M.J. Olgin
Trockizm: kontrrewolucja w przebraniu
Linki:Trocki nazywa siebie „prawdziwym bolszewikiem-leninistą”. Tak samo socjaldemokratyczni dusiciele niemieckiej rewolucji: Noske, Scheidemann, Severing – nazywają siebie „prawdziwymi marksistami”. Trocki lubi pozować jako ostatnia prawdziwie rewolucyjna postać, która kontynuuje tradycję Lenina. Istnieją ludzie, zwłaszcza wśród młodszego pokolenia, którzy myślą o nim, jako o „starym bolszewiku”. W końcu, czy to nie on dowodził rewolucją 1917-stego roku? Czy nie stał na czele armii czerwonej pomiędzy 1918 a 1921?
FAKTY SĄ NASTĘPUJĄCE:
Trocki zaczął swoją karierę polityczną na początku wieku. W 1903, gdy wielki rozłam pomiędzy mienszewikami a bolszewikami przybrał konkretną formę, Trocki stanął po stronie mienszewików. Na różne sposoby walczył z bolszewizmem aż do późnego lata 1917. Raz na jakiś czas zgadzał się z jednym lub drugim punktem bolszewickiego programu, ale później wraz z mienszewikami walczył z bolszewikami i Leninem. Odnowił swoją otwartą wrogość do bolszewizmu w 1923 i walczy z nim nieprzerwanie od tego czasu.
Jak Trocki stał się postacią rewolucyjną? Nigdy nie był pośród robotników, jako budowniczy ich organizacji. Nigdy nie odniósł sukcesu w przekonaniu do swojej racji znaczącej ilości robotników. Zawsze był i zawsze pozostał przede wszystkim pisarzem i mówcą, cieszącym się wielką sławą pośród drobnomieszczańskich intelektualistów. Kiedy rewolucyjny ruch robotniczy w Rosji był młody człowiek z ostrym piórem i oratorskim talentem, taki jak Trocki, mógł łatwo stać się znany. Dzięki tym talentom stał się członkiem pierwszej rady delegatów robotniczych, zorganizowanej podczas rewolucji 1905 roku. W tamtym czasie rada ta – według Lenina – była „szeroko zakrojonym bojowym związkiem socjalistów i rewolucyjnych demokratów. Brakowało jej ściśle zdefiniowanej formy”. Pierwszy przewodniczący rady, Chrustalew-Nosar, nie był nawet socjalistą. Po jego aresztowaniu Trocki został przewodniczącym. O jego roli w tych ważnych dniach rewolucji 1905 roku wielki uczony, historyk Pokrowski, pisze:
„W trakcie całego jej okresu aktywności, rada Petersburska miała na czele mądrego mienszewika, który umiejętnie łączył treść mienszewizmu z rewolucyjnymi hasłami. Ten mienszewik nazywał się Trocki. Był szczerym, pełnoprawnym mienszewikiem, który w żaden sposób nie pragnął zbrojnego powstania i był całkowicie przeciwny doprowadzenia rewolucji do końca, to znaczy do obalenia caratu”. (M.N. Pokrowski, Krótka historia Rosji, tom 2)
Po 1906 stworzył małe centrum w Wiedniu, gdzie publikował własne nieregularnie ukazujące się pismo. W tym piśmie walczył z bolszewizmem, aczkolwiek czasem bardziej, czasem mniej. W 1912 dołączył do antybolszewickiej koalicji znanej jako blok sierpniowy. Jego ataki na bolszewizm stały się ostrzejsze i pozbawione skrupułów. Wraz z wybuchem wojny światowej przyjął pozycję centryzmu. Słowami był przeciwko socjaldemokratom, którzy zjednoczyli się ze swoim rządami, by wspomóc jedną grupę kapitalistycznych rabusi – jak nazywał ich Lenin – przeciwko drugiej grupie kapitalistycznych rabusi. W rzeczywistości wcale nie odłączył się od socjaldemokratów i w swych argumentach często ich bronił. Był przeciwko wojnie, ale również przeciwko Leninowi. Program Lenina wzywał do pracy w celu pokonania „własnego” rządu w czasie wojny; to znaczy do przekształcenia w każdym kraju wojny imperialistycznej w wojnę domową; to znaczy do rewolucji przeciwko burżuazji. Lenin wzywał do stworzenia nowej organizacji międzynarodowej, która skupi w sobie wszystkich rzeczywiście rewolucyjnych socjalistów. Trocki był przeciwny tym wezwaniom. Lenin mówił: To dobrze dla rewolucji, jeśli „nasz własny” rząd zostanie pokonany w wojnie; Trocki nazywał to „koncesją wobec politycznych metod socjalpatriotyzmu”. Kiedy rewolucyjni socjaliści zebrali się w 1915 roku w Zimmerwald w Szwajcarii, by zorganizować walkę przeciwko wojnie imperialistycznej, Trocki nie należał do Leninowskiego, lewego skrzydła, a był centrystą.
Tak różne były idee Trockiego od pomysłów Lenina, że nawet po rewolucji lutowej 1917-stego roku Lenin nie uważał Trockiego za bolszewika. W liście do Aleksandry Kollontai, 17 marca 1917, Lenin pisał:
„W mojej opinii naszym głównym celem jest chronić się przed plątaniem się w głupie próby osiągnięcia «jedności» z socjalpartiotami (albo, co jeszcze bardziej niebezpieczne, próby «jedności» z tymi, co się wahają, takimi jak […] Trocki i spółka) oraz kontynuować pracę «naszej własnej partii» w zgodzie z duchem «internacjonalizmu»”
[…]
Po zaakceptowaniu polityki bolszewickiej Trocki otrzymał od komitetu centralnego szansę pracy w interesie partii i klasy robotniczej. […] W późnym okresie 1917 Trocki został przewodniczącym rady w Piotrogrodzie.
W czasie przejęcia władzy przez bolszewików w listopadzie 1917 roku Trocki odegrał ważną rolę jako członek komitetu wojskowo-rewolucyjnego. Lecz absurdalne byłoby stwierdzenie, że Trocki był liderem powstania.
W artykule opublikowanym 26 listopada 1924 roku Stalin pisał: „Jestem daleki od zaprzeczania ważnej roli towarzysza Trockiego w powstaniu. Lecz muszę powiedzieć, że towarzysz Trocki nie odegrał i nie mógł odegrać żadnej specjalnej roli w tym powstaniu. Będąc przewodniczącym rady Piotrogrodzkiej, jedynie wprowadzał w życie wolę władz partyjnych, które prowadziły towarzysza Trockiego na każdym kroku”.
Wśród pięciu członków wyznaczonych przez komitet centralny 16 października, którzy mieli być odpowiedzialni za zorganizowanie powstania, nie znajdziemy nazwiska Trockiego.
[…]
Ten, kto zna metody partii bolszewickiej, łatwo zrozumie, dlaczego Trocki nie był pośród liderów wyznaczonych przez komitet centralny. Był nowy. Nie pomógł zbudować partii bolszewickiej. Do niedawna był w niezgodzie z bolszewikami. W rzeczywistości nigdy nie był jednym z bolszewików. Był człowiekiem wpływowym, znanym w Rosji, lecz jego wpływy ograniczały się głównie do drobnomieszczaństwa. Był czymś w rodzaju łącznika bolszewików z masami drobnomieszczaństwa, którym partia również chciała przewodzić.
[…]
Niezgoda Trockiego z Leninem odnowiła się natychmiastowo po zdobyciu władzy. Konieczne było podpisanie paktu Brześć-Litowsk z Niemcami, by zapewnić rewolucji możliwość na skonsolidowanie się. Trocki, który wtedy był komisarzem spraw zagranicznych, odmówił podpisania traktatu.
[…]
Zanim ustały ostatnie bitwy wojny domowej, Trocki rozwinął otwartą opozycję przeciwko polityce Lenina w kwestii związków zawodowych. Chciał, żeby związki nie były organizacjami reprezentującymi pracowników w fabrykach, sklepach, w przemyśle, lecz żeby były jednostkami administracyjnymi, związanymi z państwem i wykonującymi funkcje rządowe. Zorganizował w opozycji do Lenina małą frakcję, która groziła zakłócaniem działań partyjnych w okresie, gdzie jedność była kwestią życia i śmierci. Lenin określił ten frakcjonalizm jako działania zakłócające.
Powiedział: „Nawet jeśli ‘nowe zadania i metody’ Trockiego były tak słuszne, jak w rzeczywistości udowodniono, że są niesłuszne… to już samo takie podejście spowodowałoby szkodę zarówno dla niego samego, jak i dla Partii, ruchu związkowego, kształcenia milionów członków związków zawodowych oraz dla Republiki”. (Lenin, dzieła zebrane, tom XXVI)
Trocki został pokonany. Gdyby jego „plan” został przeprowadzony, zniszczyłoby to cały system sowiecki.
W 1923 znów rozpoczął swoją opozycję do partii bolszewickiej. Tym razem nie ograniczał się do pojedynczych kwestii, lecz sprzeciwiał się całej partii komunistycznej, jej strukturze, jej czynnościom, jej całej linii. Na początku był sam pośród wybitnych liderów. W 1926 dołączyli do niego Zinowiew i Kamieniew, którzy w 1917 odznaczyli się poprzez bycie w opozycji wobec powstania i przejęcia władzy przez partię bolszewików, a za co Lenin nazwał ich „łamaczami strajków”.
Krąży legenda, według której Trocki i jego poplecznicy „nie otrzymali szansy” przedstawienia swoich poglądów członkom partii. W rzeczywistości debata pomiędzy opozycją i przywództwem partii trwała od 1924 do 1927. W wielu zebraniach centralnych kręgów, w niezliczonych spotkaniach niższych kręgów partyjnych, program opozycji został odrzucony. Opublikowano i rozdystrybuowano masy książek, setki ulotek dotyczących tych kwestii. Opozycja została wysłuchana aż do wyczerpania cierpliwości członków partii.
Kiedy dyskusja została zakończona, liderzy opozycji i ludzie z nią powiązani zostali całkowicie zdyskredytowani, znienawidzeni przez masy partyjne oraz proletariat i zostali zdemaskowani jako spiskowcy.
Zdajemy sobie całkowicie sprawę z powagi takich zarzutów. Ale jak inaczej można opisać działania pozornie odpowiedzialnych członków partii, którzy, dlatego że znaczna większość członków partii się z nimi nie zgadza, dalej wymagają, że partia im się podporządkuje, organizują małe kliki wewnątrz partii; kliki z własną dyscypliną, z własnym centrum, wchodzą w sojusz z niepartyjnymi elementami drobnomieszczańskimi w celu wykonywania planów antypartyjnych poprzez drukowanie nielegalnej literatury przeciwko przywódcom partii i propagują ją do mas, a więc podejmują pierwszy krok w zakłócaniu i niszczeniu podstawy rewolucji – partii komunistycznej?
To właśnie robili Trocki-Zinowiew-Kamieniew w 1927. Partia musiała wydalić tę klikę. Niektórzy z nich potem przyznali swoje błędy, tylko po to, by później znowu rozpocząć swoje niszczące działania. Trocki nie przyznał błędów. Zmuszono go do opuszczenia stolicy i przeniesiono go do Ałma-Ata w Azji Środkowej. Później wydalono go z kraju. Od tego czasu zapewnia światowej burżuazji amunicję przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Lecz jego proch jest mokry. Jego działa huczą, ale nikogo nie ranią. Lecz burżuazja udaje, że widzi w nim źródło rzetelnych informacji. Prowadzi swoje kontrrewolucyjne działania na podstawie tego, niegdyś był jednym z liderów rewolucji. Jego niezliczone teksty sprawiają, że nieostrożni wierzą, że to on, a nie Lenin dowodził rewolucją.
Tak po krótce wyglądała kariera tego człowieka. Czy był kiedykolwiek bolszewikiem? W okresie trzydziestu trzech lat był powiązany z bolszewikami tylko przez lat sześć. Nawet w tym okresie miał wiele ostrych sprzeczek z nimi. W rzeczywistości nie było prawie żadnej leninowskiej polityki, z którą się zgadzał. Nigdy nie był integralną częścią bolszewickiej organizacji. Wydaje się, że był obcym ciałem wewnątrz organizmu partii bolszewickiej, nawet jako członek biura politycznego.
Bolszewicy nie mają potrzeby wspominania o niebolszewickiej przeszłości człowieka, który szczerze związał się z ich partią. Jeżeli wspominamy przeszłość Trockiego, robimy to dlatego, gdyż, jak zaraz zobaczymy, nigdy nie stała się ona jego przeszłością. To nadal jego teraźniejszość. Jest nadal tak ostro przeciwny partii bolszewickiej pod przywództwem Stalina, jak był dwadzieścia lat temu, gdy partia bolszewicka była pod przewodnictwem Lenina; szkaluje Stalina tak samo zaciekle, jak szkalował Lenina i robi to z tych samych powodów.
[…]
Opisaliśmy w pewnych szczegółach historię politycznego życia Trockiego, lecz Trockizm nie jest sprawą ograniczającą się do jednego człowieka. Nie jest on osobliwością pojedynczego człowieka. Trockizm jest społecznym zjawiskiem. Fakt, że Trocki uczestniczył w rewolucji, dodaje jego wypowiedziom pewnego prestiżu w oczach nieostrożnych. Lecz tak samo, jak w innych przypadkach, tego osobistego aspektu nie można ignorować. Lecz nawet gdyby Trocki nie istniał, kontrrewolucyjna tendencja, którą reprezentuje, znalazłaby swoje ujście. Trockizm odradza się na nowo na każdym etapie ruchu rewolucyjnego, ponieważ jest wyrażeniem pewnej klasy – drobnomieszczaństwa.
O tej klasie Karol Marks pisał, że jest to „klasa przejściowa, w której łączą się interesy dwóch klas jednocześnie”. Drobnomieszczaństwo znajduje się pomiędzy proletariatem i wielką burżuazją. Chce osiągnąć pozycję wielkiej burżuazji, lecz ta, używając potęgi skoncentrowanego i scentralizowanego kapitału, ciągle pcha drobnomieszczaństwo do pozycji proletariatu. Drobnomieszczaństwo subiektywnie chce stać się bogate, osiągnąć wyżyny kapitalistycznej siły gospodarczej; obiektywnie jednak interesy drobnomieszczaństwa leżą w walce przeciwko kapitalizmowi, gdyż kapitalizm usuwa grunt spod nóg drobnomieszczaństwa i jedynie w systemie socjalistycznym dzisiejsze drobnomieszczaństwo stanie się wolnymi członkami społeczeństwa, którzy nie obawiają się przyszłości, ponieważ w socjaliźmie staną się zaangażowani w użyteczną pracę produkcyjną. Drobnomieszczaństwo jako klasa jest więc klasą wahającą się. Interesy dwóch klas, jak pisał Marks, są w niej jednocześnie złączone. To oznacza, że drobnomieszczaństwo nie może być stale kontrrewolucyjne, jak wielka burżuazja, ale nie może być też stale rewolucyjne, jak proletariat. Drobnomieszczaństwo boi się wielkiej burżuazji i również boi się rewolucji. Niektóre sekcje drobnomieszczaństwa są zainteresowane rewolucją, która reprezentuje ich przyszłe interesy, lecz unikają ostrej linii walki rewolucyjnej. Fundamentalnie chcieliby mieć pokój klasowy, ponieważ nic nie jest bliższe sercu drobnomieszczaństwa niż społeczny rozejm. Jednak czują, że społeczny rozejm oznacza ich zagładę. A więc, gdy proletariat rozwija silny ruch rewolucyjny, wielu drobnomieszczan jest przyciąganych do obozu rewolucyjnego, tylko po to, by potępić jego „skrajności” i maskować się pod przykrywką „ekstremalnej lewicy”. Widzą wady systemu kapitalistycznego, ale również wady rewolucji i jej liderów. Nie będąc prawdziwie rewolucyjnymi, nie mogą przewodzić rewolucji, a jedynie rewolucja może przewodzić im. Dlatego często rozwijają w sobie skrają pychę. Myślą, że są „jedynymi” i „prawdziwymi” rewolucjonistami. Potępiają prawdziwych rewolucjonistów jako „dogmatycznych” i „ograniczonych”.
Podejście Trockiego do rewolucji jest podejściem drobnomieszczańskim.
Fakt, że nie jest on właścicielem sklepiku ani drobnym rzemieślnikiem nie powinien wpływać na tę marksistowską interpretację ruchów społecznych. Nie można zakładać, że wszyscy, którzy reprezentują drobnomieszczaństwo, są właścicielami sklepików, lub entuzjastycznymi orędownikami klasy właścicieli sklepików.
Kulturowo i pod względem indywidualnego statusu mogą być przeciwieństwami przedstawicieli klasy kupieckiej. To, co sprawia, że stali się politycznymi przedstawicielami drobnej burżuazji, to fakt, że intelektualnie nie zdołali przezwyciężyć ograniczeń, które materialnie narzucają drobnej burżuazji warunki jej istnienia. W konsekwencji, w dziedzinie teoretycznej, są pchani w kierunku tych samych aspiracji i rozwiązań, ku którym w życiu praktycznym drobna burżuazja dąży pod wpływem interesów materialnych i swojego społecznego statusu. Mówiąc ogólnie, taka jest zawsze relacja między politycznymi i literackimi przedstawicielami klasy a klasą, którą reprezentują.
STALIN WYJAŚNIA W PODSTAWACH LENINIZMU:
„Wszystkie te grupy drobnomieszczańskie przenikają w ten czy inny sposób do partii, wnosząc do niej ducha wahania i oportunizmu, ducha rozkładu i niepewności. One to głównie są źródłem frakcyjności i rozkładu, źródłem dezorganizacji i rozsadzania partii od wewnątrz. Prowadzić wojnę z imperializmem, mając na tyłach takich „sojuszników”, znaczy to znaleźć się w położeniu ludzi ostrzeliwanych z dwóch stron — i od frontu, i od tyłu. Dlatego nieubłagana walka z takimi żywiołami, przepędzenie ich z partii jest przedwstępnym warunkiem zwycięskiej walki z imperializmem”.
Na piętnastym kongresie w 1927 roku partia komunistyczna Związku Radzieckiego tak opisała grupę opozycyjną Trockiego-Zinowiewa-Kamieniewa:
„Zaprzeczenie możliwości zwycięskiej budowy socjalizmu w ZSRR, a więc i zaprzeczanie socjalistycznego charakteru naszej rewolucji; zaprzeczanie socjalistycznemu charakterowi państwowego przemysłu; zaprzeczanie socjalistycznych dróg rozwoju we wsi w warunkach proletariackiej dyktatury i polityki sojuszu proletariatu z masami chłopskimi na podstawie socjalistycznej konstrukcji; oraz rzeczywiste zaprzeczenie proletariackiej dyktatury w ZSRR („Termidor”) i postawa kapitulacji i defetyzmu. Połączona z tym wszystkim orientacja ideologiczna przekształciła Trockistowską opozycję w narzędzie drobnomieszczańskiej demokracji wewnątrz ZSRR – w pomocnicze siły międzynarodowej socjaldemokracji poza jej granicami”.
[…]
Trocki, jako jednostka, jest jedynie reprezentantem pewnej klasy społecznej. Jest drobnomieszczańskim intelektualistą. Zaczął od opozycji wobec rewolucji i partii komunistycznej, a skończył jako przywódca kontrrewolucji. Co typowe, był przyciągany przez ruch rewolucyjny klasy robotniczej, lecz nigdy nie wierzył w możliwość sił rewolucyjnych do doprowadzenia rewolucji do zwycięskiego zakończenia i zawsze nienawidził esencję partii proletariackiej. Nienawidzi żmudnych, codziennych czynności budowania i szlifowania organizacji robotniczej. Nienawidzi dyscypliny, gdy jest ona stosowana wobec niego. Kocha dyscyplinę, gdy stosuje ją wobec innych. Gdy był komisarzem wojennym, był bezlitosny wobec swoich podwładnych. Kiedy został przegłosowany tysiącem głosów do jednego, nadal nie chciał się podporządkować.
Podczas najbardziej rewolucyjnych dni swojego życia był pełen obaw. Kiedy rewolucja zmagała się z przeszkodą, panikował. Kiedy potrzeba było cierpliwości i wytrwałości, żądał spektakularnych czynów. Kiedy przykazem dnia był tymczasowy odwrót, propagował bezsensowną brawurę, która zniszczyłaby rewolucję. Kiedy rewolucja nabierała tempa, lamentował „upadek” rewolucji. Kiedy osiągano nowe zwycięstwa, określał je porażkami.
W tym, zarówno, jak i w niechęci do przyznawania własnych błędów, do dokonywania samokrytyki, był wyrażeniem swojej klasy.
Kiedyś miał marzenie. Wierzył, że będzie mógł zająć miejsce Lenina w partii bolszewickiej. Partia Lenina nigdy nie mogłaby być prowadzona przez człowieka, który nigdy nie był za Leninem i który zawsze walczył z Leninem. Ale nie umiał zrozumieć tej oczywistej prawdy. Ponieważ uwierzył, że był przewodnią siłą prowadzącą rewolucję, nie uważał, że może zająć niższe stanowisko. Ponieważ był drobnomieszczańskim intelektualistą, nie potrafił położyć interesów partii nad własnymi, osobistymi ambicjami. Udramatyzował się jako wielki nieprzejednany. Z tej pozycji ześlizgnął się do obrzydliwego rynsztoka, w którym dziś się znajduje.
Historia jego ostatnich dziesięciu lat to historia ciągłego upadku. Z pozycji członka biura politycznego partii komunistycznej upadł do pozycji opozycji w partii komunistycznej, upadł do pozycji wyrzutka z partii, upadł do pozycji wyrzutka ze Związku Radzieckiego, upadł do pozycji człowieka, który wyposaża światową burżuazję w kłamstwa o Związku Radzieckim, upadł do pozycji kogoś, kto organizuje siły zakłócające pracę partii komunistycznej i Kominternu, upadł do pozycji kogoś, kto inspiruje spiski, których celem jest zabójstwo liderów rewolucji.
W prawdzie żaden człowiek nigdy nie upadł tak nisko.
Miał kiedyś marzenie. Dziś też ma marzenie. Tym marzeniem jest zobaczyć zniszczenie Związku Radzieckiego, zniszczenie partii bolszewickiej, zobaczyć zabójstwo liderów bolszewizmu, zobaczyć zniszczenie komunistycznego ruchu i zobaczyć, jak Komintern znika z powierzchni Ziemi – ależ by to zadowoliło jego serce! Jakże raduje on się tą wizją! Oczywiście nie powie tego nagłos. Nie może zdemaskować się przed światem. Jego przeklętym zadaniem jest zdobywać orędowników dla kontrrewolucji poprzez używanie radykalnych frazesów. Jest mistrzem frazesowiczostwa. Kieruje swoje wszystkie wysiłki w celu osiągnięcia tych celów.
[…]
CZYM JEST TROCKIZM?
Ponad dziesięć lat temu, kiedy Trocki wciąż cieszył się przywilejem członkostwa w KPZR, Stalin odnalazł w Trockizmie „trzy osobliwości, które stawiają go w nie dającej się pogodzić sprzeczności z Leninizmem”.
[…]
TYMI OSOBLIWOŚCIAMI, WEDŁUG STALINA, SĄ:
Po pierwsze, Trockizm jest teorią tak zwanej „permanentnej rewolucji”, która jest tylko inną nazwą teorii, według której budowa socjalizmu w Związku Radzieckim jest niemożliwa.
Po drugie, Trockizm oznacza całkowity brak zaufania wobec bolszewickiej partii, wobec jej jedności, wobec jej wrogości do elementów oportunistycznych. Ten brak zaufania prowadzi do teorii „współistnienia rewolucjonistów i oportunistów, ich grup i grupek wewnątrz jednej partii”.
Po trzecie, Trockizm oznacza brak zaufania w liderów bolszewizmu, próbę zdyskredytowania i szkalowania ich. Ze zrozumieniem proroka Stalin wypunktował niebezpieczeństwa Trockizmu.
„Gdzie leżą niebezpieczeństwa nowego Trockizmu? W tym, że Trockizm, według jego całej zawartości, ma możliwość zostania centrum elementów nieproletariackich, które próbują osłabić i zdezintegrować dyktaturę proletariatu. […]”
Definiując Trockizm ponownie sześć lat później (czerwiec 1930), Stalin jedynie rozwinął „osobliwości” już wspomniane. Działania trockistów dobrze pasowały do pierwotnego opisu dokonanego przez Stalina. To, co przewidział w 1924 jako możliwość i tendencję, stało się praktyką.
„Czym jest esencja Trockizmu” pytał Stalin w 1930. Opisał ją następująco:
„Esencja trockizmu składa się, przede wszystkim, w zaprzeczeniu możliwości budowy socjalizmu w ZSRR przy użyciu sił robotników i chłopstwa naszego kraju. Co to oznacza? To oznacza, że jeśli w najbliższej przyszłości nie nadejdzie pomoc w postaci zwycięskiej rewolucji światowej, będziemy musieli skapitulować przed burżuazją i otworzyć drogę dla burżuazyjno-demokratycznej republiki. A więc mamy tu burżuazyjne odrzucenie możliwości budowy socjalizmu w naszym kraju, zamaskowane przez ‘rewolucyjne’ frazesowiczostwo o zwycięstwie światowej rewolucji.
Esencją Trockizmu, po drugie, jest zaprzeczanie możliwości wciągania mas chłopskich w budowę socjalizmu we wsiach. Co to oznacza? Oznacza to, że klasa robotnicza nie jest wystarczająco silna, by prowadzić chłopstwo w zadaniu przemiany indywidualnych farm chłopskich w kolektywne farmy i że jeśli w najbliższej przyszłości zwycięstwo światowej rewolucji nie pomoże naszemu proletariatowi, chłopstwo przywróci stary system burżuazyjny. W rezultacie mamy tutaj burżuazyjne zaprzeczenie siły i możliwości proletariackiej dyktatury w prowadzeniu chłopstwa do socjalizmu zamaskowane przez ‘rewolucyjne’ frazesowiczostwo o zwycięstwie światowej rewolucji.
[…]
Esencją Trockizmu, po trzecie, jest zaprzeczenie żelaznej dyscypliny partyjnej i rozpoznanie wolności frakcji wewnątrz partii, czyli rozpoznanie konieczności stworzenia partii Trockistowskiej. Dla Trockizmu partia komunistyczna ZSRR ma nie być zjednoczoną, pojedynczą bojową partią, lecz kolekcją grup i frakcji, z których każda ma mieć swoja centralną organizację, swoją prasę i tak dalej. Ale co to oznacza? To oznacza wolność politycznych ugrupowań wewnątrz partii, a więc wolność do ustanawiania partii politycznych, a więc burżuazyjną demokrację. W rezultacie mamy tu rozpoznanie wolności frakcji partyjnych, co prowadzi bezpośrednio do tolerowania partii politycznych pod dyktaturą proletariatu. To wszystko jest zamaskowane frazesami o ‘wewnętrznej demokracji partyjnej’ i ‘usprawnianiu reżimu’ wewnątrz partii”.
Dzisiaj Trockizm nie ogranicza się już tylko do „informowania” burżuazji. Dziś Trockizm jest centrum i punktem zbornym wrogów Związku Radzieckiego, proletariackiej rewolucji w krajach kapitalistycznych i Kominternu. Trockizm nie tylko próbuje zdezintegrować dyktaturę proletariatu w ZSRR, lecz również próbuje zdezintegrować siły, które chcą ustanowić dyktaturę proletariatu na świecie.
[…]
Zaprzeczenie możliwości budowy socjalizmu w jednym kraju jest podstawą idei i polityki Trockizmu. To zaprzeczenie jest oparte na dwóch założeniach.
1. Zaprzeczenie możliwości zwycięskiej proletariackiej rewolucji w jednym kraju, jeśli nie ma jednocześnie rewolucji w jednym, lub kilku innych krajach;
2. Zaprzeczenie możliwości budowy socjalizmu w jednym kraju, w którym proletariacka rewolucja się odbyła – jeśli nie ma jednoczesnej rewolucji w innych krajach;
To jest sprzeczne z historycznymi faktami i sprzeczne z esencją Leninowskiego zrozumienia proletariackiej rewolucji.
[Leninowski] pogląd na imperializm, jako zintegrowany system, widzi, że proletariacka rewolucja odbędzie się tam, gdzie imperializm jest najsłabszy […]
Lecz to oznacza, że proletariacka rewolucja nieuchronnie odbędzie się najpierw w jednym kraju i tylko w jednym kraju. Inne kraje mogą podążyć lub nie. Zasadą jest to, że rewolucja nastanie w jednym kraju, w którym z tego czy innego powodu imperializm nie może utrzymać się pod natarciem sił rewolucyjnych.
Trocki skierował swoją walkę przeciwko Leninowskiej teorii „nierównego rozwoju kapitalizmu”. Tymi słowami Lenin podsumował swoje nauki o imperialistycznym stadium kapitalizmu. Ten nierówny rozwój jest czymś, czemu zaprzecza Trocki.
Czym w ogóle jest nierówny rozwój kapitalizmu? Stalin, który bardziej niż ktokolwiek oprócz Lenina przejmował się rozwojem Leninowskiej teorii imperializmu i światowej rewolucji, definiuje to zjawisko następująco:
„Nierówny rozwój kapitalizmu nie oznacza, że niektóre kraje są gospodarczo bardziej zaawansowane niż inne; nierówny rozwój nie oznacza różnych stopni rozwoju krajów kapitalistycznych; ponadto te różnice w rozwoju mają tendencje do zmniejszania się w dzisiejszej epoce; trwa proces wyrównywania różnic w stopniu gospodarczego rozwoju różnych krajów, bardziej zacofane starają się dorównać i wyprzedzić kraje rozwinięte. Nierówny rozwój nie składa się tylko z faktu, że niektóre kraje dosięgają poziomu innych i wyprzedzają je. Takie zmiany względnej pozycji różnych krajów nie są cechą osobliwą dla imperializmu: działy się już przed imperializmem”.
Czym więc jest prawo nierównego rozwoju w czasach imperializmu?
„Prawo nierównego rozwoju w okresie imperializmu oznacza spazmatyczny rozwój niektórych krajów w stosunku do innych, szybkie wypieranie niektórych krajów z rynku światowego przez inne, okresową redystrybucję już podzielonego świata za pomocą konfliktów wojskowych i katastrof wojskowych, pogłębianie i zaostrzanie konfliktów w obozie imperializmu, osłabienie frontu światowego kapitalizmu, możliwość przełamania tego frontu przez proletariuszy poszczególnych krajów, możliwość zwycięstwa socjalizmu w poszczególnych krajach”.
Dwa lata przed rewolucją 1917-stego roku, Lenin, polemizując przeciwko sloganowi „Zjednoczonych Stanów Europy”, który był orędowany przez niektórych bolszewików na początku wojny, odrzucił ten slogan właśnie dlatego, że zakładał niemożliwość socjalizmu w jednym kraju.
[…]
„Jest jednak wątpliwe, czy hasło Stanów Zjednoczonych Świata byłoby słuszne jako hasło samodzielne, po pierwsze, dlatego, że równa się ono socjalizmowi; po drugie, dlatego, że mogłoby spowodować błędne komentarze na temat niemożliwości zwycięstwa socjalizmu w jednym kraju i stosunku takiego kraju do pozostałych”.
LENIN PISZE RÓWNIEŻ:
„Nierówny rozwój ekonomiczny i polityczny jest absolutnym prawem kapitalizmu. Stąd zwycięstwo socjalizmu jest możliwe najpierw w kilku, a nawet w jednym pojedynczym kraju kapitalistycznym. Zwycięski proletariat tego kraju, wywłaszczywszy kapitalistów i organizując własną produkcję socjalistyczną, wystąpiłby przeciwko reszcie świata kapitalistycznego, przyciągnąłby do siebie klasy uciskane innych krajów, wznieciłby bunt wśród nich przeciwko kapitalistom; a w razie potrzeby wyszedłby nawet zbrojnie przeciwko klasom wyzyskującym i ich państwom”. Bowiem „wolna federacja narodów w socjalizmie jest niemożliwa bez bardziej lub mniej przedłużonej i uporczywej walki republik socjalistycznych przeciwko zacofanym państwom”.
[…]
[Trocki] zaprzecza całej Leninowskiej analizie imperializmu, która głosi, że jest on zintegrowaną całością, która musi zostać przełamana przez proletariacką rewolucję w jej najsłabszym punkcie. Myśli on, że wewnętrzne i zewnętrzne sprzeczności imperializmu nie są wystarczająco poważne, by umożliwić przełamanie imperialistycznego frontu w pojedynczym kraju. Myśli, że siły proletariackiej rewolucji nie są jeszcze wystarczająco silne, by przełamać front imperializmu w jednym kraju. Pozostając wierny maskowaniu swojego defetyzmu poprzez „rewolucyjne” frazesy, głosi ideę rewolucji w jednym kraju, wspieraną przez rewolucje w innych krajach, ale to nie przeszkadza mu ogłosić robotnikom wszystkich krajów: „Nie możecie dokonać rewolucji sami; zostaniecie z pewnością pokonani; poczekajcie, aż zaczną inne kraje; jeśli nie ma rewolucji gdzie indziej, jesteście skazani na zagładę” – do jest równoznaczne z zaprzeczaniem możliwości jakiejkolwiek rewolucji.
W czasie, gdy pierwsza rosyjska rewolucja w 1905 jeszcze się nie zakończyła, choć w oczywisty sposób imała się ku upadkowi […] Trocki ogłosił następujące stwierdzenie:
„Bez bezpośredniego państwowego wsparcia od Europejskiego proletariatu klasa robotnicza Rosji nie jest w stanie utrzymać się u władzy i przekształcić swoich tymczasowych rządów w trwałą socjalistyczną dyktaturę. Nie możemy w to wątpić nawet przez chwilę”. (L. Trocki, Nasza rewolucja)
Fakt tego, że proletariat Związku Radzieckiego dzierżył władzę przez siedem lat w obliczu kapitalistycznej Europy, powinien przekonać każdego o słuszności Leninowskiej teorii o zwycięstwie socjalistycznej rewolucji w jednym kraju. Ale czym są fakty historyczne wobec Trockiego? Nawet dziś Trocki trzyma się swojej pokonanej teorii niemożliwości socjalizmu w jednym kraju.
Kiedy Leniniści mówią o socjaliźmie w jednym kraju, nie zaprzeczają oni rewolucyjnej pomocy i asysty robotników innych krajów. To znany fakt, że bez pomocy robotniczych mas krajów kapitalistycznych Związek Radziecki by się nie utrzymał. Ta pomoc robotniczych mas krajów kapitalistycznych dla dyktatury proletariatu jest jedną ze sprzeczności imperializmu: sytuacja w krajach kapitalistycznych nie dojrzała jeszcze być może do rewolucji, lecz robotnicy i inni wyzyskiwani i uciskani są wystarczająco rewolucyjni, by zrozumieć, że dyktatura proletariatu w ZSRR jest największym osiągnięciem światowego proletariatu i są wystarczająco zdeterminowani, by walczyć z imperialistami wewnątrz swojego kraju w obronie ojczyzny robotniczej.
[…]
Jako rewolucjoniści, Leniniści zadają sobie pytanie: co powinna uczynić partia proletariacka w sytuacji rewolucyjnej, gdzie istnieje możliwość zwycięstwa w ataku na państwo kapitalistyczne, istnieje możliwość objęcia władzy przez proletariat? Leniniści mówią, że w takich warunkach objęcie władzy przez robotników jest obowiązkowe. Trockiści mówią robotnikom, że muszą się oni najpierw upewnić, czy istnieje możliwość rewolucji w kilku innych krajach; jeśli takiej możliwości nie ma, robotnicy nie mogą objąć władzy. Leniniści są proletariackimi rewolucjonistami. Trockizm ma tendencję do rozbrajania proletariatu, do przeszkadzania proletariatowi z korzystania z rewolucyjnej sytuacji.
Jak Trocki mógł przeoczyć istnienie Związku Radzieckiego? Czy robotnicy rosyjscy pod przewodnictwem partii bolszewickiej nie objęli władzy w październiku 1917 w obliczu konserwatywnej Europy? Czy nie była to rewolucja w jednym kraju? Czy robotnicy nie utrzymali swej władzy przez wiele lat?
Trocki nie może przeoczyć faktów, które patrzą mu się prosto w oczy. Lecz w celu odkupienia swojej „teorii” o niemożliwości zwycięstwa socjalistycznej rewolucji w jednym kraju, interpretuje te fakty po swojemu. To, co istnieje w Związku Radzieckim, nie jest według niego prawdziwą socjalistyczną rewolucją; to, co jest dokonywane w Związku Radzieckim, nie jest budową socjalizmu.
W postscriptum nowego wydania swojej broszury Program dla pokoju w 1922 pisał:
„Fakt, że państwo robotników utrzymało się przeciwko całemu światu w jednym kraju i to w zacofanym kraju, jest dowodem kolosalnej potęgi proletariatu, który w innych, bardziej zaawansowanych krajach, byłby w stanie dokonać prawdziwych cudów. A jednak, mimo iż utrzymaliśmy się w sensie politycznym i wojskowym, jako państwo, nie zaczęliśmy jeszcze tworzyć socjalistycznego społeczeństwa w żaden sposób. Tak długo, jak burżuazja pozostaje u władzy w innych krajach europejskich, jesteśmy zmuszeni, w walce przeciwko gospodarczej izolacji, iść na ugodę ze światem kapitalistycznym; w tym samym czasie można z pewnością powiedzieć, że te ugody mogą nam pomóc złagodzić niektóre gospodarcze trudności i podjąć jeden krok do przodu, ale rzeczywisty postęp w konstrukcji socjalistycznej w Rosji będzie możliwy dopiero po zwycięstwie proletariatu w najważniejszych krajach Europy”.
Myli się, ale wyrzuca jedno fantastyczne twierdzenie za drugim, by zamaskować swoje pierwotne błędne założenia. Robotnicy utrzymali swoją władzę w Rosji; proletariacka rewolucja utrzymała się w obliczu wrogiego świata. Lecz Trocki musiał zawsze mieć rację. W jego interpretacji to rewolucja zawsze jest w błędzie. Socjalizm w Rosji nie może być budowany bez zwycięstwa proletariatu w „najważniejszych państwach europejskich”. To, co jest budowane w Rosji, nie jest więc socjalizmem.
Tak pisał w 1922. I tak pisze w 1935, kiedy obwieszcza, że ZSRR zbliża się do „generalnego kryzysu”.
„Polityczny kryzys przechodzi w generalny kryzys, który powoli się zbliża i wyraża się faktem, że pomimo gigantycznego wysiłku mas i ogromnych sukcesów technologicznych, gospodarcze osiągnięcia wleką się z tyłu i znaczna większość populacji kontynuuje życie w biedzie”. (L. Trocki, Zabójstwo Kirowa)
Tutaj zbliżamy się do źródła metody Trockiego. Aby udowodnić, że socjalizm w jednym kraju jest niemożliwy, usiłuje udowodnić, że osiągnięcia ZSRR są odwrotnością socjalistycznej konstrukcji. […]
Ta genialna teoria o niemożliwości socjalizmu w jednym kraju została błędnie nazwana „teorią permanentnej rewolucji”. To określenie jest mylące jak wiele innych pseudo-marksistowskich określeń używanych przez Trockiego. Jest ono odwrotnością tego, co marksizm rozumie jako permanentną rewolucję. Permanentna rewolucja Trockiego jest próbą wyjaśnienia, dlaczego rewolucja w jednym kraju musi się nie udać, nawet jeśli nie zostanie zniszczona z zewnątrz. Wyjaśnieniem jest to, że proletariat nie ma sojuszników w socjalistycznej rewolucji wewnątrz kraju, w którym rewolucja się odbywa. Trockizm próbuje udowodnić, że chłopskie masy nie są rewolucyjną rezerwą i że przez to rewolucja w jednym kraju musi przegrać z siłami kontrrewolucyjnymi, do których zalicza się chłopstwo, chyba że nadejdzie pomoc w postaci zwycięskiej rewolucji w innych krajach. Permanentna rewolucja Trockiego jest więc wyrażeniem braku wiary w to, że proletariat może prowadzić masy innych wyzyskiwanych i uciskanych klas.
Marksistowska teoria rewolucji jest oparta na koncepcji, że proletariat jest liderem wyzyskiwanych i uciskanych. Hegemonia proletariatu w rewolucji jest podstawą marksistowskiego zrozumienia rewolucji. To znalazło swoje klasyczne wyrażenie już w 1850 w tekście Marksa i Engelsa zatytułowanym „Apel do centralnego komitetu związku komunistycznego”.
„Podczas gdy demokratyczna burżuazja chce zakończyć rewolucję tak szybko, jak to tylko możliwe i ograniczyć się do wykonania w najlepszym możliwym stopniu żądań drobnomieszczaństwa, nasze zainteresowania i nasze zadania to uczynienie rewolucji permanentną do czasu, aż wszystkie klasy posiadające więcej czy mniej własności zostaną odsunięte od władzy; do czasu, aż proletariat zdobędzie władzę państwową, aż jedność proletariatu nie tylko w jednym kraju, ale i we wszystkich wiodących krajach całego świata rozwinie się do takiego stopnia, że konkurencja pomiędzy proletariuszami tych krajów zakończy się; oraz do czasu, aż przynajmniej najważniejsze siły wytwórcze zostaną skoncentrowane w rękach proletariuszy. Nie jesteśmy zainteresowani zmianą we własności prywatnej, lecz abolicją własności prywatnej; nie łagodzeniem klasowych sprzeczności, lecz obaleniem klas, nie ulepszaniem istniejącego społeczeństwa, lecz stworzeniem nowego”.
Bolszewicy wiedzieli, że w Rosji, jak w każdym innym kraju kapitalistycznym, proletariat był jedyną stale rewolucyjną klasą i usiłowali zabezpieczyć hegemonię proletariatu w rewolucji. Lecz wiedzieli też, że chłopi są niewyczerpywalnym zapasem energii rewolucyjnej. Ich obliczenia okazały się prawdziwe.
[…]
Kiedy proletariat pod przywództwem partii bolszewickiej wywłaszczył producentów i bankierów na wczesnym etapie socjalistycznej rewolucji rosyjskiej, kto tworzył jej siły zbrojne? Armia Czerwona, w dużej mierze składająca się z chłopów. Kiedy rebelie Kułaków przeciwko sowieckiej władzy na Wołdze i w innych regionach Rosji musiały zostać stłumione w okresie 1918-1920, kto tego dokonał? Ta sama Armia Czerwona, w której biedni i średni chłopi stanowili znaczną siłę. Kiedy proletariat rozpoczął „dekułakizację” bogatych chłopów i wprowadził kolektywizację we wioskach, kto był jego główną podporą i sojusznikiem? Najbiedniejsi chłopi, w których interesie leżały te wywłaszczenia. Ich sojusznikami byli średni chłopi. Załóżmy więc, że wydarzyłby się atak na ZSRR – kto byłby w szeregach broniących ZSRR? Armia Czerwona, składająca się z robotników i kolektywnych rolników.
[…]
Trocki jednak na tym nie poprzestaje. […] To jedynie punkt wyjścia. Wyciąga z niego „osobliwe” wnioski, a każdy z nich jest bardziej fantastyczny od poprzedniego. Z błędnego założenia wynika szereg kontrrewolucyjnych wniosków, które definiują główne cechy trockizmu:
1. Podstawą jest niemożliwość socjalizmu w jednym kraju;
2. A więc – założeniem jest, że to, co dzieje się w ZSRR, nie jest socjalizmem;
3. A więc – wnioskiem jest, że to, co dzieje się w ZSRR, jest „narodowym socjalizmem”;
4. A więc – wnioskiem jest, że „narodowosocjalistyczny” rząd ZSRR jest „Termidorski”, to znaczy kontrrewolucyjny i stoi na drodze światowej rewolucji;
5. A więc – założeniem jest, że Komintern, który jest zdominowany przez komunistyczną partię Związku Radzieckiego, która jest partią „narodowosocjalistyczną”, jest przeszkodą dla światowej rewolucji;
6. A więc – wnioskiem jest, że proletariat musi zbudować „czwartą międzynarodówkę” pod przewodnictwem „wielkiego stratega” rewolucji, Lwa Trockiego;
7. Z tego wynika, że wsparcie dla interwencji w Związku Radzieckim i zabójstw jej liderów jest czynem rewolucyjnym.
Jak widać, w tych bredniach jest logika. Wynika ona ze źródła trockistowskiego zaprzeczenia możliwości socjalizmu w jednym kraju. To, że nie zgadzają się one z historycznymi faktami, nie jest winą trockistów.
[…]
Już we wczesnych dniach kariery Trocki rozwinął dziwną nienawiść do organizacji partii bolszewickiej, dla bolszewickiej dyscypliny, dla bolszewickiej jedności myśli i czynu. Na tej podstawie walczył z Leninem przez czternaście lat i na tej podstawie walczy ze Stalinem przez dwanaście lat i na tej podstawie walczy z Kominternem.
Po drugim kongresie rosyjskiej partii socjaldemokratycznej powstał wielki rozłam na bolszewizm i mienszewizm. Bolszewicy pod przewodnictwem Lenina zbudowali prawdziwą partię bolszewicką, gdzie każdy członek jest pod kontrolą organizacji i wykonuje pracę według centralnego planu. Mienszewicy, zgodni ze swoimi reformistycznymi poglądami, chcieli luźnej organizacji, gdzie każdy może robić, co chce. Trocki zgodził się z mienszewikami.
[…]
Trocki nie rozumie zupełnie podstawowego marksistowskiego podejścia do proletariatu i inteligencji. To jedna z podstawowych idei marksizmu, że bez komunistycznej partii proletariat podryfuje w stronę związków zawodowych i na tym etapie się zatrzyma. Partia komunistyczna reprezentuje awangardę klasy robotniczej, jej najlepsze elementy, jej najodważniejszą i najinteligentniejszą sekcję.
[…]
Trocki z nienawiścią wypowiada się o tym, że proletariat udziela lekcji politycznej dyscypliny inteligencji. To nie jest przypadek. Trocki bierze pod swoje skrzydło drobnomieszczańską inteligencję. W kółko powtarza pomysł, że studenci i inni intelektualiści mogą być ważniejsi dla rewolucji niż profesjonalni rewolucjoniści – ci, którzy całkowicie oddają się rewolucji, co jest zobrazowane przez Lenina. Zwróćcie uwagę również na nienawiść do Lenina.
„Nie przypadkiem, a złym ‘omenem’ jest fakt, że lider reakcyjnego skrzydła naszej partii, towarzysz Lenin, który broni taktycznych metod karykatury jakobinizmu, został psychologicznie zmuszony, by przedstawić taką definicję socjaldemokracji, która reprezentuje nic oprócz teoretycznej próby zniszczenia klasowego charakteru naszej partii. Tak, ten teoretyczny atak nie jest mniej niebezpieczny, niż polityczne idee Bernsteina [lidera ekstremalnie prawicowego rewizjonistycznego skrzydła socjaldemokracji]”. (L. Trocki, Nasze polityczne zadania, 1904)
Lenin, lider reakcyjnego skrzydła partii socjaldemokratycznej! Te słowa powinny być wypalone gorącym żelazem na czole Trockiego.
[…]
W kwestii frakcji – jego orędownictwo w poparciu wolnych zgromadzeń wewnątrz partii w rzeczywistości broni interesów wrogich sił przeciwko interesom proletariackiej walki klasowej. Trocki jest najdoskonalszym frakcjonistą. Nigdy nie działał w masowej organizacji jako jej lojalny członek. Zawsze udawało mu się zorganizować wokół siebie grupę, klikę wielbicieli. Walczył z Leninem, walczył ze Stalinem, walczy z Kominternem.
[…]
Czemu te grupki są konieczne? Załóżmy, że partie dyskutuja w kwestii najlepszych metod wykonywania pracy w związkach zawodowych. Załóżmy, że większość zgadza się, że komuniści muszą pracować wewnątrz reformistycznych związków, muszą działać tak, by stały się organizacjami bojowymi. Załóżmy, że mniejszość twierdzi, że rewolucyjni robotnicy muszą opuścić reformistyczne związki zawodowe i założyć osobne związki zawodowe. Tak długo, jak nie podjęto decyzji w tej kwestii, każdy członek partii ma prawo i obowiązek wygłosić swoją opinię i walczyć o nią w dyskusjach. Na tym polega wolność dyskusji. W tym celu nie są potrzebne ugrupowania. Lecz załóżmy, że partyjna większość zadecydowała, że należy pracować wewnątrz reformistycznych związków. W tych warunkach mniejszość musi zaprzestać agitacji swojej linii politycznej. Trocki proponuje więc, że ta mniejszość powinna móc funkcjonować jako ugrupowanie i powinna otrzymać „wolność rozwinięcia” swojej „ścieżki”. Czym jest ta „ścieżka”? Jest to oczywiście ścieżka walki z większością partyjną.
A więc „wolność ugrupowań” nie oznacza nic, więc jest całkowitym nonsensem, albo oznacza wolność założenia partii wewnątrz partii – wolność, której Trocki ciągle używał.
A więc powód „krytyki” i „przestróg” Trockiego jest bardzo prosty. Cokolwiek nie mieści się w jego parlamentarnych ideach, jest potępiane jako „biurokracja”. Cokolwiek reprezentuje rzeczywistą dyktaturę proletariatu, rzeczywistą jedność proletariatu, drobnomieszczański Trocki okrzykuje „paraliżowaniem rewolucji”. Prawdziwa bolszewicka partia, ukształtowana wedle wytycznych Lenina, staje się „Stalinowską frakcją”.
Taka „wolność” osłabia partię, podważa ją, tworzy w partii stan oblężenia i demoralizuje siły rewolucji. Kiedy to się dzieje, jak mówił Stalin, partia musi zmierzyć się z niebezpieczeństwem bycia przekształconą w zabawkę w rękach agentów burżuazji.
[...]
„Trocki zniekształca bolszewizm, ponieważ Trocki nigdy nie był w stanie sprecyzować poglądów na rolę proletariatu w rosyjskiej rewolucji burżuazyjnej. Co jest jednak znacznie gorsze, Trocki zniekształca historię tej rewolucji”. (W. Lenin, Prace zebrane, Tom XV, wydanie rosyjskie)
By jego fałszowanie bolszewizmu było bardziej efektywne, Trocki zabrał się za fałszowanie jego historii. […]
Jak powstała idea zbrojnego powstania w październiku 1917? Trocki opowiada historię następująco:
„Jak tylko z centrali do komitetu wykonawczego rady Piotrogrodzkiej został zakomunikowany rozkaz wycofania wojsk [z Piotrogrodu] … stało się jasne, że ta kwestia w dalszym jej rozwoju będzie miała decydujące polityczne znaczenie. Idea powstania zaczęła przybierać formę od tego momentu. Nie było już konieczne stworzenie rady. Główny cel przyszłego komitetu został określony na tym samym zebraniu, kiedy Trocki przestawił swój raport o wycofaniu bolszewików z parlamentu Kiereńskiego z proklamacją: ‘niech żyje bezpośrednia i otwarta walka o rewolucyjną władzę w całym kraju!’ W języku wymuszonym przez warunki legalności rady, to oznaczało: ‘niech żyje zbrojne powstanie’” (L. Trocki, Historia rewolucji rosyjskiej, tom III)
Trocki wydał okrzyk – i zaczął powstanie. W końcu sam tak powiedział. […]
Trocki fałszuje historię Leninizmu, historię największego osiągnięcia światowego proletariatu – w celu służenia burżuazji i gloryfikowania Trockiego.
[…]
Jeżeli jakikolwiek fakt o Stalinie jest szeroko rozpowszechniony, jest to jego żelazna wola, jego wytrwałość w przeprowadzaniu programu, jego kolosalna siła napędowa, która rozpaliła kreatywny entuzjazm w milionach ludzi. Posłuchajmy, jak fałszerz historii opisuje Stalina:
„Gdy spotyka się z problemami, Stalin zawsze jest w odwrocie – nie z powodu braku charakteru, jak w przypadku Kamieniewa, lecz z powodu wąskości horyzontów i braku kreatywnej wyobraźni. Jego podejrzliwa ostrożność prawie organicznie zmusza go, w momentach wielkich decyzji i wielkich różnic opinii – by zniknąć w cieniu i czekać, a jeśli to możliwe, zabezpieczyć się przed obydwoma możliwymi rezultatami sytuacji”. (L. Trocki, Historia rosyjskiej rewolucji, Tom III)
Bojownik, który wraz z Leninem kierował rewolucją październikową, jest tym, który „zawsze jest w odwrocie”. Wielki strateg wojny domowej, którego plany działań militarnych, szybko i zdecydowanie wykonane przyniosły decydujące zwycięstwo na froncie o długości kilkuset mil w południowej Rosji i pokonały białe siły generała Denikina, jest tym, który „w momentach wielkich decyzji” „znika w cieniu”. Autor planu pięcioletniego, gigantycznego przedsięwzięcia na niesłychaną skalę, które wciągnęło sto sześćdziesiąt milionów ludzi do pracy w celu transformacji jednej szóstej powierzchni ziemi według socjalistycznego planu, jest tym, który cierpi na „brak kreatywnej wyobraźni”. Rewolucjonista, który przeprowadził ostatnią wielką walkę klasową rewolucji – likwidację kułaków jako klasy społecznej – jest opisany jako człowiek, który „lubi czekać” i „zabezpieczać się przed dwoma możliwymi rezultatami”. Nieustraszony lider, który zawsze podejmuje ideologiczne walki przeciwko oportunizmowi, który wykrywa ukryty oportunizm, nieważne jak zmyślnie zamaskowany, który na wczesnym etapie trockistowskiej opozycji ze zdumiewającą dokładnością przewidział, że stanie się ona „punktem zbornym nieproletariackich elementów, które usiłują zdezintegrować dyktaturę proletariatu” jest opisany jako ten, który nie potrafi podejmować decyzji. Budowniczy życia narodowych mniejszości w ZSRR, człowiek, który wypracował praktyczne metody Leninowskiego rozwiązania kwestii narodowościowej i kierował budowę socjalizmu w celu zbudowania bogatego, kolorowego i wielostronnego życia kulturowego pośród setki narodowości, które różnią się gospodarczym rozwojem, językiem, historią, zwyczajami, tradycjami, lecz zjednoczyły się we wspólnej pracy dla wspaniałej przyszłości, jest tym, który cierpi na „wąskość horyzontów”. Światowy lider, którego rady dla wszystkich partii Kominternu we wszystkich kwestiach są poprawne, klarowne i zrównoważone i który wskazuje drogę ku nowym, bardziej decydującym bitwom klasowym, jest określony jako człowiek „podejrzliwej ostrożności”.
TAK TROCKI PISZE HISTORIE.
[…]
„Nikt nie ma odwagi mówić na głos w Rosji”.
„Rosyjscy robotnicy mają kiepskie warunki mieszkaniowe, kiepskie ubrania i kiepskie jedzenie. W konsekwencji niedożywienia i kiepskich warunków higienicznych szerzą się epidemie”.
„Zamiast obiecanych pięknych perspektyw i korzystnych przywilejów, robotnicy przemysłu ciężkiego otrzymali oficjalny ośmiogodzinny dzień pracy i dwie godziny nadgodzin – przodownicy pracy i superprzodownicy pracy pracują w warunkach ciągłego braku materiałów i narzędzi, gdzie maszyny i przyrządy są ciągle zepsute, a pomieszczenia nie mają ogrzewania ani wentylacji”.
„System ‘dekułakizacji’ i kolektywizacja na wielką skalę przeobraziła Rosję z kraju kwitnącego rolnictwa w kraj powszechnej ruiny. Zamiast korzyści, które miała zapewnić kolektywna kreatywność i zastosowanie maszyn na wielką skalę, chłopi pozostali wycieńczeni. Ciężka praca przymusowa w kolektywnych farmach doprowadziła do sytuacji, gdzie chłop nie jest w stanie być producentem najbardziej podstawowych produktów”.
Kto jest autorem tych słów? Czy pochodzą one z obozu Trockistów? Brzmią jak deklaracje Trockistów. Pamiętajmy, co Trocki pisał o „biurokratyźmie” w Rosji, o dławieniu demokracji, o braku podstawowych praw w „stalinowskim reżimie”. Czy to nie przypomina stwierdzenia, ze „nikt nie ma odwagi mówić na głos w Rosji”?
A co do sytuacji gospodarczej, przypomnijmy sobie, co Trocki pisał o warunkach robotników.
„Gospodarcze zadania są wyznaczane bez brania pod uwagę rzeczywistych środków. Coraz bardziej nieludzki ciężar jest zrzucany na barki robotników… niedożywienie i przymusowy wysiłek. Kombinacja tych dwóch warunków wystarcza do wycieńczenia samych producentów… Nie można uwierzyć własnym oczom… słabe wyżywienie i nerwowy wysiłek tworzy apatię wobec środowiska wokoło. W rezultacie nie tylko stare fabryki, ale i nowe, które zostały zbudowane z użyciem najnowszych technologi, szybko osiągają stan rozpadu”. (L. Trocki, Sowiecka gospodarka w niebezpieczeństwie)
A TO PISAŁ TROCKI O SYTUACJI CHŁOPÓW:
„Karkołomna pogoń za biciem rekordów w kolektywizacji, bez wzięcia pod uwagę kulturowych i gospodarczych możliwości wiejskiej gospodarki, w rzeczywistości doprowadziła do katastrofalnych konsekwencji. Zniszczyła zachęty dla małego producenta towarów, zanim była w stanie zastąpić je innymi, większymi gospodarczymi zachętami. Administracyjny nacisk, który wyczerpuje się szybko w przemyśle, okazuje się, że jest całkowicie bezsilny w rolnictwie… sto procent kolektywizacji przerodziło się w stuprocentowe przerośnięcie chwastów na polach”. (Ibid)
Czy jest jakaś materialna różnica pomiędzy dwoma ostatnimi cytatami a czterema cytatami wcześniej? Ciężko jakąkolwiek znaleźć. Duch wypowiedzi jest ten sam. Treść jest ta sama. A jednak pierwsze cztery cytaty zostały zaczerpnięte z publikacji pod tytułem Rosyjski Faszysta, ukazującej się w USA w języku rosyjskim.
Rosyjscy faszyści i były lider rewolucji październikowej mówią tym samym językiem.
Jaka jest różnica pomiędzy nimi? Można pomyśleć, że faszyści wypowiadają się w imieniu dyktatury kapitału, podczas gdy Trocki wypowiada się w imieniu rosyjskich robotników i chłopów. Lecz faszyści również twierdzą, że wypowiadają się w imieniu ludzkich mas. W swoich publikacjach wydają się być wielkimi orędownikami wyzyskiwanych i tłamszonych – a wyzyskiwaczami i tłamsicielami są według nich bolszewicy i Stalin. Faszyści również apelują w imieniu demokracji. Twierdzą nawet, że nie są przeciwko sowietom (radom). Chcą jedynie „wolności nieograniczonej możliwości głosowania i prawa do wybierania ludzi niepartyjnych do sowietów” – to jedno z trockistowskich wymagań.
Czy faszyści są przyjaciółmi rosyjskich mas? Nie uważamy, że jakakolwiek oświecona osoba by w to uwierzyła. Czy Trocki jest przyjacielem rosyjskich mas? Niektórzy tak uważają, ale fakt, że jego wypowiedzi tak blisko przypominają wypowiedzi faszystów, powinien wzbudzić niepewności co do prawdziwych celów Trockiego.
Różnica pomiędzy faszystami i trockistami jest następująca – obłuda faszyzmu jest łatwo dostrzegana przez każdą myślącą osobę, podczas gdy obłuda trockistów nie jest tak łatwo dostrzegana, gdyż jest zamaskowana przez „rewolucyjne”, „marksistowskie”, a nawet „leninowskie” frazesy.
TUTAJ LEŻY NIEBEZPIECZEŃSTWO TROCKIZMU.
Jedno wielkie światowe zwycięstwo zostało osiągnięte przez proletariat w październiku 1917: bolszewicka rewolucja, która ustanowiła dyktaturę proletariatu. Przez 17 lat dyktatura proletariatu rządziła w gigantycznym kraju. Sukcesy, o których nie można było nawet marzyć w czasach starego reżimu, zostały osiągnięte we względnie krótkim czasie po zakończeniu wojny domowej. Postęp przemysłowy dokonany przez ZSRR sprawił z ZSRR pierwszy kraj w Europie i drugi na świecie w przemyśle metalurgicznym, przekształcił ogromny kraj i otworzył jeszcze większe możliwości. Postęp rolnictwa przekształcił ponad dwadzieścia milionów małych i zacofanych gospodarstw chłopskich w kraj najnowocześniejszego, skolektywizowanego rolnictwa na wielką skalę i sprawił, że ZSRR ma silne fundamenty w kwestii produkcji jedzenia i materiałów i sprawił, ze ZSRR jest w dużym stopniu odporny na kaprysy warunków pogodowych. Wyżyny kultury zostały osiągnięte, które w wielu aspektach sprawiają, ze ZSRR jest daleko przed czymkolwiek znanym w świecie kapitalistycznym.
To wszystko zostało osiągnięte nie bez walk. Walk z byłymi właścicielami bogactwa. Walk z siłami białych, z siłami właścicieli ziem i kapitalistów. Walk przeciwko imperialistycznej interwencji. Walk przeciwko wrogom, którzy przeniknęli każdy aspekt sowieckiego życia w celu sabotowania i niszczenia. Walk przeciwko wioskowym wyzyskiwaczom – kułakom. Walk przeciwko intelektualistom-sabotażystom, którzy przy każdej możliwej okazji stawiali opór władzy robotników. Walk przeciwko brakowi wydajności, brakowi edukacji, brakowi wyszkolenia robotników. Walk przeciwko zacofaniu chłopstwa. Walk ze starymi nawykami, zwyczajami sięgającymi setek lat wstecz, walk z uprzedzeniami i zabobonami. Walk z obcymi elementami wewnątrz partii komunistycznej, którzy chcieli zniszczyć jej jedność i zahamować postęp rewolucji.
Pod przewodnictwem partii bolszewickiej z Leninem i Stalinem na jej czele te wszystkie trudności zostały pokonane, większość bitew została wygrana, położono podstawy socjalizmu, gmach socjalizmu został już prawie wzniesiony. Harujące masy Związku Radzieckiego otwierają nową erę, erę dostatku, wyższej kultury i piękniejszego, kolorowego życia.
[…]
Porównajcie to z upadkiem przemysłu i rolnictwa w świecie kapitalistycznym, z zamykaniem fabryk, z niszczeniem upraw bawełny i pszenicy, z paleniem pszenicy, z wylewaniem mleka do rzek, z dziesiątkami milionów robotników wyrzuconych na pastwę głodu i nędzy, z umierającymi tysiącami, z dziećmi pozbawionymi środków do życia, z młodymi chłopcami i dziewczętami włóczącymi się po ulicach, podczas gdy szkoły i uniwersytety są niedofinansowane, nauczyciele, technicy, wyszkoleni specjaliści i artyści powiększają szeregi bezrobotnych i nie są w stanie produkować kultury. Porównajcie osiągnięcia sowieckie z tym wielkim marnotrawstwem ludzkiej energii, talentu i możliwości.
[…]
To dlatego światowy kapitalizm nienawidzi Związku Radzieckiego. To dlatego mocarstwa imperialistyczne są w ciągłej konspiracji przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Dlatego pilnie przygotowują się do wojny przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Wiedzą, kto jest ich wrogiem. Znają niebezpieczeństwo, które grozi ich dominacji i ich egzystencji. Są zdeterminowani, by zniszczyć, zmiażdżyć i zmieść znienawidzoną dyktaturę proletariatu.
Ten, kto im pomaga, jest wrogiem klasy robotniczej i wszystkich uciskanych. Trocki i Trockiści należą do tego obozu.
Istnieją intelektualiści o dobrym sercu i „sprawiedliwym umyśle”, którzy myślą, że Trocki został potraktowany niesprawiedliwie. Ci orędownicy „sprawiedliwości” zapominają, że to Trocki nie potraktował sprawiedliwie Związku Radzieckiego. To on nigdy nie był sprawiedliwy wobec robotników rosyjskich i ich partii komunistycznej. To on nigdy nie przyjmował sprawiedliwej postawy, lecz zawsze trzymał trupy w szafie. To Trocki, będąc członkiem centralnego komitetu i politycznego biura partii, spiskował przeciwko niej i przeciwko Związkowi Radzieckiemu oraz przeciwko samej władzy proletariatu. Kiedy partia komunistyczna w końcu została zmuszona go wydalić, zrobiła to dlatego, że stał się zdrajcą rewolucji.
ZNAK RENEGATA PIECZE NA JEGO CZOLE.
Ci intelektualiści, którzy zdają się być zafascynowani fałszywym brokatem jego prac literackich powinni zastanowić się przez chwilę nad tym, do czego rzeczywiście sprowadza się jego działalność. Ma być domniemanym orędownikiem demokracji wewnątrzpartyjnej – sam to powiedział – ale chciał zmienić związki zawodowe ZSRR w czysto biurokratyczny aparat, który wykonuje odgórne polecenia i w tym celu chciał „porządnie je przetrząsnąć”, i „przetrzeć je piaskiem”. Miał być orędownikiem szybkiego uprzemysłowienia – w tym celu proponował niepewne i w esencji destruktywne metody – ale kiedy pod przywództwem partii komunistycznej i Stalina industrializacja dokonywała fenomenalnych postępów, żądał jej zatrzymania i lamentował „karkołomną” prędkość. Miał być orędownikiem kolektywizacji gospodarstw rolniczych – siłą, jeśli to konieczne, co zniszczyłoby sojusz robotników z biednymi i średnimi chłopami i zrujnowałoby rewolucję – ale kiedy kolektywizacja w końcu dokonała szybkiego postępu, potępił ją jako rujnowanie rolnictwa i rujnowanie chłopów. Miał być „ultra rewolucjonistą”, lewicowym opozycjonistą – przez co ma na myśli lepszego komunistę niż cała reszta komunistów – lecz jego czynności mają jeden cel: podważyć, rozbić, osłabić i w konsekwencji zniszczyć partię komunistyczną Związku Radzieckiego, bez której nie może być socjalistycznej konstrukcji ani Związku Radzieckiego. Ma być przeciwko „biurokratyzmowi” w Partii i w aparacie państwowym – czyli niebezpieczeństwu, przeciwko którym partia i państwo sowieckie same walczą i niwelują i które Trocki wyolbrzymia tysiąckrotnie – lecz zamiast tego organizuje malutkie grupki niezadowolonych biurokratów, renegatów o małych możliwościach i wielkich ambicjach, udaremnione jednostki, które nie zdołały zostać liderami żadnej prawdziwej partii komunistycznej, kreatury zatrute przez wszystkie przywary kapitalistycznych polityków i niemające nic wspólnego z masami. Ma być niezadowolony z polityką Kominternu i polityką partii komunistycznych w różnych krajach, ponieważ – według niego – nie są wystarczająco radykalne, ale jego poplecznicy lojalnie i posłusznie podążają w ślady Williama Greena, Matthew Wollsa, Johna Lewisa i innych fałszywych liderów ruchu pracy. Ma być wielkim orędownikiem zjednoczonego frontu i oskarża Komintern o zrujnowanie niemieckiej rewolucji, ponieważ nie zaproponował zjednoczonego frontu – co jest oskarżeniem opartym na jego własnych wymysłach – lecz kiedy zjednoczony front się tworzy, tak, jak we Francji i USA, jego grupki łączą się z reformistami przeciwko zjednoczonym robotnikom, próbując włożyć klucz francuski w tryby maszynerii zjednoczenia robotników we wspólnej walce. Ma być niezadowolony z Kominternu, ponieważ, jak twierdzi, nie pchają rewolucji wystarczająco szybko, lecz on sam tworzy ten nieudany wynalazek, czwartą międzynarodówkę, która ma walczyć nie dla socjalistycznej rewolucji, lecz dla burżuazyjnej demokracji – to znaczy dla uwiecznienia wyzysku i opresji. Maskuje się pod imieniem Lenina – z którym większość życia walczył i z którym nigdy całkowicie się nie zgadzał – przechwala się kontynuowaniem tradycji Leninowskich, lecz robi to w celu oczerniania wielkiego geniusza, który kontynuuje pracę Lenina w obecnej epoce i który prowadzi sowiecki lud od zwycięstwa do zwycięstwa – Józefa Stalina.
[…]
Trockizm wykonuje tę samą robotę, co jawni kontrrewolucjoniści. Nie ma różnicy pomiędzy esencją Trockizmu, a esencją Hearstizmu (Hearstism odnosi się do reakcyjnego dziennikarstwa w amerykańskich gazetach). Lecz Trockizm jest osobliwym niebezpieczeństwem, które jest zamaskowane jako komunizm „lewicowy” i które wydaje z siebie frazesy o „światowej rewolucji”.
Kapitaliści potrzebują różnego rodzaju agentów, by okłamywać robotników, niszczyć ich jedność, zepchnąć ich ze ścieżki walki rewolucyjnej. Kapitaliści mają swoich Rooseveltów i ich frazesowiczostwo o „nowym ładzie” oraz demagogię „świadczeń socjalnych”. Kapitaliści mają agentów w postaci biurokracji związków zawodowych – ta biurokracja udaje, że działa w imieniu pracy, lecz w rzeczywistości ustawia pracowników pod butem ich wyzyskiwaczy. Tam, gdzie robotnicy rozwinęli się jeszcze dalej istnieją socjalistyczni liderzy, którzy w imię „demokracji” (tj. burżuazyjnej demokracji, demokracji dla wyzyskiwaczy) wstrzymują robotników przed dołączaniem do partii komunistycznej i prowadzeniem walki rewolucyjnej przeciwko kapitalizmowi. Tam, gdzie robotnicy stają się tak zradykalizowani, że nawet socjalistyczne oszustwa nie są w stanie ich przywiązać do kapitalizmu, tam burżuazja znajduje kolejnych agentów – Trockiego i Trockistów. Ci nazywają się „lewym” skrzydłem komunizmu. Nazywają się „prawdziwymi leninistami”. Lecz rezultat ich czynów jest ten sam – wspomaganie kapitalizmu poprzez podważanie wszystkiego, co jest rzeczywiście rewolucyjne; poprzez zniechęcanie robotników; poprzez wprowadzanie antysowieckiej paniki wśród robotników […] – to wszystko pod sztandarem kontrrewolucyjnej „czwartej międzynarodówki”.
Trockizm nie zapuszcza swoich korzeni w masach proletariackich, lecz jego niebezpieczeństwa dla partii komunistycznej, a zwłaszcza dla tych drobnomieszczańskich intelektualistów, którzy idą w kierunku partii komunistycznych w krajach kapitalistycznych, nie należy nie doceniać. To drobnomieszczaństwo, poprzez Trockizm, usiłuje zdezorganizować i zdemoralizować siły rewolucyjne, które mobilizują się przeciwko kapitalizmowi. Drobnomieszczańskie elementy, mówi Lenin, „otaczają proletariat z każdej strony… demoralizują go, ciągle spychają go w drobnomieszczańską bezkręgowość, rozbicie, indywidualizm, zamieniają entuzjazm w osłupienie”. To jest prawdziwe w krajach kapitalistycznych nie mniej niż w Związku Radzieckim w 1920. Drobnomieszczaństwo otacza proletariat z każdej strony, a trockizm ciągle tworzy się na nowo, jako wyraz tego konkretnego trendu kontrrewolucji. To naturalne, że intelektualiści pochodzący z drobnomieszczaństwa są narażeni na niebezpieczeństwa trockizmu. Dola intelektualistów w obecnym kryzysie nie jest czymś, czego można zazdrościć. Setki tysięcy zostało wyrzuconych z pracy. Naukowe, edukacyjne i kulturowe czynności zostały okaleczone. Intelektualna młodzież nie ma prawie żadnej nadziej znalezienia pracy, która pomogłaby jej rozwinąć swoje talenty i prowadzić wygodną egzystencję. Intelektualiści radykalizują się. Lecz, ponieważ są drobnomieszczanami, wielu z nich czuje niechęć do partii komunistycznej, do jej teorii i praktyki, Tutaj trockizm jest przydatny. Daje intelektualistom swojego rodzaju „drogę wyjścia”. Sprawia, że mogą udawać komunistów bez angażowania się w walkę klasową. Daje im szanse udawania „krytyków” partii komunistycznej „z lewej strony”, a więc zaspokaja ich pragnienie wydawania się „radykałami”. Daje im platformę, dzięki której mogą walczyć z partią komunistyczną i zaspokoić swoje drobnomieszczańskie tendencje – jednocześnie nie muszą być widziani, jako reakcjoniści. Daje im możliwość wypowiadania frazesów o Leninie, Stalinie, Kominternie i rewolucji światowej, podczas gdy jednocześnie pozostają w drobnomieszczańskim błocie. Sprawia, że wierzą, że są „Komunistami”, podczas gdy zaspokaja ich nienawiść dla proletariackiej dyscypliny i bezpośredniej akcji rewolucyjnej proletariatu.
To właśnie z tego powodu trockizm powinien być uznany za wroga klasy robotniczej i Trockizm powinien być potępiony przez kogokolwiek, kto ma sympatię dla rewolucyjnego ruchu uciskanych i wyzyskiwanych ludzi na całym świecie.
Dodatkowe informacje
Fragmenty książki „Trotskyism: a Counterrevolution in Disguise”, które opisują, czym jest trockizm i dlaczego jest on zagrożeniem dla rewolucji proletariackiej.