że burżuazja imperialistyczna wysyłała wojska na drugą stronę kuli ziemskiej, by palić rewolucjonistów żywcem za pomocą napalmu.
Anarcho-komuniści chcą więc społeczeństwa bez państwa, bez hierarchii, bez przymusu. Ale jaki mają oni plan, kiedy burżuazja użyje przeciwko nim lotniskowców i bombowców? Szpiegów i sabotażystów?
Do tego – co zrobią oni przeciwko elementom kontrrewolucyjnym? Co, jeśli kontrrewolucjoniści zaczną sypać piach do baków traktorów w ich kolektywnych farmach? Jak ich powstrzymają? Zorganizowaną przemocą? Prawami i zasadami? W jaki sposób to nie miałoby niby stanowić państwa?
Ich planem jest przegrać, gdyż z racji że są oni anarchistami, fetyszyzują oni porażkę i nieudane rewolucje.
Anarcho komuniści, tak samo jak inni anarchiści, nie rozumieją, że państwo nie jest złem samym w sobie, istotą idealnie złą, a raczej narzędziem, którego klasy społeczne używają do konkretnych celów.
Nie rozumieją też wroga, z którym walczą. Nie walczymy o wyzwolenie ludzkości, walczymy o wyzwolenie proletariatu. Nie walczymy z państwem – walczymy z państwem kapitalistycznym. To jest wojna. Wielopokoleniowa wojna na śmierć i życie. W grę wchodzą niszczyciele, czołgi, drony, bomby atomowe. To nie jest tak proste jak myślą anarchiści. Jeżeli obalimy państwo, utopia nie ziści się natychmiastowo.
Dodatkowo warto wspomnieć, że ojciec anarchokomunizmu, Piotr Kropotkin, wsparł Carską Rosję w pierwszej wojnie światowej. Za to Lenin od początku wojny chciał ją czym prędzej zakończyć i zgodził się nawet na pokój z Niemcami z dużymi stratami, pomimo iż wielu bolszewików się w tym Leninowi sprzeciwiało.
„LEWICOWY” KOMUNIZM
Linia socjalistyczna jest polityczną linią budowy socjalizmu. Taka linia musi być budowana w oparciu o jak najdokładniejsze, jak najbardziej naukowe zrozumienie obiektywnie panujących warunków. Reformizm jest odejściem od naukowej analizy rzeczywistości. Jest więc odchyleniem/dewiacją od linii budowy socjalizmu. Dla przykładu: socjaldemokracja jest odchyłem prawicowym, gdyż przeczy ona rewolucji, promuje politykę burżuazyjną i narodowy szowinizm. Ale oprócz tego istnieją jeszcze odchylenia „lewicowe”.
Badając historię partii bolszewickiej zobaczymy, że Lenin walczył z odchyleniami prawicowymi równie zaciekle co z odchyleniami „lewicowymi”. Nazywał tych „lewicowców” mienszewikami odwróconymi do góry nogami. Dlaczego? Dlatego, że tak samo jak mienszewicy, uważali siebie za prawdziwych rewolucjonistów, lepszych od wszystkich innych, a w rzeczywistości byli narodowymi szowinistami, byli antykomunistami, lecz zamiast głosić to otwarcie, świadomie lub nieświadomie chowali swoje prawicowe poglądy za brzmiącymi skrajnie lewicowo frazesami.
„Lewicowy” komunizm często nie jest spójnie zdefiniowanym nurtem marksizmu, a jedynie ideologicznym odchyłem. Często przejawia się na następujące sposoby:
- Doktrynerstwo i dogmatyzm: Lenin pisał do „lewicowców”: „…bardziej wkuwacie hasła rewolucji i uczycie się ich na pamięć, niż wnikacie w nie”. „Lewicowi” komuniści są często purystami, to, co napisano w księdze, jest dla nich najważniejsze, a ignorują przy tym warunki materialne. Odnajdują święte zasady, których należy się trzymać, a każde odstępstwo traktują jako zdradę socjalizmu. Dobrym przykładem tego był pokój Brzeski. Lenin walczył ze swoją partią, aby przekonać ją do podpisania traktatu pokojowego z Niemcami. Na podstawie tego traktatu sowieci straciliby wiele, co Lenin uważał za konieczny kompromis w celu zapewnienia pokoju i stabilności koniecznej do zabezpieczenia socjalizmu i władzy proletariatu. „Lewicowcy” w swej wiecznej mądrości uznali to za haniebną kapitulację. Pomimo iż obiecywali robotnikom i chłopom pokoju, ziemi i chleba, chcieli kontynuować wojnę z potężniejszym przeciwnikiem przez czas nieokreślony wysyłając robotników na niepotrzebną rzeź w imię zasad marksizmu. Najciekawsze podejście miał przy tym wiodący wówczas „lewicowiec”, niejaki Lew Trocki, który uznał, że Sowieci nie powinni podpisywać traktatu pokojowego, ale nie powinni również kontynuować walki. Doprawdy genialne.
Innym przykładem tego może być antyparlamentaryzm. Komuniści wiedzą, że nie można ustanowić socjalizmu poprzez parlament, że parlament jest burżuazyjnym narzędziem sprawowania władzy. Niektórzy komuniści uważają więc, że jakiekolwiek angażowanie się w parlamentaryzm jest pogwałceniem wszelkich proletariackich zasad i jest kolaboracją z burżuazją, albo, że jest to bezsensowne i do niczego nie prowadzi. A w rzeczywistości parlamentu można użyć jako narzędzia propagandowego, zwłaszcza w krajach, gdzie parlamentarne iluzje wśród proletariatu są dość silne i proletariat szczerze śledzi burżuazyjną politykę. Okres wyborczy w wielu krajach rozwiniętego kapitalizmu jest jedynym okresem, w którym zwykli ludzie zaczynają interesować się polityką. Gdyby mieć parlamentarnych przedstawicieli, którzy w transmitowanych telewizyjnie debatach rozbrajaliby argumenty zarówno jawnych prawicowców, jak i socjaldemokratów – to zapewniłoby spory rozgłos naszej sprawie.
- Fetyszyzacja siły proletariatu: Innym częstym zachowaniem „lewicowych” komunistów jest podnoszenie „siły proletariatu” do poziomu fetyszu. I tak np. gdy ci „lewicowi” komuniści próbują skrytykować za coś ZSRR – wiedzą, że za coś muszą, ale mało znają się na ZSRR – a więc wychodzą z krytyką burżuazyjną. Lenin miał dać władzę ludowi, ale tego nie zrobił! Państwo powinno było zanikać, a nie się rozrastać! Cała władza dla sowietów, a nie dla partii, przecież Lenin sam tak mówił. I tym rozumowaniem, wg „lewicowców”, wszystkie problemy rozwiązanoby, gdyby władzę miały sowiety, a nie partia. Ponieważ według „lewicowców”, to nie zaznajomienie z marksizmem, nie zdolności przywódcze, nie walka ideologiczna doprowadzi nas do komunizmu, a sama „siła proletariatu”. Korupcja, oportunizm – to są wady specyficzne dla partii i partyjniaków. Oddajmy całą władzę sowietom, wśród których zrozumienie marksizmu jest mniejsze, gdzie bariery do wejścia są mniejsze, a na pewno korupcja i oportunizm się nie rozwiną.
Wraz z fetyszyzacją „siły proletariatu” ciągnie się też fetyszyzacja „oddolności”, a więc i spontaniczności. W ten sposób „lewicowi” komuniści mówią, że są lepsi niż inni komuniści, że nie mają autorytarnych zakusów, a w rzeczywistości dorabiają sobie tylko teorię wyjaśniającą własną impotencję i porzucenie marksistowskiego obowiązku edukowania i prowadzenia mas w walce klasowej. Tak jakby chcieli się wykpić, twierdząc, że proletariat sam zrobi wszystko za nich. Jeśli tak, to po co jest ten cały socjalizm, po co jest ta cała teoria, którą tak kochacie, na co to wszystko, skoro nie trzeba robić nic? Skoro marksiści nie muszą nikomu przewodzić, a raczej sami mają być prowadzeni przez tłum? Skoro nikt z nas nie musi się podejmować trudnego obowiązku zostania liderem?
- Mechaniczny/wulgarny materializm: Skoro mowa była już o fetyszyzacji „siły proletariatu” i o „lewicowych” „sposobach” przeciwdziałania korupcji i oportunizmowi, warto wspomnieć o kolejnej tendencji, czyli wulgarnym i mechanicznym materialiźmie. Wychodząc ze słusznego założenia, że to byt określa świadomość, a nie świadomość byt, zapominają, że świadomość również kształtuje byt. Dlatego w analizie zapominają o walce ideologicznej, zapominają o aspektach kulturowych, które mają wpływ na jednostki, a poprzez jednostki na grupy, a poprzez grupy na bazę ekonomiczną.
Słyszałem więc np. argument, że „lewkomy miały rację, bo spadająca stopa zysku doprowadziła ZSRR do konieczności liberalizacji w celu wzmożenia wyzysku”. Nasz lewkom chwali się tutaj znajomością marksistowskiej terminologii gospodarczej. Widzi, że ZSRR liberalizował gospodarkę. Jako szanujący się marksista, szuka przyczyn materialnych. Co może zmusić do liberalizacji? Spadająca stopa zysku. Przyczyna – skutek. Pal sześć, że ten mechanizm nie miał miejsca w socjalistycznym ZSRR. Nasz lewkom zapomniał o rzeczach ważniejszych. Zapomniał o ogromnych, żywych, ciągłych, długotrwałych ideologicznych bojach pomiędzy marksistami a rewizjonistami. Zapomniał o walkach pozostałości kapitalistycznej mentalności ze świadomością socjalistyczną. Zapomniał o walkach indywidualistycznie nastawionych ludzi, zapomniał o walkach ludzi skażonych burżuazyjnym zrozumieniem gospodarki, nacjonalizmu, polityki, którzy nieuchronnie dostawali się w mniejszych lub większych ilościach do partii, z ludźmi, którzy te błędne tendencje zwalczali. Zapomniał, że idee niezadowolonej, rewizjonistycznej burżuazji mogły zatriumfować i przekształcić bazę ekonomiczną, nawet jeśli nie było to konieczne. Chociaż ich idee mają oczywiście podłoże materialne, cały proces jest o wiele bardziej złożony.
I jakie jest rozwiązanie lewkomów? Pisałem już wyżej – oddać całą władzę sowietom – korupcja i oportunizm na pewno się nie zalęgnie. I to też jest przejawem tego mechanicznego materializmu. To znaczy, że sposobów rozwiązania problemów ci ludzie nie widzą w walce – w dyskusji, w polemice, w zwalczaniu idei rewizjonistów, a skupiają się przede wszystkim na strukturze. Struktura postawiona przez Lenina była zła – trzeba było postawić inną strukturę i wszystko byłoby dobrze! Pal sześć, że te same walki ideologiczne trzeba byłoby również stoczyć, tylko być może w gorszych warunkach.
- Ultralewicowość: Częstym zachowaniem „lewicowców” jest również „ultralewicowość”, czyli usiłowanie dokonania zmian, które są w zasadzie poprawne, lecz warunki materialne im aktualnie nie sprzyjają. Ignorowanie warunków materialnych i brawurowe działania – czyli awanturnictwo. Dla przykładu: „lewicowi” komuniści w Polsce chcieli przejść natychmiast do kolektywizacji, zamiast podziału wielkich włości poprzez drobnych chłopów. „Lewicowy” komunista Pestkowski, którego opowieść pojawiła się u mnie na kanale pod tytułem „Czas nas nauczył” pisał, że wyjaśniał Leninowi, że jego zdaniem z zasadniczego, marksistowskiego punktu widzenia jest to poprawne podejście. Lenin krytykował, że jego teoria nie doprowadzi do zdobycia władzy przez robotników i zupełnie niesłusznie uważa on ją za marksistowską.
Innym przykładem awanturnictwa „lewicowców” połączonego z uważaniem wszelkich sojuszy i kompromisów za pogwałcenie zasad marksizmu była „linia biednych chłopów”. Gdy KPCh przenosiła swoje operacje na wieś, powstała idea, według której należało organizować tylko biednych chłopów, a średnich chłopów, należy tak samo jak bogatych traktować jako wyzyskiwaczy i wrogów. To oczywiście doprowadzało do ataków na potencjalnych sojuszników i utraty poparcia.
- Narodowy szowinizm zamaskowany skrajnym internacjonalizmem: Inną bardzo częstą cechą „lewicowców” jest narodowy szowinizm. We wspominanej opowieści pt. „Czas nas nauczył” autor pisał, że jako „lewicowy” komunista był przeciwny ustanawianiu osobnych republik narodowych. Uważał, że polityka i gospodarka powinny być możliwie jak najbardziej scentralizowane bez niepotrzebnych podziałów. Uważał, że w socjaliźmie podziały narodowe są ludziom niepotrzebne. Zmienił swoje zdanie, gdy zrozumiał, że jedyni ludzie, którzy sprzeciwiają się narodowym republikom, to „lewicowcy” oraz prawicowi narodowi szowiniści.
„Lewicowi” komuniści często odrzucają walki o wyzwolenie narodowe, uważając je wyłącznie za wojny między kapitalistami i stosują się do sloganu „żadnej wojny, oprócz wojny klasowej”. Tym samym, używając lewicowo brzmiących frazesów, ukazują, że uważają iż uciskane narody nie zasługują na niepodległość.
- Odrzucenie partii: „Lewicowi” komuniści często, choć nie zawsze, negują potrzebę utworzenia partii awangardowej. W ten sposób, podobnie jak anarchiści, usiłują pozbawić proletariat najskuteczniejszego narzędzia prowadzenia walki klasowej. I ci ludzie mają czelność nazywać siebie „komunistami”.
- Syndrom „obalenia wszystkiego”: „Lewicowi” komuniści często reprezentują chorobę, którą nazywam syndromem „obalenia wszystkiego”. Nazwa ta pochodzi od jednej z awanturniczych frakcji rewolucji kulturalnej, która używała sloganu „obalić wszystko”.
Ale o co mianowicie mi chodzi? Otóż budując socjalizm będziemy musieli wiele rzeczy obalić. Niektóre rzeczy zostaną obalone w miarę natychmiastowo, np. prywatna własność środków produkcji, przynajmniej w dużych przedsiębiorstwach, np. parlament, gdyż jest on instrumentem władzy burżuazyjnej itp. Inne rzeczy zostaną obalone stopniowo. To znaczy mamy nadzieję, że kiedyś uda się wykorzenić religię, że uda nam się zażegnać przepaść pomiędzy wsią a miastem, że uda nam pozbyć nacjonalizmu, lecz te wszystkie rzeczy nie znikną nagle po rewolucji, a raczej będą stopniowo zwalczane, czasem bardziej żywiołowo, czasem mniej.
Inne rzeczy zostaną obalone dopiero, gdy powstaną odpowiednie ku temu warunki. Np. celem socjalizmu jest obalenie wojska. Komunistyczne społeczeństwo nie będzie miało żadnej potrzeby posiadania armii. Ale dopóki istnieje imperializm kapitalistów, dopóki kraje kapitalistyczne są zagrożeniem, silna armia jest smutną koniecznością.
Inne rzeczy, takie jak państwo, nie zostaną obalone, a raczej zanikną. To znaczy - czasami sam posługiwałem się określeniem "obalenie państwa" mając na myśli raczej pozbycie się państwa, zażegnanie państwa jako instytucji. Tylko że nie polega to na tym, jak wyobrażają sobie anarchiści, na po prostu rozwiązaniu tej instytucji, a raczej na tym, że państwo w rękach proletariatu stanie się narzędziem walki klasowej. Dzierżąc państwo proletariat usiłuje doprowadzić do sytuacji w której różnice klasowe zostają zniesione - wtedy znika funkcja państwa jako narzędzia władzy człowieka nad człowiekiem, a pozostają funkcje administracyjne, zarządzanie rzeczami, zarządzanie produkcją itp. administracyjne i produkcyjne funkcje państwa staną się na tyle dmeokratycznie dostępne, na tyle połączone ze społeczeństwem proletariackim, że bezsensowna będzie mowa o państwie jako instytucji. Rozdzielenie na kategorie „państwo” a społeczeństwo, gospodarka, itp. stanie się bezsensowne.
„Lewicowi” komuniści nie zawsze tak rozpatrują sprawy i domagają się obalania, obalania i obalania. To czasami doprowadza ich do niemądrych a nawet niebezpiecznych wniosków. Przytoczmy parę przykładów.
Marks krytykował burżuazyjne prawa, uważając system prawa burżuazyjnego za w esencji zestaw zasad, który ma umożliwiać produkcję i wymianę towarową. Sam nie pisał jednak wiele o tym, jak jego zdaniem prawo powinno wyglądać w socjaliźmie. To doprowadziło wielu, takich jak Ewgenij Paszukanis, do myślenia, że prawa jako takie są burżuazyjnym tworem i w komuniźmie ma nie być praw. Kiedy znikną społeczne antagonizmy, ludzie staną się świadomi i wyedukowani, nie będą potrzebne już prawa, gdyż społeczeństwo samo będzie się regulować. Nawet jeśli jest to możliwe, to chyba budowa czegoś takiego zajmie nam wiele stuleci.
Kiedy w ZSRR system prawny rozrastał się, ażeby zapewnić rządy prawa w miejscach, gdzie dotychczas panowało bezprawie, rozrastał się żeby bronić rewolucję i zabezpieczyć zdobycze proletariatu, tacy jak Paszukanis patrzyli na to z przerażeniem - system praw, system inherentnie burżuazyjny nie zanika, nie zostaje obalony, a rozrasta się. O zgrozo! To oznacza, że państwo musi być państwem burżuazyjnym! A więc należy działać przeciwko niemu!
Innym przejawem syndromu obalenia wszystkiego może być np. niechęć marksistów do wszelkiej psychologii i psychoterapii. Ich niechęć jest uzasadniona - psychoterapia w kapitaliźmie skupia się przede wszystkim na jednostce, a nie na społeczeństwie, jej zadaniem jest doprowadzić jednostki do takiego stanu psychicznego, by dalej mogły funkcjonować w tym chorym systemie, i wmawiać im, że wystarczy, że zmienią siebie, aby osiągnąć szczęście. I tak dalej i tak dalej, jest mnóstwo innych problemów, których nie ma tutaj miejsca na opisywanie.
Zamiast dojść do słusznego wniosku, że psychologia i psychoterapia muszą zostać wzbogacone o marksizm, ci „marksiści” dochodzą do wniosku, że terapia powinna zostać obalona, albo nawet, że psychologia, jako burżuazyjna pseudonauka, powinna również zostać obalona.
Trzecim i ostatnim przykładem syndromu obalenia wszystkiego, który pragnę wymienić, są np. sowieccy anty-urbaniści. Po rewolucji toczono wiele dyskusji na temat tego, jak rozwijać postkapitalistyczne społeczeństwo. Niektórzy mądrale doszli do wniosku, że miasta są inherentnie burżuazyjne, rozrosły się przede wszystkim by zapewnić burżua duże skupiska taniej siły roboczej. Tacy ludzie byli np. przeciwni budowie moskiewskiego metra uważając je za burżuazyjny środek transportu. Ale szli jeszcze dalej tacy jak np. Mihail Okotowicz. On uważał, że należy całkowicie obalić miasta, ludzie powinni mieszkać w domach z ogródkami i poruszać się wyłącznie samochodami. Nawet zakładając, że ZSRR miałby zasoby na wprowadzenie czegoś takiego, ten plan jest tak idiotyczny i szkodliwy, że szkoda nawet słów. Okotowicz chciał w zasadzie zamienić cały Związek Radziecki w jedną gigantyczną suburbię w północnoamerykańskim stylu, która jest całkowicie antysocjalistycznym sposobem życia, gdyż jest to żywot odizolowany od innych ludzi i zabudowa która niszczy środowisko a w zamian zapewnia nudne, nieciekawe, nieinspirujące i niebezpieczne miejsca oraz długie dystanse by dostać się gdziekolwiek (o ile jest sens dostawać się gdziekolwiek, skoro wszystko jest po prostu suburbią). Gdy idiotyczne pomysły Okotowicza nie zostały zrealizowane i miasta w ZSRR istniały dalej, Okotowicz obraził się i powiedział, że stalinizm niczym nie różni się od faszyzmu. Wprawdzie jeden z umysłów, czy raczej łbów historii.
Sam zauważyłem jeszcze następujące zachowania „lewicowych” komunistów, choć nie są one chyba aż tak powszechne.:
Odnalezienie pewnej niezgodności istniejących socjalizmów z teorią socjalizmu, nie zrozumienie jej w pełni i kurczowe trzymanie się jej jakby ich życie od tego zależało. Najlepszym przykładem tego jest produkcja towarowa w ZSRR. W ZSRR obalono władzę kapitalistów, zbudowano podstawy socjalizmu, ale pozostała produkcja towarowa, np. jako wymiana towarów pomiędzy państwowym przemysłem, a skolektywizowanymi wsiami. Rolnictwo jako własność grupowa było koniecznym etapem, zanim możnaby było je upaństwowić i zażegnać granice pomiędzy przemysłem a rolnictwem. Dlatego, że istniały dwa różne typy własności, musiała istnieć wymiana towarowa pomiędzy nimi. A więc praktyka nie pokryła się w 100% ze słowami Marksa. „Lewicowcy” twierdzą więc, że ZSRR w żadnym wypadku nie można nazywać socjalizmem i krzyczą puste slogany o „obaleniu prawa wartości” nigdy nie wyjaśniając, w jaki sposób miałoby się to rzeczywiście odbyć.
Innym częstym zachowaniem „lewicowych” komunistów jest odnalezienie jakiegoś losowego „lewicowego” komunisty z przeszłości i kurczowe trzymanie się go jako jedynej postaci o słusznych poglądach. „Lewicowi” komuniści często utożsamiają się z takimi postaciami i widząc, że te postacie spotkały się z represjami lub zostały w inny sposób odsunięte od władzy, uważają, że rząd który tego dokonał musiał być niesprawiedliwy – w końcu ich linia polityczna jest zawsze prawidłowa. Takie traktowanie często otrzymują takie postaci jak Lew Trocki, Gawriił Miasnikow, Wang Ming.
Podstawą „lewicowego” komunizmu jest podejście drobnomieszczańskie. Konkretnie jest to mentalność drobnego burżua, który stracił, lub który obawia się stracić woje włości. Taki człowiek nie rozumie, że dla budowy socjalizmu potrzebna jest dyscyplina i wytrwałość. Boi się, że sojusz z proletariatem okaże się błędem. Dlatego chce wojować i wysyłać proletariat do walki, dlatego chce budować przemysł w przesadnym tempie, dlatego chce doprowadzić socjalizm do końca tak, jakby to był wyścig. Gdy rewolucja ponosi klęski, drobnomieszczanin boi się, że sojusz z proletariatem nie sprawdza się w praktyce, a więc zaczyna uciekać do swoich prawicowych poglądów. To dlatego też historycznie często widzieliśmy jak prawicowcy i „lewicowcy” współpracują w opozycji do linii socjalistycznej.
„Lewicowi” komuniści mają zwyczaj twierdzić, że prowadza krytykę lub opozycję, jako bardziej „lewicowi”, bardziej „proletariaccy” niż linia budowy socjalizmu. W 1918 roku Lenin pisał: „nasi „lewicowi” komuniści — którzy lubią również nazywać siebie komunistami „proletariackimi”, jako że mają w sobie szczególnie mało cech proletariackich i szczególnie dużo cech drobnomieszczańskich”. I dwa lata później wobec Lenina powstała opozycja, która nazywała siebie wypisz wymaluj „opozycją robotniczą”. Chcieli oni przekazania prawie całej kontroli nad gospodarką związkom zawodowym. Lenin krytykował ten pomysł jako przejaw mentalności drobnowłasnościowej, jako chęć pofragmentowania i zdecentralizowania gospodarki. Ta idea brzmiała bardzo postępowo – miała w teorii zapewnić pracownikom więcej bezpośredniej demokracji i decyzyjności w kwestiach produkcji. W rzeczywistości doprowadziłaby do chaosu gospodarczego i wzmocnienia mentalności drobnomieszczańskiej i zraniłaby długoterminowe interesy proletariatu. Taka właśnie jest esencja „lewicowych” opozycji.
Warto wspomnieć też, że choć wielu nieświadomie używa ultralewicowej retoryki w celu zamaskowania swojej prawicowości, są tacy, którzy robią to świadomie. Np. niektórzy prawicowcy podczas rewolucji kulturalnej podjudzali awanturnicze ruchy do awanturniczych działań w celu zdyskredytowania rewolucji.
„Lewicowi” komuniści, twierdząc, że są komunistami, lubią odrzucać i krytykować wszelkie osiągnięcia ZSRR i Chin. Twierdzą jednak, że robią to z „lewej” strony. Często te krytyki są kompletnie nietrafione i poparte starą i znudzoną propagandą CIA. Z tego powodu „Lewicowy” komunizm jest ostoją dla trockistów i anarchistów, którzy dojrzeli już na tyle, żeby dojrzeć fałszywość trockizmu i utopijność anarchizmu, lecz nie są gotowi porzucić swoich głęboko zakorzenionych liberalnych przekonań.
Z tych powodów, mówiąc o „lewicowych” komunistach, zawsze ujmujemy w słowo lewicowi cudzysłów. Zawsze najbardziej lewicowa jest prawidłowa linia budowania socjalizmu. Ci, którzy próbują być bardziej lewicowi niż rzeczywiście prawidłowa linia, wcale nie są lewicowcami. Są zamaskowanymi prawicowcami.
Podobieństwo „lewicowych” komunistów i prawicowców jest ukazane w postaciach takich jak Bucharin, który w latach 1918-1920 był częścią lewicowej opozycji przeciwko Leninowi, a w późniejszych latach stał się liderem prawicowej opozycji wspierającej tendencje rynkowo-kapitalistyczne i gospodarkę kułaków. To podobieństwo jest ukazane też przez fakt, że historycznie ultralewicowcy i prawicowcy, choć prezentowali siebie jako przeciwieństwa nie do pogodzenia, niejednokrotnie współpracowali przeciwko linii Marksizmu-Leninizmu.
LUKSEMBURGIZM
Nurt zapoczątkowany przez Różę Luksemburg, który jest przez niektórych uważany za zestaw poglądów podobnych do poglądów Lenina, ale mniej „autorytarnych”. Można odnaleźć dwie główne różnice:
Pierwszą z nich było odrzucenie idei partii awangardowej. Róża potępiła rozłam mienszewicko-bolszewicki jako dezorganizację jedności ruchu robotniczego i wprowadzanie autorytarnych metod. Pozostała ona zjednoczona z Niemiecką partią SPD reprezentując jej lewe skrzydło. O śmiertelności swoich przekonań przekonała się 15 lat później, gdy w Niemczech wybuchła rewolucja, a nie istniała partia awangardowa, która poprowadziłaby ją do zwycięstwa, a Róża została zamordowana na rozkazach ludzi, od których wcześniej nie chciała się oddzielić.
Widząc zdradę internacjonalizmu przez SPD podczas pierwszej wojny światowej Róża Luksemburg w końcu odłączyła się od nich i stała się jednym z założycieli Związku Spartacusa. Związek nie miał jednak wystarczająco czasu by zbudować organizację, której siła zbliżona byłaby do organizacji bolszewickiej. Pomimo tego, Związek Spartacusa próbował prowadzić rewolucję do zwycięstwa, za co Róża Luksemburg i Karl Liebknecht zostali zamordowani przez oddziały Freikorps za przyzwoleniem partii SPD. Te wydarzenia pokazują zgubny „antyautorytaryzm” luksemburgizmu – poprzez unikanie „autorytaryzmu” w budowie władzy proletariackiej otwierana jest droga dla kontrrewolucji, a więc znacznie większego autorytaryzmu i przemocy.
Drugą różnicą był narodowy szowinizm Luksemburg, która kłóciła się z Leninem w kwestii narodowej. Według Lenina prawo narodów do samostanowienia było absolutne i było ważne dla marksizmu, nawet, jeżeli walka o niepodległość miała dziać się całkowicie w ramach kapitalizmu. Według Luksemburg taka walka była niepotrzebnym dzieleniem proletariatu i realizowaniem ambicji drobnomieszczańskich nacjonalistów. W ten sposób np. Luksemburg nie uważała, że walka o niepodległość Polski jest jakimkolwiek priorytetem i socjalistyczne ruchy w Polsce nie potrafiły przedstawić walki o socjalizm jako walkę narodowo-wyzwoleńczą, pozwalając socjalfaszystom takim jak Piłsudski na zdobycie większego poparcia niż rzeczywiści socjaliści.
W ostateczności jest to po prostu jedna z wielu ideologii, która umożliwia jej poplecznikom mówienie: „jestem komunistą, ale nie takim złym komunistą jak Lenin, tylko takim dobrym komunistą, jak ten, którego rewolucja się nie udała”. Jest to kolejny kult porażki, których znajdziemy wiele wśród anarchizmów i „lewicowych” komunizmów.
TROCKIZM
Trockizm jest ulubioną ideologią liberałów, którzy chcą udawać rewolucjonistów. Zapewnia bardzo proste odpowiedzi na bardzo trudne pytania. To znaczy: co poszło nie tak w Związku Radzieckim? Odpowiedź jest prosta: Stalin. I to tyle w zasadzie. Po prostu Stalin.
Trockiści widzą Trockiego jako jedynego słusznego dziedzica Lenina. Wielu z nich dziś nazywa siebie „bolszewikami”, co jest nie tylko obelgą w stronę Lenina, ale i głupie. Podczas rozłamu mienszewicko-bolszewickiego Trocki wcale nie poparł bolszewików. Nie odpowiadała mu partyjna dyscyplina. Ale w swej wiecznej mądrości nie poparł też mienszewików. W rzeczywistości jednak po prostu nie brał udziału w budowie partii bolszewickiej.
Lenin i Trocki wcale nie byli sobie bliscy, ani osobiście, ani poglądowo. Poniżej zostanie przytoczony cytat, w którym Lenin srogo krytykuje Trockiego. Takich cytatów można znaleźć wiele. Jedyny przykład tego, że Lenin wypowiedział się o Trockim otwarcie w pozytywny sposób, to testament Lenina – jeżeli założymy, że rzeczywiście został napisany przez Lenina, bo co do tego też jest kontrowersja. To oznaczałoby więc, że Lenin całą karierę polityczną Trockiego krytykował go, czasem bardzo zaciekle, lecz napisał kilka pozytywnych słów po tym, jak został postrzelony i dostał udaru i tego faktu dziś trockiści używają, by argumentować, że Trocki był prawowitym następcą Lenina.
Warto wspomnieć też, że wielu niewtajemniczonych często myśli, że walka o władzę po śmierci Lenina odbywała się przede wszystkim między Stalinem a Trockim. To też nie prawda. Byli jeszcze Bucharin, Tomski, Rajkow, Kamieniew, Żynowiew, a Trocki do tego sam wspierał Stalina przeciwko Kamieniewowi i Żynowiewowi (chociaż później współpracował z nimi przeciwko Stalinowi).
Trocki miał wiele posłuchu wśród drobnomieszczańskich intelektualistów i właśnie jako łącznik tej sekcji populacji z partią miał wiele użytku. Stał się częścią komitetu centralnego partii i kiedy słuchał się linii Lenina, potrafił być bardzo przydatny. Ciągle miał jednak niemądre pomysły i ciągle wchodził w otwartą opozycję wobec linii Lenina. Kiedy Sowieci toczyli wojnę domową, proponował, aby przedostać się do Indii by pomóc wzniecić antykolonialne powstania. Nie podobał mu się pokój Brzeski, wolał wysyłać chłopów i proletariuszy na śmierć przez czas nieokreślony. Nie podobała mu się idea budowy socjalizmu w jednym kraju, zawsze poszukiwał jakichś awanturniczych metod wysłania chłopów na śmierć, pomimo iż pierwszą obietnicą bolszewików był pokój.
W tekście „Historyczne znaczenie wewnątrzpartyjnej walki w Rosji” w 1910 roku Lenin pisał: „Trocki […] reprezentuje wyłącznie własne osobiste wahania i nic więcej. W 1903 był mienszewikiem; porzucił mienszewizm w 1904. Powrócił do mienszewizmu w 1905 i jedynie wykrzykiwał ultrarewolucyjne frazesy; w 1906 opuścił mienszewizm znów; pod koniec 1906 proponował porozumienie wyborcze z Kadetami (to znaczy – znów był w zgodzie z Mienszewikami); […] dziś Trocki plagiatuje ideologię jednej frakcji; jutro plagiatuje z innej frakcji... ”. Te wahania dalej pozostały cechą rozpoznawczą Trockiego, który, gdy rewolucja musiała się cofać i iść na kompromisy, lamentował kapitulację rewolucji. Gdy rewolucja dokonywała postępu Trocki lamentował nad jej zawrotnym tempem.
Jego niemądre pomysły były wciąż odrzucane. Wtedy Trocki odkrył swoje nowe powołanie, czyli „antybiurokratyczny biurokratyzm”. Trocki uznał, że jego poglądy nie są odrzucane, gdyż są idiotyczne, lecz dlatego, że ZSRR stał się zbiurokratyzowany. Aby walczyć z tą biurokracją opierał się na niezadowolonej biurokracji i zbierał ją w małe kliki i organizował z nimi spiski, ponieważ nie był w stanie wzbudzić wsparcia populacji przeciwko „stalinistom”. Za łamanie zasad partyjnych został wydalony z partii, potem z kraju i resztę życia poświęcił wypisując kłamstwa o ZSRR i nawoływał populacje ZSRR walki z własnym rządem w czasie, w którym wiadomo już było, że ZSRR czeka największa inwazja w historii ludzkości.
Tak więc Trocki spędził znaczną większość swojej kariery politycznej w otwartej opozycji do bolszewików, a dziś trockiści śmią nazywać się bolszewikami. Trockizm nie przeprowadził żadnej rewolucji i jest uniwersalnie nienawidzony przez wszystkich ważnych komunistów. Trockizm nie może przeprowadzić rewolucji, gdyż nie jest ideologią proletariatu, a niezadowolonych drobnomieszczańskich intelektualistów pozujących jako rewolucjoniści.
Dziś trockiści kontynuują długą tradycję wygadywania bzdur o Związku Radzieckim. Krytykując kult jednostki Stalina budują kult jednostki Trockiego. Budują organizacje, które bardziej przypominają kulty polityczne lub piramidy finansowe. Ich głównym zadaniem jest sprzedaż gazet i rozdawanie ulotek w celu pozyskania nowych członków, którzy będą płacić składki. Ich poziom teoretyczny jest żałosny, nie istnieje więź między nimi a proletariatem i nigdy nie istniała. Trockiści są socjalistycznym odpowiednikiem Świadków Jehowy – rozdają ulotki, by zachęcić ludzi do dołączenia do kultu i wierzą, że niedługo nadejdzie królestwo Boże... to znaczy rewolucja.
Historycznie działania trockistów były wyłącznie kontrrewolucyjne. Trockizm jest kontrrewolucją w przebraniu rewolucji.
Komunizm rad (holendersko-niemiecki „lewicowy” komunizm)
Rdzeniem komunizmu rad jest stare, znudzone i idiotyczne oskarżenie bolszewizmu o „autorytaryzm”. Odrzuca on więc ideę partii awangardowej. Według niego budowanie świadomości klasowej przez partię jest jedynie złudzeniem. Według nich marksiści powinni jedynie wspierać proletariat w budowie rad pracowniczych, lecz nie powinni oni kierować ruchem za pomocą partii. Komunizm rad zamiast zorganizowanego i efektywnego działania robotników jako klasy oferuje przyłączanie się do tracenia energii w spontanicznych działaniach, które nie prowadzą donikąd. Tak więc na jedno z najważniejszych pytań marksizmu: „jak doprowadzić robotników do objęcia władzy w państwie?”, komunizm rad ma prostą odpowiedź: „pod żadnym pozorem nie można ich doprowadzić do objęcia władzy w państwie – niech zrobią to sami”. Czy to jest postawa godna marksisty?
Komunizm rad ukazał swoje niedociągnięcia w rewolucji niemieckiej – komuniści rad obserwując triumf bolszewizmu i porażkę rewolucji niemieckiej, stwierdzili, że logicznym i słusznym wnioskiem będzie podążanie droga niemiecką.
Prześledźmy rewolucje Niemiecką – spontaniczne powstanie żołnierzy i robotników ustanowiło rady w całym kraju. Powstała sytuacja dwuwładzy – zarówno burżuazja, jak i proletariat, sprawowały władzę jednocześnie. Teraz należałoby zniszczyć burżuazyjne struktury państwowe i zastąpić je proletariackimi – zniszczyć państwo burżuazyjne i ustanowić w jego miejscu państwo proletariackie. Lecz nie istniała marksistowska awangarda, która poprowadziłaby rewolucje do zwycięstwa. W radach zasiadali liberałowie i socjaldemokraci. Zdrajcy rewolucji podali się za jej liderów i zdusili ją. Bez marksistowskiej awangardy, której proletariat może ufać, proletariat nie ma narzędzia walki i często nie potrafi nawet rozpoznać takich zdrajców.
Tu leży największy mankament komunizmu rad. Niezrozumienie, że bez partii awangardowej, bez zdyscyplinowanej organizacji zdolnych i politycznie rozwiniętych marksistów, ruch robotniczy jest z łatwością zwodzony na manowce przez rewizjonistów. Komuniści rad nie mają żadnej odpowiedzi na ten problem, a jakąkolwiek próbę rozwiązania tego problemu uważają za „autorytaryzm”. W ten sposób komunizm rad ukazuje się jako kolejna próba rebrandingu liberalizmu jako marksizmu przez niezadowolonych drobnoburżuazyjnych intelektualistów udających rewolucjonistów.
WŁOSKI „LEWICOWY” KOMUNIZM (BORDIGIZM)
Włoski „lewicowy” komunizm w przeciwieństwie do innych lewicowych komunizmów nie odrzuca idei partii awangardowej – a wręcz przeciwnie, wielbi ją do poziomu absurdu. Jednym z najważniejszych teoretyków tego nurtu jest Amadeo Bordiga, który odrzucał ideę jakiegokolwiek głosowania, nawet wewnątrz partii. Uważał, że wszelkie głosowania są inherentnie burżuazyjną formą polityki. Odrzucał centralizm demokratyczny na rzecz czegoś, co nazywał centralizmem organicznym.
W jego mniemaniu partia powinna mieć jeszcze więcej władzy, miałaby przeprowadzać program wytyczony przez najzdolniejszych marksistów, ignorując to, co populacja generalnie o tym myśli, nie potrzebując konsultacji z masami dla wyznaczania kierunku. Miałaby się stać zupełnie komandystycznym, antydemokratycznym narzędziem. Ich linia może doprowadzić jedynie do całkowitego wyobcowania partii od mas, do niezrozumienia problemów mas, do utraty poparcia.
Nie rozumieli oni linii mas. Nie rozumieli, że zadaniem marksistów jest wychwycić problemy, pomysły mas, wychwycić te postępowe, wzbogacić je w marksistowską analizę i zwrócić je ludzkim masom. Nie rozumieli, że agitacja i edukacja, szerzenie świadomości klasowej poprzez partię następuje od mas do partii, od partii dla mas, a nie jedynie od partii dla mas.
Do tego organiczny centralizm w zasadzie odrzucał walkę linii partyjnych, twierdząc, że zadaniem partii jest wprowadzić program oparty na linii partyjnej, a zmiany linii partyjnej miałyby odbyć się tylko dzięki temu, że wszechwiedzące przywództwo ponownie interpretuje warunki materialne i wprowadza zmiany. To zabiłoby naturalny rozwój linii partyjnej poprzez żywiołową walkę idei słusznych i ideami nieprawidłowymi. Poprzez walkę linii partyjnych partia rozwija się, zamiast stać w miejscu i powtarzać swoje błędy.
Według włoskiego lewicowego komunizmu stalinowski ZSRR był więc liberalną demokracją doprowadzoną do perfekcji, a Stalin był socjaldemokratą.
Jest to ideologia dogmatyczna, priorytetyzacja czytania książek ponad jakiekolwiek działanie i czepianie się najmniejszych teoretycznych drobnostek. Jest to też ideologia sekciarska, doprowadzająca do odizolowania się od mas i skupiania w małych grupkach, które nie mają żadnego wpływu na świat rzeczywisty, ale mają za to piękną teorię.
PATRIOTYCZNY SOCJALIZM (NARODOWY BOLSZEWIZM)
Nazywany również socjalpatriotyzmem jest to nurt socjalizmu, w którym socjaliści przedkładają to, co uważają za interes narodowy, ponad międzynarodowy interes klasowy.
Jako prototyp patriotycznego socjalisty można uznać Ferdinanda Lasalle. Lasalle nazywał siebie socjalistą i twierdził, że działa w interesie robotników. Twierdził też, że wspieranie monarchii i silnego państwa Niemieckiego leży w interesie robotników. Proponował swojego rodzaju kolaborację klasową, sojusz klasowy, w którym rządzący spełnią wymagania robotników. Tego typu „socjalistycznych” kolaborantów z władzami burżuazyjnymi zaznaliśmy w historii wiele.
Najbardziej znanym przypadkiem, w którym socjalpatrioci się zdemaskowali, był wybuch pierwszej wojny, gdy socjaldemokraci i socjalpatrioci poparli swoje państwa w wojnie pomiędzy imperiami. Już tutaj możemy zaobserwować bardzo typową taktykę socjalpatriotów – usiłują oni zaprezentować wojnę pomiędzy imperiami jako wojnę antyimperialistyczną. Niemiecki socjalpatriota Konrad Hanish podczas pierwszej wojny światowej pisał: „W tej wojnie Anglia reprezentuje reakcję, a Niemcy reprezentują zasady rewolucyjne”. Podobnie, niektórzy socjaliści Brytyjscy poparli pierwszą wojnę światową, jako wojnę antyimperialistyczną, w której Wielka Brytania miała bronić praw samostanowienia małych narodów – takich jak np. Belgia – przeciwko Niemieckiemu barbarzyństwu.
Później za przejaw patriotycznego socjalizmu można uznać np. Strasseryzm – było to lewe skrzydło partii nazistowskiej. Strasseryści proponowali o wiele bardziej „socjalistyczne” rozwiązania. Chcieli uderzyć w oligarchię, podczas gdy Hitler szukał z nimi sojuszu. Chcieli więcej interwencji państwa w gospodarkę i bardziej egalitarnego podziału bogactw w społeczeństwie. Strasseryści, którzy sami nie opuścili partii, zostali wyrzuceni z partii lub zamordowani podczas nocy długich noży.
Dodatkowo w 1933 Karl Otto Paetel opublikował manifest narodowego bolszewizmu. Był on zawiedziony nazizmem, który jego zdaniem wcale nie był socjalistyczny. Twierdził, że pozorna rewolucyjność nazizmu jest nieszczera. Paetel był też antymarksistowski. Chciał obalenia burżuazji, obalenia liberalnego kapitalizmu i zachodniej imperialistycznej dominacji, ale jego wizja socjalizmu nie byłą międzynarodowa, a skrajnie narodowa i skupiała się wyłącznie na Niemczech. Była okraszona neopogaństwem. Paetel, podobnie jak inni podobni mu narodowi socjaliści, rozważał sojusz z ZSRR w celu pokonania zachodniego kapitalizmu, lecz pozostawali oni wrodzy marksistowskiemu socjalizmowi.
Ludzie tacy jak Strasser, Paetel i inni poszukiwacze sekretnej, nieodkrytej trzeciej drogi cechowali się zupełnym niezrozumieniem realiów klasowych. W kapitaliźmie istnieją tylko dwie klasy wystarczająco silne, by być w stanie niezależnie sprawować władzę – proletariat i burżuazja. Nie istnieją ideologie ponadklasowe ani władza ponadklasowa. Drogą proletariatu jest rewolucyjny, międzynarodowy naukowy socjalizm – marksizm. Ideologią burżuazji jest liberalizm, lecz używa ona faszyzmu w momentach kryzysu. Nie ma trzeciej drogi. To dlatego wielu poszukiwaczy trzeciej drogi kończy albo w służbie burżuazji, albo, jak Strasser, zostają pokonani przez tych faszystów, którzy służą burżuazji.
Pewne patriotyczno/narodowo socjalistyczne tendencje można było obserwować również w Rosji. Podczas wojny domowej niektórzy kontrrewolucjoniści przechodzili na stronę Bolszewików – nie dlatego, że zostali socjalistami, lecz dlatego, że uważali, iż Bolszewicy zbudują silniejsza Rosję i będą lepsi dla Rosyjskiego narodu. Do Takich ludzi możemy zaliczyć na przykład Michaila Tukaczewskiego. Nie był on wierny socjalizmowi i nie rozumiał go, był bardziej zainteresowany silną Rosją i militaryzmem.
Istniało też wiele ludzi, którzy nie rozumieli idei socjalizmu w jednym kraju jako drogi przejściowej do międzynarodowego socjalizmu. Nie rozumieli, że rewolucja musi zabezpieczyć socjalizm w jednym kraju, aby stać się podporą dla przyszłych rewolucji, a myśleli raczej, że socjalizm w jednym kraju był celem samym w sobie i że podążając drogą socjalizmu w jednym kraju Stalin realizuje narodowy socjalizm w praktyce.
Jako kolejny historyczny przypadek takiego patriotycznego socjalizmu można uznać też Rumunię Ceaucescu. W tym wypadku nie promowano patriotyzmu wobec państwa jawnie burżuazyjnego. Raczej wplatano elementy burżuazyjnego patriotyzmu w społeczeństwo rewizjonistyczne i promowano patriotyzm wobec państwa rewizjonistycznego – to znaczy wobec państwa, które zeszło już z drogi budowy socjalizmu, w którym nowa uprzywilejowana warstwa już powstała i przejęła aparat państwowy stając się zalążkiem nowej burżuazji – lecz które nie przestało być nominalnie socjalistyczne.
Za socjalpatriotę można uznać też Gomułkę, który również promował i przywracał elementy burżuazyjnego nacjonalizmu.
Dziś patriotyczny socjalizm i narodowy bolszewizm jest inspirowany ideami skrajnie prawicowego anty-materialistycznego, reakcyjnego ideologa Aleksandra Dugina, którego idee prowadzą do budowania konkurencyjnego, eurazjatyckiego bloku imperialistycznego z siedzibą w Moskwie. Jego idee są okraszone, bo jakże by inaczej, neopogaństwem i konserwatyzmem w kwestiach społecznych i kulturowych.
Socjalizm nie jest przeciwny patriotyzmowi – przeciwnie, socjalizm widzi patriotyzm jako pożądaną cechę, zwłaszcza w krajach dominowanych przez imperializm. Problem socjalpatriotyzmu polega na tym, że przedstawia on patriotyzm jako wartość nawet, jeśli nie jest to patriotyzm wobec klasy pracującej swojego kraju, nie jest to patriotyzm wobec państwa socjalistycznego, a jest to patriotyzm burżuazyjny, patriotyzm wobec państwa burżuazyjnego, lub patriotyzm wobec rewizjonistycznego państwa, które niegdyś było socjalistyczne, ale uległo degeneracji, jak np. PRL.
Patriotyzm proletariacki uznaje, że można kochać swój kraj i swój naród, działać i walczyć dla nich. Patriotyzm proletariacki uznaje przy tym, że współpraca i równe traktowanie wszystkich narodów przez siebie nawzajem jest konieczne dla osiągnięcia socjalizmu. Socjalpatriotyzm zaś wprowadza patriotyzm jako konkurencję – nie jako dbanie wpierw o interes swojego narodu, a potem o interesy innych narodów, a raczej jako dbanie o interes swojego narodu i kropka – albo, co gorsza dbanie o interesy swojego narodu KOSZTEM innych narodów.
Socjalpatriotyzm częściej występuje raczej jako odchylenie niż zupełnie osobna, klarownie zdefiniowana ideologia. Cechuje się najczęściej odrzucaniem internacjonalizmu i skupianie się na narodzie, przedkładaniem analizy konfliktów narodowych ponad analizę klasową, przedkładanie interesu narodowego ponad interes klasowy, a nawet całkowite odrzucanie analizy klasowej.
Patriotyczny socjalizm często proponuje upaństwawianie przedsiębiorstw, To ma się odbywać przede wszystkim dla dobra narodu, a nie proletariatu. O rewolucji w celu zdobycia władzy przez proletariat nie mówi się, odkłada się to na nieokreśloną przyszłość, albo w inny sposób rozmywa się rzeczywistość zdobywania władzy klasowej.
Ideologia ta zapewnia narodowym szowinistom udawanie socjalistów. Poprzez rozmywanie zrozumienia walki klasowej i promowanie jedności narodowej w systemie burżuazyjnym oraz poprzez to, że ideologia ta promuje patriotyzm nawet w krajach imperialistycznych i kolonialno-osadniczych, ujawnia się ona jako ideologia faszyzująca. W krajach imperialistycznych pozwala ludziom udawać socjalistów bez wymagania pozbycia się imperialistycznej tożsamości narodowej.
Jest to faszyzm, który poprzez użycie socjalistycznej retoryki i estetyki chce wrobić pracowników we wspieranie swojej burżuazji, lub burżuazji konkurencyjnego bloku imperialistycznego, w imieniu domniemanego dobra narodu. Dzięki temu partie takie jak Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej, albo Amerykańska Partia Komunistyczna mogą pełnić rolę kontrolowanej opozycji – pozornie są opozycją, a w rzeczywistości są podporami istniejącego reżimu, które jedynie wnoszą więcej zamieszania do głów proletariuszy.
Dziś swoje idee patriotyczny socjalizm w Europie Wschodniej propaguje często dzięki kompletnie zakrzywionemu zrozumieniu Leninowskiej teorii imperializmu. Rozumienie imperializmu jako epoki kapitalizmu pełnej wewnętrznych sprzeczności, rozumienie imperializmu jako systemu, który może przyjąć wiele różnych form, zastępuje się analizą uproszczoną, w której imperializm jawi się po prostu jako podział świata na kraje bogate, wyzyskujące i biedne, wyzyskiwane. W tej analizie wszystko, co USA robi i kiedykolwiek zrobiło jest imperialistyczne, a wszystko, co robi Rosja jest antyimperialistyczne.
Dzisiejszy patriotyczny socjalista postrzega tylko jedno centrum imperializmu: USA i podporządkowaną mu Europę zachodnią. Wychodząc z tego założenia widzi jakiekolwiek działanie przeciwko tym imperialistom jako antyimperialistyczne. Analizując działania Rosji patriotyczny socjalista nie patrzy na fakty, które analizuje poprzez wiedzę teoretyczną, aby zrozumieć, czy Rosja działa w sposób antyimperialistyczny, czy imperialistyczny. Socjalpatriota zakłada, że jedynymi imperialistami są i mogą być wyłącznie amerykanie i Zachodni Europejczycy. A więc wychodzi się z założenia, że Rosja nie może być krajem imperialistycznym i stąd rozpoczyna się analizę faktów. Wychodząc z tego założenia, nagina się wszystkie fakty tak, by próba budowy silnego imperium rosyjskiego wydawała się jedynie działaniem antyimperialistycznym, do którego Rosja jest zmuszana, albo które Rosja wykonuje w obronie słabszych krajów przed Amerykanami.
Socjapatriotyczna obrona domniemanego antyimperializmu Rosji nosi znamiona religii. Wiara w antyimperializm Rosji jest ślepa i fanatyczna i żadne fakty nie są w stanie przekonać socjalpatrioty o niesłuszności jego wierzeń.
Domniemany antyimperializm Rosji wyrażony jest propagandą tak zwanej „wielobiegunowości”. Tą koncepcję często propaguje się następująco: „Rosja nie walczy o to, by stworzyć nowy porządek imperialistyczny, w którym Rosja zajmuje bardziej dominującą pozycję, a raczej jakiś bardziej sprawiedliwy świat, w którym mniejsze kraje będą miały więcej swobody w wyborze swojego społecznego i gospodarczego systemu”. Coś takiego jest zupełnie niezgodne z prawami rządzącymi kapitalizmem.
Ta analiza też umieszcza wszystkie kraje znajdujące się pod wpływem imperializmu na równi. Nie ważne, czy jest to mały kraj Afrykański, który strasznie cierpi z powodu imperializmu, czy jest to taki kraj jak Polska, który jest jednocześnie wyzyskiwany przez imperializm, ale któremu imperializm pozwolił zbudować sporą warstwę arystokracji pracowniczej i któremu zapewnia dostęp do tanich towarów itd. Według patriotycznego socjalisty te dwa kraje są w równym stopniu ofiarami imperializmu.
W Polsce patriotyczny socjalizm przejawia się przede wszystkim bezkrytycznością i gloryfikacją biurokratycznej dyktatury PRL, a zwłaszcza jej późniejszego etapu, po tym, jak reakcyjny nacjonalista Gomułka przejął władzę i rozpoczął przywrócenie kapitalizmu. Ten model PRL-u zdaje się być dla nich inspiracją – chcą obalenia liberalizmu i prywatnych kapitalistów, ale najchętniej zostaliby biurokratami lub innymi kierownikami przemysłu w wysoce zbiurokratyzowanym, nacjonalistycznym systemie. Wcale nie chcą oni budowy rzeczywistego socjalizmu. Nie życzą sobie demokratycznie prowadzonych miejsc pracy, bo w takich miejscach pracy nie mogliby sprawować kierowniczej pozycji.
Tak jak pisałem wcześniej, w Europie Wschodniej ten jakże „patriotyczny” socjalizm przejawia się również gloryfikowaniem Rosji. A więc, grając na pewnych lewicowych sentymentach w stronę PRLu, „patriotyczny” socjalizm próbuje podszyć się pod ideologię socjalistyczną, i w ten sposób budować poparcie dla Rosji. A więc jest to jedna z metod używana, by wpływać na opinię publiczną tak, by w nadchodzącym konflikcie o podział świata pomiędzy imperiami Polacy wsparli Rosję i aby Polska przeszła z zachodniej strefy wpływów do rosyjskiej strefy wpływów.
Do tego wszystkiego warto dodać, że patriotyczni socjaliści są zazwyczaj bardzo społecznie konserwatywni, szowinistyczni, homofobiczni, czasem również religijni.
Szczerze mówiąc ten odłam ideologiczny i ruchy, które on inspiruje są tak oczywiście rewizjonistyczne, że nadal nie wiem, jak niektórzy ludzie dają się na to nabrać i uważać, że ludzie reprezentujący je są marksistami lub socjalistami. A jednak ciągle ten nurt powstaje na nowo i gromadzi wokół siebie naiwniaków i szowinistów.
JUCHE
Marskizm-Leninizm nie jest sztywną listą wytycznych. Marksizm-Leninizm musi w każdym kraju zostać zastosowany inaczej. Ale pozostaje on Marksizmem-Leninizmem. W Korei za to zaaplikowano Marksizm-Leninizm do istniejących warunków, ale zaczęto nazywać go czymś innym – Juche stało się oficjalną ideologią Korei Północnej.
Kim Il Sung zaczął wprowadzać coraz więcej idealistycznych elementów. Tak więc Juche przedkłada elementy subiektywne ponad obiektywne. Człowiek i jego wola oraz wielki wódz stają się ważniejsze niż obiektywne warunki materialne. Do tego nacisk na to, jak ważny jest wódz, jest oczywistym narzędziem budowania kultu jednostki, któremu marksizm jest przeciwny.
Niemniej jednak uważam, że typowy Polak mógłby wyciągnąć wiele pozytywnego z Juche. Przede wszystkim ideę tego, że człowiek może decydować o wszystkim, że swoją wolą i działaniem może przekształcać świat. Jest to o wiele pożyteczniejsze myślenie niż typowe i zmęczone odnoszenia się to tego, że musi być, tak jak jest, bo natura ludzka. Że człowiek jest więźniem jakiejś swojej metafizycznej natury, której nie może odrzucić, z którą nie może walczyć, której nie może pokonać i jest skazany w kółko robić to samo nie mając żadnej siły sprawczej, żadnej decyzyjności nad warunkami, w których żyje i zasadami, które kształtują społeczeństwo.
Po krótce: Juche jest idealistyczną rewizją Marksizmu-Leninizmu, lecz warto się nią odrobinę zainteresować, chociażby po to, by wiedzieć co się krytykuje. Ta ideologia pomimo jej ekscentryczności i odejścia od marksizmu nie jest aż tak absurdalna, jak w powszechnym wyobrażeniu.
Chruszczowizm (nowoczesny rewizjonizm) i Breżniewizm
Ideologia nazywana często nowoczesnym lub współczesnym rewizjonizmem. Ta nazwa nie ma już sensu, gdyż ten rewizjonizm nie jest już nowoczesny i choć nadal istnieje, nie jest tak szeroko rozpowszechniony jak kiedyś.
Początek Chruszczowizmu znajdujemy po śmierci Stalina. Wpierw władze obejmuje Malenkow i wraz z nim inni staliniści, tacy jak Mołotow i Kaganowicz. Lecz pewien rozłam szykował się już od dawna, co niedługo potem stało się zupełnie jasne.
Otóż stalinowski ZSRR wcale nie był aż tak zbiurokratyzowanym systemem, jak w powszechnym zrozumieniu. To znaczy istniała spora warstwa biurokratyczna, ale nie posiadała ona wcale znacznych przywilejów, ani tym bardziej dziedzicznych przywilejów i jej pozycja nie była wcale zbyt bezpieczna. Szukali oni zabezpieczenia swojej pozycji i zwiększenia swoich przywilejów, lecz stalinowska linia socjalizmu miała być tego przeciwieństwem. Miała oznaczać zrównywanie przywilejów populacji i biurokratów, miała umożliwiać demokratyczną kontrolę ludu.
Do tego, po wielkich czystkach, po drugiej wojnie światowej, po wielu trudnych i chaotycznych wydarzeniach istniała ogromna warstwa biurokracji, która pragnęła stabilizacji, oraz która miała wiele osobistych zażaleń wobec stalinowskiej administracji.
Na poparciu takich jednostek do władzy dochodzi Chruszczow i jego klika. Zaczynają eliminować swoich rywali wyrzucając ich z komitetu centralnego i z partii. Zaczynają tworzyć rewizjonistyczną linię polityczną, która pozwoli im zatrzymać budowę socjalizmu i wzmocnić swoje pozycje.
Podczas 20 kongresu partyjnego w 1956 przedstawiają swoje rewizjonistyczne idee. U ich rdzenia leży twierdzenie, że w ZSRR wyeliminowano już wszystkie wrogie klasy społeczne, a więc dyktatura proletariatu nie jest już konieczna – zamiast tego według nich ZSRR przekształcił się w państwo całego ludu. Partia nie miała już być klasową partią proletariatu, a ponadklasową partią całego ludu.
Na tym samym kongresie Chruszczow wygłosił swoją antystalinowską przemowę. Wszystkie problemy poprzedniego systemu zrzucił na Stalina, przy okazji okraszając swoją przemowę oszczerstwami. Według Chruszczowa Stalin zniekształcił linię Lenina i teraz należało powrócić do prawdziwego Leninizmu.
Malenkov, Kaganowicz i Mołotow w 1957 próbowali odebrać władzę planując zamach stanu, lecz nie byli w stanie tego zrobić. Nie mieli wystarczająco dobrego na to planu i nie mieli poparcia. Nie opierali swoich czynów w ludzkich masach, a nie kontrolowali już partyjniaków. Zbyt wielka sekcja rządu i partii stała się rewizjonistyczna, by była zainteresowana powrotem na ścieżkę socjalistyczną. ZSRR bezpowrotnie wkroczył na ścieżkę ku przywróceniu kapitalizmu.
W 1961 Chruszczow orzekł, że ZSRR osiągnie komunizm w zaledwie 20 lat. Cokolwiek to miało znaczyć. Jak więc wyglądało osiąganie komunizmu i prawdziwego Leninizmu według Chruszczowa?
Po pierwsze Chruszczow zamknął stacje maszynowo-traktorowe wyprzedając sprzęt kolektywnym farmom. Wcześniej traktory i inne większe maszyny były własnością państwa, a państwo dbało o to, by farmy miały dostęp do tych maszyn i o to, aby te maszyny były utrzymane w odpowiednim stanie. Dbanie o duże maszyny było bardzo trudne dla biedniejszych kolektywnych farm. A więc rolnictwo zaczęło podupadać, gdyż biedniejsze farmy nie były w stanie utrzymać maszynerii. To doprowadziło również do powiększenia różnic pomiędzy bogatszymi i biedniejszymi farmami i konkurencji między nimi.
To było odwrotnością kroku w stronę komunizmu, którym powinno być stopniowe zamienianie farm we własność państwową, co umożliwiłoby znacznie bardziej efektywne planowanie i połączenie rolnictwa z przemysłem.
Chruszczow wprowadził tak zwany rachunek gospodarczy, co oznaczało, że przedsiębiorstwa nie były już rozliczane przede wszystkim za realizację ilościowego planu, a raczej za to, czy są finansowo samowystarczalne. To doprowadziło do zwiększenia anarchii produkcji – np. przedsiębiorstwa nie chciały produkować tego, co potrzebne, a to, co najbardziej zyskowne. To doprowadziło też do zwiększenia napięć pomiędzy planistami, a przedsiębiorstwami, do tego, że przedsiębiorstwa konkurowały ze sobą o zasoby, oraz do tego, że mechanizmy rynkowe, a nie planowanie, zaczynały kontrolować produkcję.
Chruszczow stworzył regionalne rady gospodarcze doprowadzając do decentralizacji planowania. To, co miało tchnąć nowe życie w biurokratyczny, nadmiernie scentralizowany system, w rzeczywistości doprowadziło do braku koordynacji pomiędzy regionami i wzmocnienia anarchii produkcji.
Chruszczow promował państwo całego ludu, ignorując to, że nielegalni lub półlegalni przedsiębiorcy coraz częściej pojawiają się w gospodarce. Chruszczow nie promował już walki z pozostałościami kapitalistycznej gospodarki i mentalności, a wręcz przeciwnie, wzmocnił je.
Chruszczow promował tak zwaną zasadę materialnego bodźca. To oznaczało już, że ludzie nie mieli pracować dla socjalizmu po to, by zapewnić możliwie jak najlepsze życie całej swojej klasie społecznej. Do ciężkiej pracy nie miało już ich motywować zrozumienie tego, po co pracują, tego czym socjalizm jest i co mogą osiągnąć wspólnie jako cała ludzkość. Chruszczow promował po prostu finansowe wynagrodzenia jako zachętę do pracy. To doprowadziło do powiększenia różnic pomiędzy robotnikami a zbiurokratyzowaną warstwą kierowniczą, która gromadziła coraz więcej. Takie podejście jest po prostu burżuazyjnym konsumpcjonizmem – jako największej motywacji dla pracy używa się obietnicy tego, że taka jednostka może więcej konsumować.
Chruszczow promował technokrację. Stalinowskie ZSRR poszukiwało ekspertów, którzy są również komunistami. Ekspertów, którzy świadomie użyją swojej wiedzy dla rozwoju komunizmu. Dla Chruszczowa wystarczało, by eksperci zwiększali wydajność, a jeśli ich rozwiązania prowadziły do kapitalizmu – Chruszczowowi to nie przeszkadzało.
Chruszczow proponował zasadę pokojowego współistnienia. Chruszczow twierdził, że kapitalistyczny imperializm zmienił już swoją naturę i możliwe jest pokojowe współistnienie sprzecznych sobie systemów gospodarczych i społecznych. Twierdził, że w tych warunkach otworzyła się pokojowa droga do socjalizmu. Cała historia zimnej wojny, masakry komunistów dokonywane przez amerykanów w Wietnamie, Indonezji, Ameryce Południowej, zamachy stanu przeciwko liderom takim jak Allende – to wszystko jeden wielki dowód na to, że ta idea to bzdura. W rzeczywistości idea pokojowego współistnienia była próbą zbudowania nowego systemu imperialistycznego za pomocą podzielenia świata na amerykańską i sowiecką strefę wpływów.
Chruszczow zabezpieczył pozycję i przywileje biurokratów. Ideologia, zrozumienie marksizmu, zrozumienie walki klasowej, to wszystko straciło swoje znaczenie. Dopóki biurokraci nie sprzeciwiali się linii Chruszczowa ich pozycja była bezpieczna a przywileje rosły. Za czasów Stalina o wiele łatwiej było stracić partyjną czy rządową pozycję, a więc partyjne kadry były z większą łatwością zastępowane przez młodszych. Za czasów Chruszczowa biurokracja stała się skostniała i państwem zaczynały rządzić same spróchniałe dziady.
Ideologicznie ten rewizjonizm uzasadnia się tym, że skoro powstało państwo i gospodarka socjalistyczna, to nie ma już źródeł pojawiania się kapitalistycznej ideologii wewnątrz społeczeństwa ani sprzeczności wewnątrz społeczeństwa. Następuje fetyszyzacja jedności – zamiast odnajdywać konflikty w społeczeństwie i w partii i rozwiązywać je po myśli proletariatu, wychodzi się z założenia, że żadnych konfliktów nie ma i nie może być. Linia partyjna zawsze jest słuszna, liderzy partii działają w interesie proletariatu, a jeżeli ktoś się z tym nie zgadza to musi być zagranicznym agentem lub sabotażystą.
Chruszczow wymuszał swoją rewizjonistyczną linię na państwach satelickich i jednocześnie wzmagał wyzysk tych krajów.
Rewizjonizm Chruszczowa doprowadził do rozłamu pomiędzy ZSRR a Chinami i Albanią.
Chruszczow został odsunięty od władzy przez klikę Breżniewa, ale mimo to Breżniew kontynuował linię Chruszczowa z jednym ważnym dodatkiem. Wprowadzono perwersyjną interpretację międzynarodowej dyktatury proletariatu znanej również jako doktryna ograniczonej suwerenności, która oficjalnie pozwalała Związkowi Radzieckiemu na zbrojne interwencje w krajach satelickich, gdyby te miały podważyć rewizjonistyczną linię polityczną.
Ten rewizjonizm był kontynuowany w ZSRR i państwach satelickich aż do samego upadku ZSRR i bloku wschodniego. Lecz Chruszczowski rewizjonizm nadal żyje. Przejawia się w bezkrytycznej obronie działań ZSRR aż do samego upadku, a dziś Chruszczowiści i Breżniewiści często po prostu wspierają burżuazyjną Rosję.
EUROKOMUNIZM
Na początku XX wieku socjaldemokracja oznaczała rewolucyjny marksizm, później reformowanie kapitalizmu aż do socjalizmu, a następnie oznaczała po prostu pewne reformy wewnątrz kapitalizmu. W kontrze powstał nurt demokratycznego socjalizmu, który oznaczał reformowanie kapitalizmu do socjalizmu. Ale i on uległ degeneracji. A więc powstał nurt Eurokomunizmu, którego ideą było stopniowe i pokojowe reformowanie kapitalizmu aż do osiągnięcia socjalizmu. Idee Chruszczowa o pokojowym współistnieniu i pokojowej drodze do socjalizmu pomogły uzasadnić Eurokomunizm. Nie ma po co się tutaj rozpisywać więcej. Eurokomunizm był po prostu kolejnym rebrandingiem socjaldemokracji, nigdy nie osiągnął socjalizmu i nigdy go nie osiągnie.
TITOIZM (SAMORZĄDNOŚĆ PRACOWNICZA)
Wiele powodów doprowadziło do rozłamu pomiędzy Tito a Stalinem. Lecz po rozłamie Tito ukazał się wprost jako burżuazyjny rewizjonista i ustanowił ze swoją kilką pierwsze państwo rewizjonistyczne. Jego podstawą miała być samorządność pracownicza. Postępowo brzmiąca idea, która miała zapewniać robotnikom więcej kontroli nad gospodarką, w rzeczywistości zapewniała im mniej kontroli. Ograniczała się głównie po prostu do ustanowienia spółdzielni. Co oznaczało, że nad pracownikami nie stał żaden pojedynczy kapitalista, ale że nadal byli poddani wszelkim mechanizmom rynkowym, a centralne planowanie nie mogło być skuteczne.
To doprowadziło do braku wydajności, bezrobocia, konkurencji pomiędzy pracownikami, przedsiębiorstwami, a ostatecznie nawet całymi grupami etnicznymi wskrzeszając stare nacjonalistyczne waśnie.
Dlatego, że Jugosławia sprzeciwiła się ZSRR, z łatwością mogła pozyskać zachodnie wsparcie np. w postaci pożyczek z IMF. Dzięki temu pomimo braku wydajności Jugosławia była wstanie utrzymać względnie satysfakcjonujące standardy życia, lecz stała się zabawką zachodnich imperialistów. Po upadku ZSRR Jugosławia nie była zachodowi już potrzebna, a więc zachód dokonał wszelkich starań by rozbić i podzielić Jugosławię.
HODŻYZM
Enwer Hodża dostrzegł zdradę socjalizmu przez Chruszczowa i nie pozwolił się mu zdominować. Hodża pomógł wzbogacić marksizm o analizę Chruszczowskiego rewizjonizmu oraz teorii socjal-imperializmu, czyli rewizjonistycznego socjalizmu ZSRR.
Hodża pozostał wierny linii Stalina i kontynuował budowę socjalizmu. Jednak nie nie wprowadził zasadniczo nic nowego niż Stalin. Nie dostrzegł rzeczywistych przyczyn upadku socjalizmu w ZSRR i nie był w stanie zapobiec podobnemu procesowi w Albanii. Podczas, gdy Mao Zedong wzniecił rewolucję kulturalną by kontynuować rewolucję przeciwko kostniejącej biurokracji, przeciwko starym kapitalistycznym przyzwyczajeniom, Hodża skrytykował te działania i kontynuował robienie tego, co wcześniej. Rosła więc uprzywilejowana warstwa, której bardziej zależało na sobie, niż na socjaliźmie i gdy nastała okazja, gdy podupadłość bloku wschodniego doprowadziła do ideologicznego i gospodarczego kryzysu, wspomogli oni dekonstrukcję socjalizmu. Dekonstrukcję socjalizmu prowadził były bliski współpracownik Hodży Ramiz Alia.
Hodżyzm odrzuca lekcje rewolucji kulturalnej, odrzuca wiele lekcji chińskiej rewolucji i na tej podstawie kłóci się z Maoizmem.
Hodżyzm jest ideologią Marksizmu-Leninizmu wzbogaconą o zrozumienie radzieckiego rewizjonizmu oraz systemu imperialistycznego czasów zimnej wojny, w którym świat został podzielony na dwa imperialistyczne centra – USA i ZSRR.
MYŚL MAO ZEDONGA
Odmienność charakteru rewolucji chińskiej od rewolucji sowieckiej zaczyna kształtować się dość wcześnie, z dwóch głównych powodów.
Musimy cofnąć się do czasów przed rokiem 1927. W 1921 roku powstaje partia komunistyczna. Jej wstępną strategią jest zjednoczony front z burżuazyjnymi nacjonalistami w celu pokonania feudalizmu. Jest to więc poniekąd próba powtórzenia działalności bolszewików. To znaczy przeprowadzenie burżuazyjno-demokratycznej rewolucji, która obali feudalizm. Dopiero po rewolucji lutowej, w warunkach większych swobód burżuazyjnej republiki, bolszewicy szybko rozbudowali swoje siły i w październiku rozpoczęli rewolucję socjalistyczną.
Chińscy komuniści tak samo liczyli najpierw na burżuazyjno-demokratyczną rewolucję, która obali feudalizm i pomoże im efektywniej organizować robotników, a następnie mieli oni rozpocząć rewolucję socjalistyczną. Jednak niespodziewanie w roku 1927 nacjonalistyczna partia KMT zdradziła komunistów i przełamała zjednoczony front dokonując masakry Szanghajskiej. Komuniści przeprowadzili falę strajków i powstań i zdołali przejąć kontrolę nad Szanghajem pokonując siły feudałów. Robotnicy oczekiwali, że siły Kuomintangu dołączą do nich jako sojusznicy. A jednak siły Kuomintangu zaatakowały przywódców komunistycznych i rozpoczęły polowanie na lewicowców w mieście.
Kuomintang szybko zaczął represje komunistów w innych miastach i komuniści zmuszeni zostali opuścić miasta i przenieść się na wieś, tracąc połączenie z robotnikami. To przeniesienie się komunistów na wieś jest pierwszym powodem odmienności rewolucji w Chinach. Drugim powodem jest wsparcie ZSRR dla Kuomintangu. Paradoksalnie, po masakrze dokonanej przez Kuomintang na komunistach, ZSRR zaczęło jeszcze bardziej wspomagać Kuomintang i przestało wspomagać komunistów.
Logikę ZSRR napędzał strach przed napaścią ze strony Japonii. Skłonni byli więc wspierać jakąkolwiek siłę, która będzie w stanie zorganizować Chiny dla walki z Japonią. Według ZSRR partia komunistyczna Chin była słaba, niedoświadczona. W Chinach panowały warunki przez wielu uważane za nieumożliwiające socjalistycznej rewolucji, gdyż liczebność przemysłowego proletariatu była bardzo, bardzo niewielka w skali kraju. Ponadto po masakrze komunistów, według ZSRR sprawa była jasna – nie ma co liczyć na wsparcie komunistów w walce z Japonią. A więc był to drugi powód odmienności rewolucji chińskiej, a także braku zaufania Chin wobec ZSRR.
Represja komunistów nie ustawała. Komuniści wyruszyli na długi marsz. Uciekając przed siłami Kuomintangu maszerowali przez rok pokonując ponad 10 000 kilometrów i ustanawiając nową bazę na północy Chin. Podczas marszu liderem partii zostaje Mao Zedong, który krytykuje poprzednie błędy partii i odgrywa dużą rolę w wypracowaniu nowej strategii.
Powstaje teoria przedłużonej wojny ludowej. Chiny są krajem zbyt zacofanym, by liczyć na socjalistyczną rewolucje na modłę sowiecką. Rewolucja nie zacznie się w miastach i nie poniesie się po wsiach – należy zacząć organizować chłopstwo, prowadzić wojnę partyzancką i otoczyć miasta zmuszając je do kapitulacji.
Z racji tego, że Chiny są pół kolonią wyzyskiwaną przez wiele krajów imperialistycznych i tego, że Japonia aktywnie usiłuje zamienić Chiny w całkowitą kolonię, należy szukać sojuszu ze wszystkimi elementami, które są w stanie pomóc w walce z imperialistami. Dlatego, że Chiny są wyzyskiwane przez imperia, kapitał nie jest w stanie skonsolidować się i nawet ambitni, zdolni i patriotyczni kapitaliści nie są w stanie rozwijać Chin. Według tego, po podboju władzy przez komunistyczną partię Chin, zanim rozpocznie się właściwa rewolucja socjalistyczna, miał panować okres tak zwanej nowej demokracji – koalicyjny rząd w którym proletariat, chłopstwo, drobna burżuazja i patriotyczna sekcja narodowej burżuazji współpracuje w wydaleniu z kraju imperialistów, w zwalczeniu pozostałości feudalizmu. Nie była to jednak, jak często się błędnie sugeruje, wyłącznie klasowa kolaboracja – burżuazji pozwolono istnieć jedynie tymczasowo, a następnie przedsiębiorstwa prywatne były stopniowo upaństwawiane a burżuazja wchłaniana w proletariat.
Chińczycy uważali również na to, by nie powtórzyć wielu błędów Związku Radzieckiego. ZSRR rozumował, że przed rozpoczęciem kolektywizacji należy rozwinąć środki produkcji, tak, by umożliwić kolektywizację. To oznaczało, że dopiero po zbudowaniu przemysłu, który wystarczy, by zaopatrzyć kolektywne farmy w traktory i inne maszyny, ZSRR rozpoczęło kolektywizację. To oznaczało, że przez ponad 10 lat na wsiach warstwa bogatych chłopów, wyzyskiwaczy zwanych kułakami, rosła w siłę bez większych ograniczeń. Sprzeciwili się oni kolektywizacji, co doprowadziło do okresu krwawych walk klasowych.
W międzyczasie termin „myśl Mao Zedonga” stawał się oficjalnie uznawany jako ideologia kierująca Chinami. Myśl Mao Zedonga powstała poprzez zaaplikowanie nauk Marksizmu-Leninizmu w warunkach Chin.
Chińscy komuniści użyli więc swoich bliskich więzi z populacja wsi, aby dokonać kolektywizacji wraz z dokonywaniem uprzemysłowienia. Dzięki temu kolektywizacja była o wiele mniej krwawa i o wiele bardziej dobrowolna, a warunki życiowe chłopów nie zostały zaniedbane i były poprawiane wraz z warunkami życiowymi robotników. Jednocześnie dbano również o równoczesny rozwój lekkiego przemysłu. W Chinach rozwój był o wiele bardziej równomierny, podczas gdy w ZSRR przez długi czas rząd ogromnie zajeżdżał rolników nie oferując im wiele w zamian.
Mimo to ten proces postępował w dużej mierze w oparciu o doświadczenie ZSRR i z pomocą radzieckich ekspertów. Lecz po przejęciu władzy przez Chruszczowa powstała kolejna wielka odmienność doświadczenia radzieckiego w stosunku do doświadczenia chińskiego. Mao i jego zwolennicy szybko dostrzegli rewizjonistyczne zakusy kliki Chruszczowa i rozpoczęli bezlitosną krytykę jej linii politycznej. To doprowadziło do rozłamu pomiędzy ZSRR a Chinami, gdzie Chiny wraz z Albanią kontynuowały konstrukcję socjalistyczną, a ZSRR próbował na różne sposoby je sabotować – ZSRR wycofało swoich ekspertów z Chin, co znacznie utrudniło im rozwój. Radzieccy rewizjoniści zaczęli widzieć w Chińczykach ogromnego wroga – ponieważ Chiny rozumiały ich blef. Rozumiały, że ZSRR nie jest już rządem proletariatu. Dlatego Chiny i ich ideologia były demonizowane w ZSRR i państwach satelickich.
Mao przez długi czas zastanawiał się skąd wciąż biorą się tacy ludzie jak Chruszczow, jak dochodzą do władzy i co można zrobić, by nie doszli oni do władzy. Jak kontynuować konstrukcję socjalizmu? Jak kontynuować walkę klasową podczas socjalizmu?
Błędem Stalina według Mao było to, że nie wystarczająco ufał on ludzkim masom, nie ufał im w pełni, nie chciał wyzwolić ich rewolucyjnej energii. Błędem Stalina było również założenie, że poprzez budowę socjalistycznych struktur państwowych, poprzez wdrożenie marksizmu do systemu edukacji, poprzez proletariacką własność nad mediami i proletariacką kontrolę nad armią, społeczna nadbudowa, społeczna superstruktura stała się socjalistyczna. Za to baza społeczna, gospodarka, środki wytwórczości, były nadal zacofane. Według Stalina społeczna nadbudowa nie wymagała już radykalnych zmian i aby rozwinąć socjalizm dalej należało przede wszystkim rozwijać środki produkcji. Co prawda Stalin nie popełnił błędu popełnianego przez wielu innych, a mianowicie skupianiu się wyłącznie na rozwoju środków wytwórczości przy jednoczesnym ignorowaniu stosunków produkcji oraz społecznej nadbudowy. Problem był taki, że Stalin zakładał, że skoro wrogie klasy społeczne zostały wyeliminowane, społeczeństwo radzieckie jest pozbawione antagonizmów klasowych i że superstruktura nie jest ciągłym polem zaciekłej walki klasowej.
Mao zrozumiał, że to nie prawda. Dokonano wiele, by stworzyć socjalistyczną superstrukturę społeczeństwa. Ale nie wystarczająco. W ideologii, w mediach, w kulturze – w tych wszystkich aspektach życia społecznego nadal istniały stare przekonania, stare przyzwyczajenia, stare błędy, które rodziły w ludziach kapitalistyczną mentalność. Wewnątrz superstruktury nadal toczyła się walka klasowa. Nadal istniały antagonistyczne sprzeczności. Nadal reakcyjne sekcje społeczeństwa mogły poprzez przejęcie kontroli nad państwem, poprzez wpływ na kulturę, edukację i media przejąć kontrolę nad wytwórczością i zmienić charakter wytwórczości na niezgodny z interesami proletariatu.
W Chińskim społeczeństwie istniały między innymi następujące problemy w superstrukturze:
- Edukacja nadal była traktowana jako ogromny przywilej. Dzieci partyjniaków mogły z większą łatwością uzyskać wyższą edukację. W instytucjach nauczania panowała wielka hierarchiczność.
- Korupcja, karierowiczowstwo, luźne zrozumienie marksizmu. Ludzie na pozycjach władzy, którzy nie są lojalnymi socjalistami. Rosnący konsumpcjonizm i indywidualizm.
- Przywileje dla partyjniaków i kierownictwa, tworzenie się luki pomiędzy partią a ludem.
- Niewystarczająca równość płciowa, stare szowinistyczne idee nadal istnieją w domostwie.
- Lud nadal nie rozumie socjalizmu wystarczająco, by rozpoznać rewizjonistów, którzy chcą przenieść kraj na kapitalistyczną ścieżkę.
- Stare feudalne i konfucjańskie zabobony i tradycje
- Podział między miastem a wsią, między intelektualistami, a robotnikami.
Gdy Mao dostrzegł, że niektórzy liderzy rozważają dekolektywizacje rolnictwa, zrozumiał, że próba przywrócenia kapitalizmu już się rozpoczęła. Rozpoczął on więc krytykę partyjnych rewizjonistów oskarżając ich, że chcą oni sprowadzić Chiny na drogę kapitalizmu. Zdołał w ten sposób rozpocząć masowy ruch, którego celem było zabezpieczenie, że Chiny pozostaną na ścieżce socjalistycznej. Jakie były więc działania i jakie były efekty?
- W miejscach pracy i edukacji powstały komitety rewolucyjne, które podważyły władzę kostniejącej biurokracji i kierownictwa, a także hierarchiczność instytucji. Zachęcano pracowników do brania bardziej aktywnego udziału w decyzjach dotyczących produkcji.
- Próbowano zapewnić edukację w zacofanych regionach. Młodzież miast została wysłana na wsie, by przekazać wiejskiej populacji swoją wiedzę, oraz, by nauczyć się o warunkach, w jakich żyją biedniejsze sekcje populacji.
- Podważono ideę edukacji jako przywileju. Robotnikom i chłopom było łatwiej teraz dostać edukację. Chłop z dalekiej wsi mógł otrzymać miejsce na uniwersytecie tak samo jak dziecko partyjniaków – najważniejsze było, by taki człowiek był rekomendowany przez rówieśników jako człowiek, który jest zdolny się uczyć i który użyje tej wiedzy dla dobra ogółu, zamiast zwracania uwagi wyłącznie na wyniki egzaminów.
- Podważono hierarchiczność takich instytucji jak uniwersytety – to znaczy przed rewolucją kulturalną nauczyciel był widziany jako najwyższy i niepodważalny autorytet, któremu nie przystoi traktować uczniów jak równych sobie. Kulturowa rewolucja zachęciła uczniów do krytykowania nauczycieli oraz do rozbijania barier między nimi, normalizując przyjazne relacje pomiędzy uczniami i nauczycielami.
- Przez pewien okres instytucje edukacyjne były zamknięte, a intelektualiści musieli znaleźć inną pracę. To sprawiło, że intelektualiści zbudowali więzi z populacją pracującą fizycznie i vice versa.
- Szerokie masy uczyły się o tym, czym rewizjonizm jest i jak go rozpoznawać.
- Krytykowano stare feudalne i konfucjańskie przekonania, co pozwoliło uderzyć w hierarchiczność społeczeństwa, w elityzm itd.
- Promowano równość kobiet, możliwość kobiet do równego udziału w produkcji i przywództwie.
- Wielu zwolenników ścieżki kapitalistycznej zostało odsuniętych od władzy.
- I O WIELE WIĘCEJ
Rewolucja kulturalna miała jednak poważne problemy. Często doprowadzała do awanturniczych czynności, które doprowadzały do niepotrzebnych antagonizmów pomiędzy sekcjami populacji. Wśród rewolucjonistów istniał duży stopień frakcyjności – zamiast zwalczyć kostniejącą biurokrację, rewolucjoniści często zwalczali siebie nawzajem. Starzejący się Mao był w coraz gorszym stanie i nie mógł już być dobrym przywódcą. Jego zwolennicy – tak zwana banda czworga – nie mieli wystarczająco dobrego planu na utrzymanie władzy i kontynuację rewolucji kulturalnej.
Krytykując chaos, który wprowadziła rewolucja kulturalna, obiecując stabilizację, opierając się na partyjniakach, biurokratach i sekcjach populacji, które miały już dość niepewności i ekscesów wprowadzonych przez kulturalną rewolucję, władzę zgromadził wokół siebie Deng Xiaoping. Został on przywrócony do partii przez jego sojuszników i wspólnie zakończyli rewolucję kulturalną. By zakończyć rewolucję rozpoczęto represje lewicowców. Dziesiątki tysięcy rewolucjonistów zostało aresztowanych, wydalonych z partii, lub w inny sposób ukaranych. Banda czworga została aresztowana i zamknięta w więzieniu.
Rewolucja kulturalna zdołała zatrzymać pierwszą próbę przywrócenia kapitalizmu i miała wiele trwałych, pozytywnych skutków. Chociaż nie zdołała zapobiec przywróceniu kapitalizmu, rewolucja kulturalna pokazała jak może wyglądać kontynuacja walki klasowej podczas socjalizmu, jak może wyglądać próba zatrzymania przywrócenia kapitalizmu. Rewolucja kulturalna stała się bardzo ważnym elementem myśli Mao Zedonga.
Przez wiele lat zwolennicy Mao Zedonga, nazywali siebie, bądź byli nazywani Maoistami. Lecz Maoizm nie był jeszcze precyzyjnie zdefiniowaną ideologią.
DENGIZM (TEORIA SIŁ WYTWÓRCZYCH)
Deng Xiaoping był zasłużonym weteranem chińskiej rewolucji. Na długo przed objęciem władzy przez partię komunistyczną odegrał ważne role polityczne i militarne w rewolucji. Jego talent w zarządzaniu gospodarką został szybko rozpoznany. Mao otwarcie chwalił Denga Xiaopinga.
Po porażkach odniesionych w trakcie Wielkiego Skoku Naprzód Mao został otwarcie skrytykowany za jego błędy. Deng Xiaoping i Liu Shaoqi otrzymali zadanie naprawienia błędów Mao. W tym momencie Deng Xiaoping staje się jednym z najważniejszych ludzi w partii.
Deng próbował wprowadzać coraz bardziej kapitalistyczne zmiany, próbując doprowadzić do dekolektywizacji rolnictwa. Był o wiele bardziej zainteresowany wydajnością i rozwojem gospodarczym niż tym, w jakim dokładnie systemie ten rozwój następuje. Był wielkim patriotą i chciał widzieć silne Chiny, które wstają z kolan po wielu dekadach upokorzenia. Ale nie obchodziło go, czy będą to Chiny socjalistyczne, czy kapitalistyczne. Jego podejście najlepiej oddaje powiedzonko, które zwykł powtarzać: „nieważne, czy kot jest czarny, czy biały; ważne, że łapie myszy”. To znaczy: nie ważne, czy Chiny rozwijają się socjalistycznie, czy kapitalistycznie; ważne, że się rozwijają.
Mao Zedong dostrzegał w tym rewizjonizm i twierdził, że nigdy nie słyszał, by Deng Xiaoping odnosił się do kluczowych zagadnień marksizmu, takich jak walka klasowa. Deng Xiaoping należał do grupy przywódców, którzy stosowali socjalistyczną retorykę, lecz posiadali kapitalistyczną mentalność.
Ci liderzy zostali zdemaskowani podczas rewolucji kulturalnej. Deng został wyrzucony z partii i pracował przy naprawach traktorów. Jednak z racji jego gospodarczej ekspertyzy i umiejętności był on potrzebny partii, więc przyznano mu drugą szansę. Deng dokonał samokrytyki przyznając, że popełniał błędy, które sprowadziłyby Chiny na ścieżkę kapitalizmu i został przywrócony do partii. Jednak niedługo potem Deng został oskarżony o zorganizowanie kontrrewolucyjnych protestów i ponownie wydalony z partii.
Po śmierci Mao jego sojusznicy wewnątrz partii przywrócili jego członkostwo w partii, a Deng stał się najważniejszym człowiekiem w partii. Deng zaczął wprowadzać kapitalistyczne reformy dokonując dekolektywizacji rolnictwa, wprowadzając motyw zysku do socjalistycznych przedsiębiorstw, dokonując prywatyzacji. Jego idee miały w sobie wiele wspólnego z ideami Nikołaja Bucharina, który nie chciał przerywać Nowej Polityki Ekonomicznej w ZSRR i zamiast tego chciał kontynuować kapitalizm jeszcze przez czas nieokreślony.
Chociaż już Mao zaczął otwierać Chiny na USA, zrobił to, ponieważ chciał grać na dwa fronty rozumiał, że zarówno USA jak i ZSRR będą próbowały ujarzmić i wyzyskać Chiny. Mao próbował układać się z obydwoma stronami, by uzyskać lepsze warunki. Podejściem Mao była jednak zawsze samowystarczalność i można było je podsumować słowami: „lepiej budować, niż kupować”. Podejście Denga było odwrotne: „po co budować, skoro można kupować”? Deng znacznie rozwinął więc kolaborację z USA i w znacznym stopniu otworzył Chiny na zagraniczny wyzysk w celu pozyskania technologii, doświadczenia i kapitału dla dalszego rozwoju. W ten sposób Chiny stały się fabryką świata i pomogły przedłużyć życie zachodniego kapitalizmu: zapewniając dostęp do ogromnych zasobów taniej siły roboczej i zapewniając zachodnim mieszkańcom masę tanich towarów.
Rdzeniem teorii Denga jest ten sam błąd, który napędził degenerację marksizmu w ZSRR. To znaczy – wychodzi się z założenia, że państwo, polityka, kultura, ideologia, filozofia, media itp. już są socjalistyczne – ale siły wytwórcze są nadal zacofane i należy je rozwinąć i modernizować. Zanim socjalizm może przejść na wyższy poziom, należy rozwinąć samą produkcję. To samo powtarza się już od pięćdziesięciu lat.
Chińczycy twierdzą, że osiągną pełny socjalizm przed rokiem 2050. Tak naprawdę planem jest zbudować silne państwo imperialistyczne przed rokiem 2050. Chiny nazywają ich kapitalizm „socjalizmem o chińskiej charakterystyce”. Imperializm nazywają socjalizmem. Własność prywatna jest nazywana reformami Denga Xiaopinga, które politycznie mają status świętości.
Prześledźmy po krótce imperialistyczny rozwój Chin. Po kontrrewolucji stworzono warstwę burżuazji, a socjalistyczny wielki przemysł zamieniono w wielkie kapitalistyczne monopole. W Chinach istnieje warstwa prywatnych kapitalistów i „czerwonych” kapitalistów. Wśród jednych i wśród drugich znajdziemy wielkich bogaczy, którzy stanowią oligarchię. Jednak „czerwoni” kapitaliści mają znacznie więcej władzy. Mimo to zwykli bogacze również występują w partii.
Po dekadach otwarcia się na zagraniczny wyzysk, Chiny drastycznie rozwinęły przemysł, nazbierały technologię i doświadczenia, a teraz odcinają się od tego wyzysku nie dopuszczając już tyle zagranicznych inwestycji, co kiedyś. Ponadto teraz to Chiny inwestują – rozwijają infrastrukturę i wyzyskują kraje w Afryce, Azji i Ameryce Południowej. Ich strategią jest zapewnianie lepszych warunków niż USA, by zdobyć sobie przychylność lokalnych półkolonialnych kompradorów. Chiny usiłują zabezpieczyć sobie dostęp do Afryki przez Pakistan i przez Sri Lankę. Biorąc udział w tworzeniu bloku BRICS Chiny są częścią konkurencyjnego imperialistycznego bloku przeciwko USA. Chiny mają zamiar w niedalekiej przyszłości przejąć pozycję USA jako światowego hegemona. Jak dotąd robią to bardzo pokojowo i bardzo sprytnie.
Dengizm jest ideologią, która zakłada, że Chiny podjęły się przedwczesnej próby budowy socjalizmu, że próba przeskoczenia pewnych elementów kapitalizmu była przedwczesna, oraz, że z racji nacisku zagranicznych imperiów, Chiny zostały dodatkowo zmuszone do wprowadzenia kapitalistycznych elementów do gospodarki by zachować swoja suwerenność. Według Dengizmu Deng zrobił wielki zwrot w prawą stronę, ku kapitalizmowi, ale dzięki jego geniuszowi Chiny zbudowały podstawy potrzebne, by rzeczywiście zbudować socjalizm. Teraz pod przywództwem Xi Jinpinga rzekomo dokonują wielkiego zwrotu w lewą stronę, ku socjalizmowi. Chiny stały się wielkim producentem przemysłowym – ale nie po to, by stać się elementem systemu kapitalistycznego – po to, by pod maską kapitalizmu przejąć światową produkcję, złapać USA za jaja i zbudować socjalizm! Chiny eksportują swoje inwestycje za granice oraz zapewniają biedniejszym krajom pożyczki. Oczywiście, że Chiny robią to, by rozwinąć te kraje, aby mogły budować socjalizm! To w jaki sposób socjalizm ma być zbudowany, pozostaje bardzo mgliste. Na pewno nie usłyszymy nic o walce klasowej. Walka klasowa to słowa wręcz zakazane dla chińskich polityków, którzy ponoć są marksistami.
Także rdzeniem Dengizmu poza Chinami jest myślenie życzeniowe, że gdzieś tam nadal istnieją socjaliści, którzy mają wszystko pod kontrolą i którzy szczerze budują socjalizm. Także zaczyna się od dogmatu, od aksjomatu: Chiny są państwem socjalistycznym. Ergo: wszystko co Chiny robią jest socjalistyczne. Chiny dokonują dekolektywizacji rolnictwa? To dla dobra socjalizmu. Chiny dokonują prywatyzacji publicznej własności? To dla dobra socjalizmu. Chiny stają się członkiem IMF i WTO? To dla dobra socjalizmu. Chiny eksportują kapitał finansowy? To dla dobra socjalizmu. A nie przepraszam, kapitał finansowy nie istnieje w Chinach, są jedynie ludowe giełdy papierów wartościowych. Chiny wspierają reakcyjne reżimy w walkach przeciwko rewolucjom i przeciwko narodowemu-wyzwoleniu? To oczywiście również dla dobra socjalizmu!
To myślenie to nosi znamiona kultu! Im więcej faktów przedstawia się Dengistom na temat kapitalistycznej natury Chin, tym gorzej dla faktów! Nie da się wytłumaczyć Dengiście, że Chiny są państwem kapitalistycznym, ponieważ założenie, że Chiny rzeczywiście są państwem socjalistycznym leży u rdzenia ich ideologii i z tego punktu wyprowadza się wszystkie twierdzenia. Nie używa się faktów i wiedzy teoretycznej, by zweryfikować, czy Chiny są państwem socjalistycznym – używa się założenia, że Chiny są państwem socjalistycznym, by budować teorię i interpretować fakty.
Praktyka Dengistów w Chinach polega na budowie silnego państwa kapitalistyczno-imperialistycznego pod maską socjalizmu. Praktyka Dengistów poza Chinami polega na tym, że marzą oni, by imperialistyczne państwo ich napadło. Myślą o tym jako o wyzwoleniu.
Warto wspomnieć jeszcze, że niektórzy Dengiści nazywają się Maoistami, a nawet twierdzą, że Deng był lepszym Maoistą niż Mao.
MARKSIZM-LENINIZM-MAOIZM
Podobnie jak w przypadku Lenina, to, co Mao wniósł do Marksizmu zostało usystematyzowane po jego śmierci. Argumentowano, że podobnie jak Lenin, Mao jednocześnie rozwinął Marksizm, oraz poprawił jego poprzednie niedociągnięcia. Tą ideologię nazwano Marksizmem-Leninizmem-Maoizmem.
Marksizm-Leninizm-Maoizm powstawał dzięki doświadczeniom partii komunistycznych w Indiach, na Filipinach, w Nepalu, Peru, Turcji i innych, które sprzeciwiły się rewizjonizmowi Denga Xiaopinga i chciały kontynuować tradycję Mao oraz wdrożyć praktyki Mao w życie. W zdefiniowaniu Marksizmu-Leninizmu-Maoizmu ogromną rolę odegrała rewolucja w Peru pod przewodnictwem Abimaela Guzmana znanego również jako Gonzalo. W 1993 Revolutionary Internationalist Movement opublikował dokument pod tytułem „Niech żyje Marksizm-Leninizm-Maoizm!” który w bardzo podstawowy sposób wykładał elementy składowe tej ideologii. Później ta ideologia była dalej rozwijana.
Podstawowymi elementami, które Marksizm-Leninizm-Maoizm wnosi do istniejącej już ideologii Marksistowsko-Leninowskiej, są:
- Rozwój teorii sprzeczności: Mao wzbogacił marksistowską teorią sprzeczności. Mao doprecyzował i zastosował w kontekście rewolucyjnym pojęcia sprzeczności pierwszorzędnej, drugorzędnej i fundamentalnej. Mao opisał również wewnętrzne sprzeczności społeczeństwa socjalistycznego – które nazywał sprzecznościami pośród ludu. Dokładnie opisał on sprzeczności pomiędzy różnymi sekcjami społeczeństwa i pomiędzy władzą a ludem, zadając w ten sposób cios rewizjonistom, którzy zawsze podkreślali jedność społeczeństwa socjalistycznego, a za wszystkie zgrzyty oskarżali zewnętrzne machinacje.
- Linia mas: Mao zawsze podkreślał, że to partia ma się uczyć od ludu, a nie odwrotnie. Że to masy są siłą napędową rewolucji, że partia ma wdrażać w życie idee mas, a nie swoje widzimisie. Mao zawsze podkreślał, że partia musi znać lud, że komuniści muszą żyć pośród ludu, dzielić jego trudy, porażki, sukcesy, szczęście i smutek. Chociaż te idee były już znane komunistom, dopiero Mao jasno przedstawił je w teorii i na taką skalę wdrażał w praktykę. Mao zdefiniował pojęcie linii mas. Według niego istnieje linia partyjna: oficjalna polityczna linia partii. Istnieje również linia mas, którą komuniści poznają wysłuchując lud, poznając jego bolączki, pomysły, nastroje, ich doświadczenia. Zadaniem komunistów jest zawsze uczyć się od ludu, poznać jego linię. Poznać nieusystematyzowane i rozproszone idee mas, i usystematyzować je, zebrać je w całość odrzucić to, co reakcyjne, zostawić to, co postępowe i w tej nowej, usystematyzowanej formie zabrać idee z powrotem do mas, propagować te idee, aż masy przyswoją sobie te idee i wdrożą je w praktykę.
- Zrozumienie, że społeczna superstruktura może przywrócić kapitalistyczny sposób wytwórczości, nawet, jeżeli podstawy socjalistycznej gospodarki i socjalistycznych relacji produkcji zostały już ustanowione. Takie przywrócenie kapitalizmu może nastąpić bardzo szybko. W społeczeństwie socjalistycznym superstruktura społeczna pozostaje jednym z pól walki klasowej.
- Zrozumienie, że socjalistyczne społeczeństwo nie jest pozbawione sprzeczności klasowych, które mogą przerodzić się w antagonizmy.
- Rewolucja kulturalna jako metoda kontynuacji walki klasowej podczas socjalizmu, jako metoda zrewolucjonizowania społecznej superstruktury, jako metoda zapobiegania przywrócenia kapitalizmu. Rewolucja kulturalna jest ekstremalnie ważnym aspektem socjalizmu. Każdy kraj będzie potrzebował jakiejś formy kulturalnej rewolucji, by wykorzenić kapitalizm. W każdym kraju panują inne warunki i w każdym kraju istnieją inne aspekty superstruktury, które należy wykorzenić. Jeśli to nie zostanie dokonane, kapitalistyczny sposób myślenia będzie dalej istniał w czasie socjalizmu i będzie doprowadzał do powtarzających się prób przywrócenia kapitalizmu. W walce przeciwko przywróceniu kapitalizmu ważne jest, by jak największa sekcja populacji zrozumiała czym socjalizm w rzeczywistości jest, oraz czym jest rewizjonizm. W walce o kontrolę nad produkcją populacja musi nauczyć się sama rozpoznawać wrogów socjalizmu.
- Kampanie rektyfikacyjne: Mao wniósł wiele w rozumieniu krytyki i samokrytyki, oraz w sposób tego, w jaki partia naprawia swoje błędy. Podczas, gdy czystki partyjne w ZSRR zazwyczaj oznaczały po prostu wyrzucanie osób z partii, a wielokrotnie nabrały o wiele bardziej represyjnego charakteru, Mao naciskał, że należy wyjść z pozycji jedności i osiągnąć pozycję jedności, ale na wyższym poziomie jedności i świadomości. Mao zawsze naciskał, że dbając o jedność i wysoki poziom teorii i działania w partii, należy leczyć chorobę tak, aby pacjent przeżył. Zamiast więc wyrzucania ludzi z partii, represji i kar, stosowano kampanie rektyfikacyjne, które skupiały się na edukacji i samokrytyce, debacie i refleksji. Mao również wypracował formułę krytyki-samokrytyki-przekształcenia. Co oznaczało, że krytyka i samokrytyka ma rzeczywiście prowadzić do autorefleksji a z sesji krytyki człowiek powinien wyjść, jako lepszy człowiek o wyższym poziomie świadomości, oraz, że w trakcie praktyki rewolucyjnej, ludzie i partia muszą ciągle siebie przekształcać, aby dokonywać postępu.
Mao zachęcał partyjne kadry do krytykowania partyjnych liderów oraz próbował wzbudzić dyskusje. Mao nigdy nie chciał zagrzebywać problemów pod dywan, ani nie wymagał, aby partyjne szczyty wypracowywały idealną linię działania, której każdy miał się bezwzględnie słuchać. Poprzez wzbudzanie dyskusji Mao chciał wypracować prawidłową linię działania oraz zdemaskować rewizjonistów.
Kampanie rektyfikacyjne powinny być więc regularnie dokonywane w partii komunistycznej, by podnosić jej poziom, oczyszczać ją z błędnych idei, dopracowywać linię polityczną, wzmacniać jej wewnętrzne więzi oraz więzi pomiędzy partią a masami.
- Nowa demokracja: Nowa demokracja jest maoistowską odpowiedzią na problem rewolucji w kraju zacofanym, pod silną kontrolą imperializmu. Nowa demokracja zakłada, że partia komunistyczna nie musi czekać na rewolucję burżuazyjno-demokratyczną, ani jej wspierać, a może przeprowadzić własną rewolucję tworząc zjednoczony front ze wszystkimi sekcjami społeczeństwa, które mogą przeciwstawić się imperializmowi. W ten sposób system nowodemokratyczny poprzedza system socjalistyczny i esencją okresu nowej demokracji ma być wyzbywanie się pozostałości feudalizmu i imperializmu i przygotowanie podłoża pod rewolucję socjalistyczną.
- Przedłużona wojna ludowa: najbardziej kontrowersyjny z aspektów. Mao przeprowadził rewolucję nie zaczynając od powstań w miastach, a poprzez żmudne i konsekwentne budowanie rewolucyjnych baz we wsiach, budując w zasadzie konkurencyjne państwo wewnątrz państwa, ostatecznie otaczając miasta i zdobywając władzę. Przed zdobyciem władzy państwowej szerokie masy już uczestniczyły w rewolucji, już zaczynały rewolucjonizować środki i stosunki produkcji i już zaczynały budować socjalistyczną kulturę. Ta taktyka może być użyta w zacofanych krajach, zwłaszcza w krajach rozległych o słabej infrastrukturze, gdzie reakcyjne państwo nie jest w stanie łatwo i szybko dostać się do poszczególnych miejsc we własnym kraju.
Kontrowersja zaczyna się w kwestii tego, czy to podejście jest aplikowalne w krajach bardziej rozwiniętych. Jest zupełnie oczywiste, że rewolucja nie zacznie się we wsiach, gdyż to miejski proletariat stanowi najbardziej rewolucyjną sekcję społeczeństwa. Jest też oczywiste, że budowanie baz rewolucyjnych na modłę chińskiej rewolucji jest niemożliwe w krajach, w których państwowa przemoc ma możliwość dotarcia do każdego miejsca w kraju w przeciągu godzin.
Na to niektórzy odpowiadają, że przecież przedłużona wojna ludowa nie musi oznaczać rewolucji we wsiach, a raczej użycia pewnych zasad, taktyk i logiki wojny ludowej w warunkach krajów pierwszego świata. Miałoby to więc oznaczać, że budowa podstaw rewolucji rzeczywiście zacznie się w miastach. Że nie powinniśmy czekać na wielki kryzys, który wstrząśnie państwem i doprowadzi do powstania, a raczej zacząć budować rewolucję już teraz. Zatem w miastach należy budować komórki rewolucyjne, przygotowywać rewolucyjną edukację, przygotowywać się do walki, przygotowywać alternatywne struktury władzy, prowadzenie działań partyzanckich i sabotażowych itp.
Jeśli chodzi o prowadzenie agitacji i próby organizowania i edukowania robotników – naprawdę nie potrzeba teorii wojny ludowej, by takie działania prowadzić. Jeśli chodzi o organizowanie alternatywnych struktur władzy, a tym bardziej jakichś sensownych działań partyzanckich lub przygotowań do działań militarnych – to nie ma wiele sensu w krajach imperialistycznych. Po pierwsze, tak jak pisałem, państwo imperialistyczne ma metody zakończenia prób budowy alternatywnych struktur władzy przemocą w przeciągu kilku godzin. Ponadto uniemożliwia to poziom inwigilacji obywateli oraz przede wszystkim ideologiczna hegemonia burżuazji. Budowa takich baz rewolucyjnych, budowa alternatywnych struktur władzy zanim pojawi się poważny kryzys gospodarczy i polityczny i szerokie masy nie zaczną tracić wiary w system burżuazyjny, jest niemożliwa. To oczywiście nie oznacza, że nie powinno się działać i przygotowywać, zanim rewolucja nadejdzie. Podstawą pozostaje agitacja, edukacja i organizacja, tak, by w przypadku kryzysu, móc skutecznie wykorzystać struktury, które się budowało. Po prostu ja osobiście, tak samo jak wielu maoistów dzisiaj, nie uważam, że można to nazwać strategią wojny ludowej, ani, że ta strategia jest możliwa do użycia w rozwiniętych krajach. Uważanie wojny ludowej za uniwersalnie aplikowalną jest odchyłem woluntarystycznym, to znaczy jest ignorowaniem obiektywnych warunków i uważaniem, że same czynniki subiektywne mogą doprowadzić do rewolucji.
Marksizm-Leninizm-Maoizm rozwijał się poprzez obronę zasad marksizmu przeciwko ludziom, którzy zniekształcali marksizm – przeciwko prawicowym dewiacjom takim jak dogmatycy, którzy usiłowali powtórzyć bolszewicką rewolucję w Chinach krok w krok zamiast zaaplikować Marksizm-Leninizm do chińskich warunków, rewizjonizm Chruszczowa, rewizjonizm zwolenników ścieżki kapitalistycznej takich jak Liu Shaoqi i Deng Xiaoping; oraz przeciwko ultralewicowym, awanturniczym i drobnomieszczańskim dewiacjom reprezentowanym przez Wanga Minga, Lin Biao, Chen Boda i ultralewicowe sekcje czerwonej gwardii. Dzięki tym walkom z rewizjonistami marksizm został rozwinięty, co umożliwiło podniesienie walki klasowej na wyższy poziom niż kiedykolwiek wcześniej poprzez kontynuację walki klasowej w okresie socjalizmu przeciwko zwolennikom ścieżki kapitalistycznej oraz rewizjonistycznemu państwu radzieckiemu.
Głównym problemem Maoizmu jest to, że nie zdołał jeszcze przejąć władzy w państwie i rzeczywiście wdrożyć swoich teorii w życie. Lenin nie był Leninistą – Leninizm powstał poprzez obronę Marksizmu przeciwko rewizjonistom oraz zaaplikowanie Marksizmu w warunkach kapitalistycznego imperializmu oraz w warunkach Rosji. Mao nie był Maoistą – Maoizm powstał poprzez obronę Marksizmu-Leninizmu przeciwko rewizjonistom oraz zaaplikowanie Marksizmu-Leninizmu w półfeudalnych i półkolonialnych warunkach Chin. Lecz rewolucja, która świadomie stosowałaby zasady Marksizmu-Leninizmu-Maoizmu nie zdołała jeszcze zwyciężyć.
W Indiach od dekad trwa maoistowska wojna ludowa i w pewnym momencie opanowała spory kawałek kraju. Lecz dzięki represyjnym operacjom militarnym takim jak operacja Greenwood i operacja Kagaar ruch maoistowski bardzo ucierpiał. W mediach często pojawiają się wzmianki o tym, że maoiści już prawie upadli, albo o tym, że to tylko garstka bandytów. W rzeczywistości państwo Indyjskie nadal nie jest w stanie wytępić rewolucji maoistowskiej i widzi ją jako zagrożenie.
Podobnie jest na Filipinach, gdzie wojna ludowa również trwa od dekad i jest powiązana z działaniami w większych miastach, lecz nadal nie zdołała zagrozić państwu.
Rewolucja w Peru naprawdę zdołała zagrozić istnieniu burżuazyjnego państwa Peruwiańskiego. Walki były bardzo zacięte, represje rewolucji były okrutne. Rewolucja miała wiele wsparcia w ubogich wiejskich regionach, a nawet w biednych przedmieściach większych miast, chociaż jej radykalizm doprowadzał do antagonizacji potencjalnych sojuszników. Szybki upadek rewolucji nastąpił, kiedy państwo Peruwiańskie odnalazło i aresztowało wielu najważniejszych członków partii. Rewolucja jest bardzo kontrowersyjna, o czym powiem odrobinę więcej potem. Ostatecznie rewolucja została pokonana.
Rewolucja w Nepalu rzeczywiście zdołała obalić państwo. W ten sposób pokonano resztki feudalizmu. Rewolucja zeszła jednak ze ścieżki nowodemokratycznej i okazała się jedynie rewolucją burżuazyjno-demokratyczną. Dziś były lider rewolucji jest po prostu parlamentarnym politykiem w systemie liberalno-demokratycznym.
Niemniej jednak jedyne aktywnie toczące się dziś rewolucje i wiele z najbardziej rozwiniętych organizacji komunistycznych na świecie to organizacje maoistowskie.
MAOIZM TRZECIOŚWIATOWY
Maoizm trzecioświatowy jest odnogą maoizmu, która kładzie nacisk na tak zwaną teorię trzech światów Mao Zedonga. Pod koniec życia Mao teoretyzował, że państwo socjalistyczne znajdzie naturalnych sojuszników we wszystkich krajach uciskanych przez imperializm, a wszystkie kraje imperialistyczne są największymi wrogami socjalizmu. Maoiści trzecioświatowi zabierają tę ideę o krok dalej i twierdzą, że rewolucja nie może wydarzyć się w kraju imperialistycznym, a jedynie kraje uciskane mogą wyzwolić światowy proletariat. Według tej idei rewolucja może rozpocząć się jedynie w krajach pod imperialistycznym uciskiem, a komuniści w krajach imperialistycznych nie powinni marnować energii na próbę zorganizowania rewolucji u siebie, a raczej powinni skupić się na wspieraniu antykapitalistycznych ruchów w krajach uciskanych przez imperializm.
Logika tego była następująca: kapitalizm znacznie zmienił swój charakter po drugiej wojnie światowej. By zapobiec radykalizacji i rewolucji kapitaliści zbudowali znacznie lepsze warunki życiowe dla swojej populacji. Nowy system kolonialny, który nie opierał się już na bezpośredniej dominacji militarnej, a raczej na politycznej i gospodarczej dominacji, sprawiał, że kapitaliści mogli z łatwością utrzymać swoje bogactwa i jednocześnie dzielić się z pracującą populacją naprawdę dużą częścią swoich łupów. W tych warunkach rewolucja jest niemożliwa, gdyż za pomocą imperializmu kapitaliści budują wśród pracującej populacji silne poparcie dla systemu kapitalistycznego. A więc w ten sposób rozumuje się, że w krajach pierwszego świata nie istnieje typowy proletariat, a jedynie reakcyjna arystokracja pracownicza – jedynie pracownicy, którzy są święcie przekonani, że w ich najlepszym interesie leży tworzenie i wspieranie silnego systemu kapitalistycznego.
Przekonania trzecioświatowców dalej uzasadnia fakt, że rewolucje socjalistyczne odbyły się jedynie w zacofanych krajach, a najbliższy rewolucji kraj wysoce uprzemysłowiony – Niemcy – przeobraził się w najstraszniejszy system kapitalistyczny, jaki świat widział – i ten system zdobył wiele poparcia wśród swojej pracującej populacji. A więc populacja krajów rozwiniętych, według trzecioświatowców, jest tak zdominowana przez kapitalistyczną ideologię, że nawet w przypadku ogromnego kryzysu kapitalizmu istnieje większa szansa, że pracująca populacja poprze kapitalizm i faszyzm, a nie socjalizm.
Jednym z najważniejszych teoretyków tego nurtu był Torkil Lauesen – duński komunista, który oprócz pisania książek, swoje teorie wprowadził w praktykę następująco: był powiązany z gangiem Blekinge, który napadał na banki i wysyłał skradzione pieniądze Ludowemu Frontowi Wyzwolenia Palestyny.
Niektórzy szli w swych teoriach jeszcze dalej, jak na przykład amerykański autor J. Sakai, który argumentował, że biali amerykanie zawsze stanowili arystokrację pracowniczą, i że w USA nigdy nie istniało coś takiego jak biały proletariat.
Chociaż trzecioświatyzm miał pewien sens w latach 1940-1980, kiedy warunki życiowe klasy pracującej zachodnich krajów imperialistycznych były rzeczywiście wysokie, teraz nie jest już to tak aktualne. Widzimy spadek warunków życiowych w krajach pierwszego świata oraz utratę zaufania pracowników wobec rządu i systemu kapitalistycznego. Sytuacja rewolucyjna powoli otwiera się w Grecji, w Wielkiej Brytanii i w USA. Trzecioświatyzm w tym momencie jest ideologią defetyzmu. Doprowadza do braku aktywności. Nie zapewnia odpowiedzi na to, czemu rewolucja np. w Niemczech się nie powiodła i faszyzm zdominował Niemcy, a raczej używa prostego, metafizycznego zrozumienia, według którego mieszkańcy krajów bogatych są inherentnie reakcyjni. Trzecioświatyzm zastępuje dialektyczne zrozumienie sprzeczności systemu imperialistycznego mechanicznym zrozumieniem walki biednych krajów z bogatymi.
Marksizm-Leninizm-Maoizm, głównie Maoizm, z uniwersalnie aplikowalnymi dodatkami przewodniczącego Gonzalo (Gonzalizm)
Tak, dobrze usłyszeliście. Mogę przeczytać jeszcze raz: Marksizm-Leninizm-Maoizm, głównie Maoizm, z uniwersalnie aplikowalnymi dodatkami przewodniczącego Gonzalo. Czy myślicie, że to brzmi absurdalnie? No to macie rację, bo to jest absurdalne. Ciekawe jak zareagowałby Marks, gdyby to usłyszał.
Gonzalizm jest niszową nowoczesną ideologią rewizjonistyczną, która cechuje się kultem Abimaela Guzmana, a przede wszystkim tego, co uważają za uniwersalnie aplikowalne dodatki Guzmana.
Abimael Guzman przewodził rewolucji w Peru. Rewolucja ta, wbrew temu, co mówią jej wulgarni krytycy, była rzeczywistą rewolucją i rzeczywistym zagrożeniem dla państwa Peruwiańskiego. Miała wiele problemów i zbyt wiele ekscesów, lecz nie zgadzam się z analizą, według której Gonzalo był Peruwiańskim odpowiednikiem Pol Pota, ani z analizą, według której peruwiańska rewolucja była wyłącznie garstką bandytów zaangażowanych przede wszystkim w etniczne konflikty. Nie zgadzam się też, z analizą, według której ta rewolucja była po prostu ekstremistycznym kultem przemocy, choć rzeczywiście wiele elementów kultu się w niej pojawia.
Rewolucja upadła z wielu powodów: jedni twierdzą, że Goznalo za bardzo scentralizował władzę wokół siebie i po jego aresztowaniu rewolucja nie była wstanie dalej funkcjonować. Inni twierdzą, że Gonzalo próbował bezmyślnie i na siłę wprowadzić rozwiązania Mao w peruwiańskich warunkach. Inni twierdzą, że swoim ekstremizmem rewolucja wyobcowała wielu potencjalnych sojuszników. Inni twierdzą, że partia w ogóle nie doceniła swoich wrogów. Najpewniej jest to mieszanka wszystkich tych elementów i jeszcze więcej.
W każdym bądź razie – tak jak pisałem wcześniej – Gonzalo odegral ważną rolę w zdefiniowaniu Marksizmu-Leninizmu-Maoizmu. Lecz w swojej rewolucji wprowadził kilka nowych dodatków:
- Jefatura, czyli zmilitaryzowanie partii na czas rewolucji, utrwalenie liderów na ich pozycjach i w efekcie zawieszenie wewnątrzpartyjnej demokracji na rzecz kontroli przypominającej bardziej wojskowy łańcuch dowodzenia. Metafizyczne zrozumienie, że wszystkie rewolucje są przeprowadzane przez jedno jądro rewolucjonistów, których należy chronić i zachować na swoich pozycjach. Jest to idea promująca kult jednostki.
- Koncentryczne kręgi, czyli ustanowienie partii jako jądra w środku wszystkiego z absolutną władzą nad zjednoczonym frontem i armią. Według tego podejścia każdy członek partii ma być również żołnierzem. Jest to idea całkowitego zmilitaryzowania partii i absolutnej kontroli partyjnej. Ma to ułatwiać organizację w warunkach konspiracyjnych, w rzeczywistości skutkuje nadmierną koncentracją władzy w jądrze partii, braku demokratyzacji ruchów społecznych, nadmierną kontrolą nad organizacjami masowymi i elitaryzmem.
- Uniwersalna aplikowalność wojny ludowej jest wielce fetyszyzowana przez Gonzalistów. O tym mówiłem już odrobinę wcześniej. W każdym razie – tak jak mówiłem, problem z budowaniem rewolucyjnych baz w krajach imperialistycznych jest taki, że ludzie są pod bardzo silnym wpływem ideologii kapitalistycznej, oraz, że przemoc kapitalistycznego państwa może dosięgnąć każdego miejsca w kraju w ciągu kilku godzin.
Gonzaliści swoim fetyszyzmem wojny ludowej doprowadzają do absurdalnych sytuacji. Słyszałem o Norweskiej organizacji Tjen Folket, która była nowo powstającą, obiecującą organizacją maoistowską. Nagle Gonzalistyczne skrzydło dokonało puczu i wymusiło swoją linię polityczną. Nagle cała teoria musiała obracać się wokół Gonzalo. Proponowali przedłużoną wojnę ludową w Norwegii, zakładając nawet tworzenie baz w regionach poza miastami. Tak, w Norwegii. W kraju, gdzie państwowa przemoc może dotrzeć wszędzie w kilka godzin i gdzie rolnicy często są bogatsi niż pracownicy najemni w miastach.
Do tego zajmowali się idiotycznymi awanturniczymi akcjami, takimi, jak wstawianie na Youtube nagrania człowieka w kominiarce podpalającego sztuczną urnę wyborczą. Takie działania jedynie wyobcowują pracowników, którzy nie chcą mieć z takimi wariatami nic do czynienia.
W swoim krytycznym artykule na temat Gonzalizmu Maoistowski Związek Komunistów z USA podsumował teoretyczny wkład Gonzalo słowami: „to, co jest dobre, nie jest nowe, a to, co jest nowe, nie jest dobre”. Myślę, że to trafia w punkt.
Zwolennikom przedłużonej wojny ludowej polecam zejść na ziemię – a raczej zejść z Peru z powrotem do Europy. Jeżeli chcecie wiedzieć, jak może wyglądać rewolucja w rozwiniętych krajach Europejskich, czytajcie więcej o rewolucji niemieckiej. Dodatkowo, możecie poczytać Gramsciego o burżuazyjnej hegemonii kulturowej i ideologicznej. Wtedy zrozumiecie też, dlaczego zwykli ludzie widzą w was jedynie szaleńców.
Dodatkowym szkodliwym działaniem Gonzalistów jest to, że często stawiają oni znak równości pomiędzy maoizmem a Gonzalizmem, oraz, że dzięki temu laicy również mylą maoizm z Gonzalizmem.
Gonzaliści są więc ekstremalnie sekciarskim, zupełnie wyobcowanym od pracujących mas dogmatycznym ultralewicowym kultem jednostki, który ani nie buduje sensownej teorii rewolucyjnej, ani nie buduje powiązania marksistów z pracującymi masami.
INNE
Tutaj kończymy omówienie najważniejszych nurtów ideologii marksistowskiej. Oprócz tego po krótce wspomnę jeszcze kilka ideologii, które nie zasługują na dłuższe omówienie, ale o których nie można zapominać.
EKOSOCJALIZM
Ekosocjalizm opiera się na zrozumieniu, że to kapitalizm jest głównym czynnikiem napędzającym niszczenie środowiska na wielką skalę. Dbanie o środowisko musi być nieodłączną częścią każdego ruchu socjalistycznego. W dzisiejszych warunkach wiemy też, że musimy poświęcić większą uwagę środowisku niż poprzednie socjalistyczne eksperymenty.
Ekosocjalizm nie jest więc spójną ideologią, a raczej jest dołączeniem do istniejących ideologii socjalistycznych aspektu dbania o środowisko, oraz uznania tego aspektu jako jednego z najważniejszych priorytetów w walce z kapitalizmem.
FEMINIZM MARKSISTOWSKI
Feminizm jest nieodłączną częścią dzisiejszego marksizmu. Sam feminizm marksistowski nie stanowi pełnej, osobnej ideologii, a raczej jest zrozumieniem, że pełne wyzwolenie kobiet może nadejść jedynie wraz z wyzwoleniem proletariatu. Jest to zrozumienie, że społeczeństwa klasowe tworzą i reprodukują system patriarchalny, oraz, że na podstawie klasowej mężczyźni mogą być sprzymierzeńcami kobiet w walce o wyzwolenie kobiet.
AUSTRO MARKSIZM
Austro-Marksizm miał być zaaplikowaniem marksizmu do realiów Austriackich. W rzeczywistości była to po prostu socjaldemokracja – reformizm. W praktyce nie różnił się od socjaldemokracji w zasadzie niczym, oprócz tego, że w teorii był trochę mniej otwarcie prokapitalistyczny.
SOCJALIZM RYNKOWY
Zakłada publiczną kontrolę nad środkami produkcji, lecz utrzymanie mechanizmów rynkowych. Coś takiego jest całkowicie niezgodne z marksizmem, gdyż według marksizmu mechanizmy rynkowe mogą istnieć w socjaliźmie jedynie przejściowo, jako mechanizmy zanikające, mechanizmy, które się zwalcza. Według marksizmu rynki doprowadzają do anarchii produkcji i szeregu konsekwencji, który wprowadza wszelkie konsekwencje kapitalizmu, takie jak kryzysy, bezrobocie, nierówność społeczna i tak dalej.
Dengizm i Titoizm można uznać za ideologie rynkowo socjalistyczne.
POL-POTYZM?
Ideologia Czerwonych Khmerów jest czymś, co sprawia wiele zamieszania i co często jest kompletnie źle rozumiane. Wielu ludzi myśli, że ideologią Czerwonych Khmerów był jakiś socjalizm agrarny, jakiś prymitywizm i wzgardzenie przemysłem. To nie jest prawda. Czerwoni Khmerzy w rzeczywistości mieli plan industrializacji. A więc dlaczego Czerwoni Khmerzy nakazali ewakuację miast i skupili się na rolnictwie?
Otóż USA – pomimo iż Kambodża była krajem neutralnym i nie znajdowała się z USA w stanie wojny – zrzuciło na Kambodżę 2,7 miliona ton bomb, czyli więcej niż wszystkie bomby zrzucone przez aliantów podczas drugiej wojny światowej. To znacznie osłabiło produkcję żywności i sprawiło, że zapewnienie żywności dla miast stało się niemożliwe, oraz, że brakowało rąk do pracy w rolnictwie. A więc decyzja o ewakuacji miast nie pochodziła wyłącznie z jakiejś absurdalnej gloryfikacji rolniczego życia ponad przemysł.
Podobnie, często mówi się o tym, że Czerwoni Khmerzy zabijali ludzi za noszenie okularów – tak bardzo nienawidzili cywilizacji. W rzeczywistości Kambodża była jednym z najbardziej zacofanych krajów na świecie i została zubożona i zaniedbana przez Francuzów jako strefa buforowa pomiędzy francuskimi i brytyjskimi koloniami. Jeżeli ktoś posiadał okulary, wskazywało to na to, że taki człowiek najpewniej ma powiązania z Francuzami i dzięki nim mogł mieć dostęp do okularów. Kambodża nie produkowała okularów, a poza stolicą otrzymanie ich było ekstremalnie trudne.
To nie zmienia jednak faktu, że Czerwoni Khmerzy nie byli marksistami. Raczej udawali oni marksistów – a konkretnie maoistów, by zdobyć wsparcie Chin. Chociaż pierwotnie pośród Czerwonych Khmerów był niejeden marksista, ideologia i działania przeszły pod kontrolę osób, które nie rozumiały marksizmu. Także ich działania nacechowane są idealizmem, skrajnie radykalnym awanturnictwem i utopijnymi ideami. Ich ideologia była przepełniona reakcyjnym nacjonalizmem, objawiającym się wrogością do wszystkich sąsiadów i motywowanymi różnicami etnicznymi morderstwami, które urosły do skali ludobójstwa.
Warto tutaj wspomnieć – ponieważ ludzie często pokazują na Czerwonych Khmerów, jako straszliwy przykład tego, do czego może doprowadzić marksizm – że USA i rewizjonistyczne Chiny wspierały Khmerów, podczas gdy ludobójstwo zostało zatrzymane przez Wietnam. Marksiści zatrzymali ludobójstwo, a nie go dokonali. Siły zachodu, zamiast walczyć z ludobójstwem i dyktaturą, jak to często udają, że chcą robić, zapewnili Pol Potowi miejsce w Narodach Zjednoczonych, sprawiając, że Pol Pot był jedynym „komunistą”, który uzyskał miejsce w ONZ bez żadnego oporu.
W każdym razie – pomimo iż marksizm miał pewne wpływy na ideologię Czerwonych Khmerów, ich ideologią był raczej jakiś narodowy szowinizm używający chłopstwa jako głównej bazy społecznej. Marksizm był przez nich używany głównie w sposób oportunistyczny, by uzyskać wsparcie od Chin, oraz pretendowali oni do Marksizmu, ponieważ widzieli, że Marksizm potrafi zdziałać cuda dla rozwoju zacofanych krajów.
FOCOISM
Focoism był strategią rozwiniętą przez Che Guevarę na podstawie doświadczeń rewolucji kubańskiej. Twierdził on, że w krajach Ameryki Południowej rewolucja musi rozpocząć się od małych grup partyzantów – tak zwanych Focos – działających z dala od zasięgu państwa. Mieli by oni rozpocząć działania militarne bez oczekiwania na masowe poparcie, a raczej zdobyć masowe poparcie poprzez ich działania. Pierwotnie Che teoretyzował, że ta strategia nadaje się raczej do obalania militarystycznych dyktatur, a nie liberalnego kapitalizmu.
Postacie takie jak Carlos Marighella próbowały wdrożyć podobne partyzanckie taktyki wewnątrz miast. Chociaż odniesiono pewne sukcesy, na dłuższą metę nie przyniosło to oczekiwanych efektów.
Problem z tą strategią leży w tym, że nie zakłada ona budowania silnej partii awangardowej, która będzie prowadzić zjednoczony front przeciwko dyktaturze, przeciwko imperializmowi i kapitalizmowi, oraz koordynować działania legalne i nielegalne, działania partyzanckie, strajki itp. Focoizm jest to więc idea awanturnicza. Chociaż ma ona pewne podobieństwa do maoistowskiej przedłużonej wojny ludowej, maoistowska strategia jest na znacznie wyższym poziomie.
Focoizm nie zdołał również doprowadzić do powtórzenia sukcesu rewolucji kubańskiej w innych krajach ameryki łacińskiej i zdaje się, że sukces Focoizmu leżał przede wszystkim w unikalnych warunkach Kuby.
STALINIZM-HODŻYZM
Bardzo niszowa ideologia, szczerze nie wiem czym się różni od Hodżyzmu.
POSTMARKSIZM
Postmarksizm to nurt marksizmu, który pojawił się w latach 70tych obok innych podobnych nurtów w zachodniej Europie, przede wszystkim we Francji. Postmarksizm był rezultatem wrogości wobec radzieckiego marksizmu oraz reakcją na porażki lewicy – to znaczy na podupadłość ruchów rewolucyjnych oraz na porażki odniesione podczas wzmożonej aktywności lewicy we Francji w 1968 roku.
Postmarksizm można poniekąd uznać za połączenie postmodernizmu z marksizmem. W rzeczywistości jest to postmodernizm maskujący się za marksistowską retoryką. Używając marksistowskiej retoryki postmarksizm odrzuca wszystkie najważniejsze aspekty marksizmu.
Postmarksizm odrzucał walkę klas jako najważniejszy aspekt napędzający historię ludzkości oraz uważał, że podziały klasowe nie są fundamentalnym podziałem społeczeństwa, który silnie afektuje inne podziały, a raczej stawiał podziały klasowe na równi z podziałami płciowymi, rasowymi, etnicznymi itp. Nie szukał on już więc rewolucji na podstawie klasowej. Maskował on także charakter imperializmu, widząc go jako coś oderwanego od kapitalistycznego sposobu wytwórczości, a definiując go raczej w kategoriach idealistycznych. We wszystkich tych kwestiach postmarksizm unika rozmowy o kwestiach gospodarczych, uciekając od idei tego, że sposób wytwórczości kształtuje społeczną superstrukturę.
Także w rzeczywistości postmarksizm nie jest niczym nowym. Jest starym i dekady wcześniej zmęczonym rozmyciem i zniekształceniem marksizmu poprzez usunięcie z marksizmu jego najważniejszych elementów: analizy ekonomicznej, zrozumienia walki klasowej, rozumienia świata poprzez materializm dialektyczny.
Postmarksizm i ogółem marksizm francuskiej tak zwanej nowej lewicy stał się ulubionym przez CIA nurtem marksizmu. Fundowany przez CIA Kongres Wolności Kultury wspierał i fundował dzienniki, które publikowały artykuły pisane przez postmarksistów i innych podobnych pseudo-lewicowców. Kongres Wolności Kultury organizował też konferencje, na których omawiano zniekształcone wersje marksizmu. Kongres Wolności Kultury również pomagał wydawać i tłumaczyć książki zawierające teorię postmarksistowską i inne podobne mdło-lewicowe teorie.
W ten sposób reakcyjne państwa burżuazyjne pomagały propagować i rozwijać wersje marksizmu, które były zupełnie nieszkodliwe dla systemu kapitalistycznego. W ten sposób usiłowano zdominować dyskurs marksistowski jedynie liberalnymi wersjami marksizmu. Te wersje marksizmu stały się również popularne na uniwersytetach, gdyż marksizm pozbawiony marksizmu był łatwiejszy do przetrawienia dla zdominowanych przez liberałów uniwersytetów. W ten sposób upewniono się też, że jakakolwiek akademicka styczność z marksizmem będzie stycznością z niegroźną, wykastrowaną wersją marksizmu i że w ten sposób energia studentów będzie marnowana na naukę i dysputy dotyczące tejże wersji marksizmu.
Podobnymi ideologiami są: humanizm marksistowski, marksizm otwarty, frankfurcka szkoła marksizmu. Nazw jest wiele, ale są to w zasadzie te same znudzone i zmęczone zniekształcenia marksizmu, którym nie warto poświęcać więcej czasu.
Na różnych etapach walki klasowej w różnych formach będą pojawiały się takie liberalne wersje marksizmu, a zadaniem marksistów jest przygotować i wyedukować pracującą populację na tyle, by była ona w stanie z łatwością rozpoznawać i odrzucać tego typu bzdury.
MARKSIZM HETERODOKSYJNY
Marksiści heterodoksyjni nie lubią, aby przypinano im plakietki. Nie chcą być kojarzeni z żadnym konkretnym nurtem marksizmu. Uważają, że w wielu nurtach można odnaleźć wiele wartościowych rzeczy i że nie powinni się ograniczać do jednego.
W rzeczywistości oznacza to, że ich poglądy są niespójną papką i że nie szukają oni najbardziej naukowo prawidłowego i najbardziej rozwiniętego nurtu marksizmu, a raczej wybierają sobie po trochu z różnych nurtów marksizmu to, co współgra z ich obecnymi uprzedzeniami. Innym określeniem na to jest eklektyzm.
Fakt, że marksiści heterodoksyjni nie chcą przynależeć do żadnej kategorii wcale nie oznacza, że nie można ich skategoryzować. Poglądy i zachowania marksistów heterodoksyjnych są bardzo zbliżone do poglądów i zachowań komunistów „lewicowych”. Myślę, że marksistów heterodoksyjnych należy uznać za podzbiór „lewicowych” komunistów, albo za ich bliskich kuzynów.
POSADYZM
Wytrzymaliście aż dotąd? No to teraz prawdziwy rarytas. Pamiętacie tego pewnego zdolnego mienszewika, który wcale nie był mienszewikiem, tylko był pomiędzy bolszewikami a mienszewikami, ale który potem był bolszewikiem, ale krytykował bolszewizm, a który potem dalej zaprzeczał teorię Lenina jednocześnie twierdząc, że jest Leninistą, niejakiego Lwa Trockiego? Otóż ten błyskotliwy Pan po jego wygnaniu zaczął budowę czwartej międzynarodówki – zrzeszenia antystalinowskich organizacji socjalistycznych. Jego zrzeszenie nigdy nie przyciągnęło żadnych wartościowych rewolucjonistów i organizacji, gdyż te były zaangażowane raczej walką wraz z komunistami, a nie przeciwko nim.
Ale to zrzeszenie niemniej jednak przyciągnęło barwne postacie. Argentyńczyk Juan Posadas prowadził w Argentynie frakcję czwartej międzynarodówki, która w końcu odłączyła się i zaczęła pracować samodzielnie, tworząc ideologię posadyzmu.
Posadas wierzył, że kosmici już dawno zawitali na ziemi i obserwują nas. Wnioskował, że jeżeli mają tak zaawansowaną technologię, to oznacza, że musieli już dawno osiągnąć komunizm.
Posadas wierzył, że w epoce zimnej wojny wojna nuklearna jest nieunikniona, dlatego kraje socjalistyczne powinny po prostu zaatakować kraje kapitalistyczne nuklearnie. Zniszczenie i chaos przyśpieszyłoby powstanie światowej rewolucji. Ale co gdyby wojna nuklearna wymknęła się spoza kontroli i zagrażała zniszczeniem całej cywilizacji? Nie martwcie się, gdyby do tego doszło, kosmici przylecieliby i pomogli komunistom.
Posadas próbował też porozumiewać się z delfinami i wierzył, że możemy wspólnie budować socjalizm.
ZAKOŃCZENIE
To już wszystko w tym temacie. Dziękuję, jeżeli wytrwaliście do końca. Mam nadzieję, że to nagranie było choć trochę ciekawe i że dowiedzieliście się z tego nagrania czegoś nowego i pomoże wam to rozróżniać różne nurty marksizmu.
Dodatkowe informacje
W tym nagraniu wygłaszam bardzo, bardzo uproszczoną analizę i opinię na temat wszystkich nurtów marksizmu.