25.10.2024

Czym jest NEOLIBERALIZM? - NIEWIDZIALNA IDEOLOGIA

Jaka jest twoja ideologia? Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym? Czy wiecie, czym w ogóle ideologie są – skąd się biorą i z jakimi mieliście styczność? Może uważacie, że nie macie żadnej ideologii? Żyjecie z dnia na dzień i wszystko jest tak, jak powinno być? Że nasza gospodarka jest zarządzana przez mechanizmy tak naturalne, jak prawa fizyki, a naturą ludzką zawsze będzie chciwość i konkurencja? Że wszelkie próby zmiany kursu naszego świata zakończyły się katastrofalnie, wielkie narracje historyczne upadły, pozostawiając nam świat nieidealny, ale jedyny możliwy?

Nie znając swojej ideologii, jesteśmy otwarci na manipulacje innymi ideologiami. A najbardziej prawdopodobnie będziemy manipulowani przez ideologię dominującą aktualnie w społeczeństwie – ideologię reprezentującą status quo. W średniowiecznej Polsce był to katolicyzm. Następnie pojawił się Sarmatyzm. Po krótkim zniknięciu z mapy Europy, kiedy ideologia była nam narzucana przez okupujące nas imperia, podjęliśmy próbę budowy państwa opartego o idee liberalizmu, w jakimś jego pokrętnym zrozumieniu. Następnie dominującą ideologią był socjalizm, w jakimś jego pokrętnym zrozumieniu. Od lat dziewięćdziesiątych w Polsce, jak w większości krajów świata, dominuje neoliberalizm.

W średniowieczu było to niemożliwe, by człowiek nie słyszał o katolicyźmie. Za PRL-u było to niemożliwe, by człowiek nie słyszał o socjaliźmie. Jak to się stało więc, że od dekad kieruje nami ideologia, o której niewiele z nas słyszało, a ci, którzy słyszeli, często nie rozumieją, czym neoliberalizm jest ani skąd się wziął? Jak zrozumieć ideologię, która prezentuje się jako jej brak?


KONTEKST HISTORYCZNY - TEORIA



Filozofia oświecenia była odpowiedzią na zacofany feudalizm. Ludzka myśl rozwinęła się na tyle, by podważyć feudalny porządek świata, którego założenia wydawały się teraz już przestarzałe. Podważyła wszelkie podstawowe założenia społeczeństwa – podważyła władzę królów, moralność i ekonomię. Filozofia oświecenia była założeniem równości wszystkich ludzi wobec prawa, tolerancji religijnej, poszerzania wiedzy ludzkości metodą naukową, prawa posiadania własności prywatnej, prawa do podążania za szczęściem, prawa do brania udziału w polityce. Filozofia oświecenia przeobraziła się w liberalizm, stając się dominującą ideologią, rosnącej w siłę klasy społecznej – burżuazji. Kupcy, mistrzowie gildii rzemieślniczych, właściciele warsztatów, plantacji itd. istnieli przez wiele wieków i zależnie od miejsca i czasu mieli mniej lub więcej władzy. Choć wielokrotnie brali udział w wewnętrznych konfliktach, nigdy nie zdołali przejąć władzy w państwie (English revolution, Fronde). W 18 wieku oświecenie dało im liberalizm, który stał się ideologią przewodniczącą burżuazyjnemu światopoglądowi i pozwolił burżuazji przejąć władzę nad całymi państwami i kształtować świat według swoich pomysłów. Liberalizm był zespojeniem burżuazyjnych poglądów na temat ekonomii, polityki, prawa, kultury i moralności. Za pomocą własności prywatnej i wolnych rynków burżuazja przejęła produkcję. Za pomocą liberalnej demokracji burżuazja zniszczyła arystokratyczny monopol na władzę. Za pomocą państwa świeckiego burżuazja ograniczyła władzę duchowieństwa.

Pomimo tego, że już od początków istnienia liberalizmu można było dostrzec w nim wiele hipokryzji – np. jedno z pierwszych państw założonych na podstawie ideologii liberalizmu, zostało założone przez kochających wolność właścicieli niewolników – liberalizm był bardzo progresywną siłą w porównaniu do sztywnych feudalnych hierarchii; zapewniał wolność słowa, prasy i religii, zapewniał możliwość zakładania partii politycznych i możliwość nabycia własności prywatnej. Ponadto motyw zysku i nacisk na rozwój nauki znacznie rozwinął środki produkcji i technologię.

Liberalni ideologowie wymyślili odpowiedni według ich aktualnego stanu wiedzy porządek świata. Nie potrafili przewidzieć, jak dokładnie będzie wyglądał stworzony przez nich system – czyli kapitalizm. Robili po prostu to, co uważali za najlepsze dla siebie i społeczeństwa. Skutki uboczne liberalizmu zaczęły stawać się coraz bardziej widoczne i uderzać w najniższe warstwy społeczeństwa. Regularne kryzysy, monopolizacja rynków tworząca nową arystokrację, wydłużanie dnia pracy i brak regulacji warunków pracy rozwścieczały klasę pracującą, która zaczynała rozumieć, że wcale nie uzyskała wolności u boku burżuazji, lecz po prostu zmieniła właściciela.

W pierwszej połowie XX wieku jasne było, że liberalizm dosięga już swoich limitów. Świat został wstrząśnięty bezsensowną wojną o podział wyzyskiwanych terenów. Następnie znalazł się w głębokim kryzysie. Wolnorynkowy leseferyzm znalazł się w sytuacji, której nie potrafił sam rozwiązać. Klasa rządząca szukała alternatywy, by uratować system od upadku. W atmosferze rozwijającego się kryzysu pogłosu nabierały idee Johna Maynarda-Keynesa – liberalnego ekonoma, który dostrzegał wiele problemów kapitalizmu. Uważał, że kapitalizm pozostawiony bez państwowego nadzoru jest nieracjonalnym systemem i że rząd powinien interweniować w rynki w kryzysowych sytuacjach, a nawet w niektórych przypadkach całkowicie zastępować rynek. Idee Keynesa zostały użyte w USA do uniknięcia głębszego kryzysu [new deal].

Po drugiej wojnie klasa rządząca Europy chciała odbudować kapitalizm, lecz wiedziała, że tym razem nie obejdzie się to bez konsultacji z klasą pracującą, więc oparte na Marksiźmie idee socjalnej demokracji otrzymały więcej posłuchu. Odbudowa Europy w oparciu o myśl Keynesa i socjalnych demokratów zaowocowała być może najlepszymi warunkami życia dla klasy pracującej w historii. Państwa kapitalistyczne po raz pierwszy w swojej historii zapewniały godne wynagrodzenie, pracę, opiekę zdrowotną i rozbudowywały sektor publiczny. Elementy socjalizmu zostały wprowadzone do systemu kapitalistycznego, a niektórzy myśleli nawet, że rozpoczął się proces pokojowego przeistoczenia kapitalizmu w socjalizm. Oczywiście, taka „rewolucja”, musiała znaleźć swoją kontr-rewolucję.

Jeszcze przed drugą wojną światową na kolokwium poprowadzonym przez Waltera Lippmana, Lippman omawiał przyszłość liberalizmu – liberalizmu, który zaadresuje problemy, które doprowadziły do wielkiego kryzysu w latach trzydziestych, zarówno, jak i zmiany dokonane przez Keynesizm.

Pierwszym zerwaniem z zasadami klasycznego liberalizmu było odrzucenie idei, że rynki są naturalnie występującym, automatycznie regulującym się zjawiskiem. Neoliberałowie rozumieją rynki jako coś zamierzenie stworzonego człowieka – zamiast rozumieć państwo, jako instytucję, która przeszkadza w istnieniu wolnych rynków, rozumieli państwo jako instytucję, która jest konieczna do stworzenia i pielęgnacji wolnych rynków. Państwo nie miało już być wycofane z rynków i ekonomii, ale nie miało też bezpośrednio szukać poprawy jakości życia i ekonomii poprzez planowanie gospodarki – to miało być zapewnione przez rynki, które są zapewnione przez państwo. Takie podejście jest zaprzeczeniem zarówno leseferyzmu, jak i Keynesizmu.

Liberalizm pierwotnie zakładał, że mechanizmy rynkowe naturalnie zapewniają najlepszy możliwy rezultat dla społeczeństwa poprzez wymianę towaru, która przynosi korzyść obydwu stronom dokonującym wymiany. Nowy liberalizm, zamiast kłaść nacisk na wymianę, kładł nacisk na konkurencję – na przypominającą darwinizm społeczny fascynację wygranymi i przegranymi. W założeniach klasycznego liberalizmu społeczeństwo postępuje, ponieważ wolny rynek usprawni nawet najsłabsze jednostki i producentów. Nowy liberalizm zakłada, że społeczeństwo postępuje, gdyż najsłabsi przegrywają, a tylko najsilniejsi mogą przetrwać.

Podwaliny neoliberalizmu zostały już położone. W 1947 ekonomista Friedrich Hayek zebrał w kurorcie Mont Pelerin trzydziestu sześciu intelektualistów, głównie ekonomistów, z których wielu było obecnych na kolokwium Lippmana, w celu omówienia przyszłości liberalizmu i skonsolidowania ideologicznych podstaw neoliberalizmu. Tak zwane stowarzyszenie Mont Pelerin można określić jako pierwszy neoliberalny think-tank.

Hayek i jego banda rozumieli, że każda trwała zmiana ekonomiczna musi być też reformą społeczeństwa. Zakładali, że ludzkość podświadomie tworzy zasady konkurencji, a zadaniem państwa jest ich przestrzegać, ale nie koniecznie je wymyślać. Dlatego, zamiast bezpośrednio ingerować w politykę, neoliberałowie użyli swoich majątków w celu fundowania międzykontynentalnej sieci think-tanków, które propagowały neoliberalne wartości i rozwiązania – rozumieli takie podejście za bardziej skuteczną metodę wpływania na rząd niż bezpośrednie angażowanie się w parlamentaryzm [1].


KONTEKST HISTORYCZNY – PRAKTYKA



Neoliberalne idee szerzyły się na świecie, lecz przez długi czas nie były wiodącym nurtem myśli kapitalistycznej. Zwalniający wzrost gospodarczy i kryzysy naftowe lat siedemdziesiątych stworzyły szansę na zaprezentowanie neoliberalizmu jako rozwiązania dla tych problemów – lecz zanim neoliberalizm został wdrożony na zachodzie, USA użyło bezbronnego kraju Ameryki Południowej jako szczura laboratoryjnego, na którym przetestowano efekty neoliberalnej polityki.

W 1970 roku socjalistyczny polityk Salvador Allende został demokratycznie wybrany na prezydenta Chile. Jego polityka bardzo nie spodobała się amerykanom – w słowach Henryego Kissingera: „Te sprawy są zbyt ważne, żeby pozostawić je w rękach Chilijskich wyborców” [2]. Z pomocą CIA został zorganizowany zamach stanu, który obalił Allende, a następnie władzę skonsolidował wokół siebie dyktator Augusto Pinochet.

Pinochet ściągnął do Chile tak zwanych chłopców z Chicago – grupę Chilijskich ekonomistów szkolonych w Chicago przez jednego z najwybitniejszych ideologów neoliberalizmu – Miltona Friedmana. Ich zadaniem była neoliberalizacja Chilijskiej ekonomii. W efekcie: Odsetek uczniów publicznej edukacji spadł z 80% do 60%. Służba zdrowia została sprywatyzowana. Odsetek ludzi żyjących w biedzie wzrósł z 28 do 42%. Dzienne spożycie kalorii wśród najbiedniejszych spadło o ponad 20% [3]. Organizacje klasy pracującej, takie jak związki zawodowe były represjonowane, a aktywiści torturowani i zabijani. Za to bogactwo najbogatszych warstw społeczeństwa wzrosło. W umysłach neoliberałów zaistniała sytuacja prezentowała się jako wielki sukces i rozpoczęła proces wymuszania neoliberalnej polityki na krajach Trzeciego Świata przez World Bank i International Monetary Fund. Była również ogromną inspiracją dla dwóch najgroźniejszych neoliberalnych demonów ubiegłego stulecia – nikczemnej wiedźmy Margaret Thatcher oraz aktora znanego z filmów klasy B – Ronalda Reagana.

Nie mogli oni jednak wprowadzić w życie swoich pomysłów tak bezwzględnie, jak Pinochet. Prywatyzacja służby zdrowia skończyłaby się dla Thatcher samobójstwem politycznym. Ich pomysły musiały zostać przedstawione szerszej publice za pomocą klasycznej politycznej zagrywki krasomówczej – znanej potocznie jako „kłamstwo”.

Typową retoryką neoliberałów było (i nadal jest) to, że państwo jest zbyt duże i zbyt potężne i należy je ograniczyć. Nikt z nas nie lubi państwa. Zarówno tym biednym, jak i tym bogatym zabiera pieniądze w podatkach. Ogranicza naszą wolność. Mówi nam co wolno, a co nie. Naturalne jest, że wielu chce się tego państwa pozbyć. Ten sentyment wykorzystała Thatcher, wciskając ludziom, że umniejszy rolę państwa, używając prywatyzacji, a zatem oddelegowując obowiązki państwa do prywatnych rąk. Te aspekty ekonomii, które nie zostały sprywatyzowane, zostały zreorganizowane tak, by i tak stworzyć w nich konkurencję i motyw zysku. Wielu nie zdawało sprawy, że państwo było jedyną instytucją broniącą pewne aspekty ekonomii przed chmarą wygłodniałych szakali, chętnych bogacić się cudzą pracą. Tymczasem władza państwa wcale nie zmalała, a może nawet wzrosła.

Ponadto neoliberałowie przepchnęli ideę tak zwanej „ekonomii skapywania” – wiary w to, że przekazanie większej ilości bogactwa i władzy wyższym sferom społeczeństwa zapewni dobrobyt dla każdego. Jak można było się domyślić, zapewniło to tylko większe bogactwo i władzę wyższym sferom społeczeństwa.

Neoliberalizm stał się tak popularny, że zaczęli go adaptować nawet tak zwani „lewicowi” politycy, tacy jak np. Tony Blair – następca Thatcher, który kontynuował jej neoliberalny projekt. W krajach Trzeciego Świata neoliberalizm został wymuszony przez World Bank, International Monetary Fund i World Trade Organization. Podczas upadku bloku wschodniego, formą kapitalizmu, która jako pierwsza zawitała na wschód, był właśnie neoliberalizm. Pod nazwą „terapia szokowa” konkurencyjność została pośpiesznie wepchnięta w prawie wszystkie zakamarki naszej ekonomii tak szybko, że niewielu nadążyło zdać sobie sprawę z tego, co się tak naprawdę dzieje.


NEOLIBERALIZM – EKONOMIA



Podstawą neoliberalnej ekonomii jest rynkowy fundamentalizm – przeświadczenie, że wolny rynek, napędzany konkurencją, jest jedynym słusznym, a nawet jedynym możliwym sposobem rozwiązywania problemów ludzkości. Według neoliberalizmu państwo jest organem, który ma te rynki gwarantować.

Dogmatyczne założenie, że sektor publiczny w każdym przypadku jest mniej wydajny niż prywatny, jest typowym argumentem popierającym prywatyzację. Klasyczną zagrywką neoliberałów jest niedofinansowywanie sektora publicznego, by upewnić się, że ten faktycznie nie wykonuje satysfakcjonującej pracy – następnie obwieszczone zostaje, że sektor publiczny ciąży na budżecie państwa. W ten sposób wytwarzane jest zezwolenie społeczeństwa na wyprzedawanie dóbr publicznych finansowej oligarchii. Dla przykładu: reżim Margaret Thatcher zdołał sprywatyzować i wyprzedać, czasami zagranicznym korporacjom: linie lotnicze, koleje, lotniska, prąd, gaz, wodę i telekomunikacje [4].

Te sektory gospodarki, których nie udało się sprywatyzować, są aranżowane tak, by brały udział w konkurencji. Dozwolone staje się rywalizowanie sektora publicznego i prywatnego na tym samym rynku. Do tego różne elementy sektora publicznego są zmuszane, by rywalizować ze sobą nawzajem, walcząc o budżet państwa, ciągle próbując uzasadnić swoje istnienie za pomocą bilansu zysków i kosztów.

Nawet całe państwa są zmuszane do funkcjonowania jak biznesy. Są zmuszane przez Światową Organizację Handlu, by konkurować ze sobą na rynku, oraz muszą przyciągać inwestorów, niczym start-upy.

Oprócz Organizacji Światowego Handlu neoliberałowie posiadają inne potężne instytucje, takie jak International Monetary Fund, który wymusza neoliberalne reformy na krajach Trzeciego Świata, oraz Unia Europejska, która wymusza neoliberalizm jako jedyną słuszną doktrynę ekonomiczną jej członków. Poza tym neoliberałowie posiadają rozległą sieć think-tanków – prywatnych instytucji, które twierdzą, że zajmują się poważną naukową analizą ekonomii, lecz ta analiza jest oparta na dogmatycznych założeniach. Ekonomiści, jak średniowieczni duchowni, wyjaśniają otaczający nas świat według swojej ideologii, zakładając, że jest ona niekwestionowalna. Istnieją nawet think tanki, których zadaniem jest zakładanie think tanków. W ten sposób ideologia neoliberalna szerzy i powiela się na świecie, wywierając wpływ na ekonomię, politykę, media, kulturę, powszechne rozumienie historii i o wiele więcej.

Jeżeli te organizacje zawiodą, neoliberałowie mogą jeszcze stworzyć rynki za pomocą wojny. Tak jak miało to miejsce na przykład w Iraku: inwazja Iraku została dokonana na mocy plotek o rzekomej broni masowego rażenia, które okazały się nieprawdą. Amerykanie wczytali protokół wolność za wszelką cenę i niezwłocznie sprywatyzowali ropę w Iraku – czyli zgodnie z neoliberalnymi założeniami państwo stworzyło nowy rynek.

Dla neoliberałów jedynym wskaźnikiem sukcesu jest zysk. Nie jakość życia przeciętnego obywatela, nie długość życia, ani jego wygoda. Ich celem nie jest niwelowanie biedy, usprawnianie infrastruktury, rozwój nauki. Nie obchodzi ich poczucie szczęścia, bezpieczeństwa i satysfakcji obywatela. Jedyne czego pragną, to zysk – czysty zysk.

Najprostszy sposób, by osiągnąć ten zysk, to wyciągnąć pieniądze z kieszeni klasy pracującej prosto do kieszeni kapitalistów. Jeżeli jakiś rynek jest prowadzony przez państwowy monopol, prywatni kapitaliści nie mogą położyć łapy na zysku z tego rynku. Prywatyzacja otwiera możliwość zawłaszczenia tych pieniędzy przez kapitalistów.

Po drugiej wojnie światowej, założenia Keynsizmu i Socjalnej Demokracji doprowadziły na zachodzie do być może najlepszych warunków życia klasy pracującej w historii ludzkości. Neoliberalizm jest procesem cofania tej zmiany. Można tu zauważyć podobieństwo do Hitlerowskich Niemiec, gdzie osiągnięcia lewicy również były cofane w celu rozwoju kapitalistycznego imperium. To właśnie opisując działania trzeciej Rzeszy, po raz pierwszy zostało użyte słowo „prywatyzacja” (reprivatisierung) – i tak samo, jak dzisiaj, twierdzono, że jest to robione dla dobra klasy pracującej.

Podsumowując: neoliberalna ekonomia działa w oparciu o dogmatyczne założenie, że najbardziej bezwzględni, samolubni, oportunistyczni, chciwi, wyrachowani grabieżcy używający najbardziej bezdusznych metod w bezlitosnej pogoni za akumulacją bogactwa stworzą najlepszy możliwy rezultat dla nas wszystkich.


NEOLIBERALIZM – SPOŁECZEŃSTWO I JEDNOSTKA



Jak mogliście już zauważyć, ideologia neoliberalna ma tendencje do bycia dość obłudną. Ta sprzeczność między tym, co jest mówione, a tym, co jest robione, ma tragiczne skutki dla społeczeństwa.

Neoliberałowie często używają retoryki, z której wynika, że państwo jest naszym wspólnym wrogiem; że państwo jest nieefektywne i ograniczające. Lecz same podstawy neoliberalizmu zakładają, że silny aparat państwowy jest konieczny do funkcjonowania rynków. W jaki sposób Maggie Thatcher mogła wprowadzać swoje polityki, pomimo tego, że wielu zdawało sobie sprawę z tego, jak katastrofalne będą ich skutki? Proste – strajkujący i protestujący ludzie byli pałowani przez policję na koniach, aż odechciało im się sprzeciwiać woli państwa. Sam akt prywatyzacji jest czynem państwowym, który czasem musi się łączyć z państwową przemocą. Następnie neoliberałowie potrzebują aparatu państwowego, by utrzymać te rynki przy istnieniu. Neoliberałowie nigdy więc nie umniejszyli roli państwa, a wręcz przeciwnie.

Neoliberałowie mają skłonność do unikania słowa „neoliberalizm”. Podczas gdy w związku Radzieckim w każdej prawie przemowie kierowanej do ludu można było usłyszeć, co jest robione dla dobra, dla przyszłości socjalizmu (chociaż często było to nieszczere), neoliberałowie prawie nigdy nie powiedzą, że robią coś dla dobra kapitalizmu, lub dla rozwoju neoliberalizmu. Neoliberalne think-tanki nie określają siebie jako neoliberalne, a raczej jako libertariańskie, wolnorynkowe, konserwatywne, lub wolnościowe. Neoliberalna propaganda jawi się nam jako po prostu informacje – jako obiektywne, nieopowiadającą się za żadną ze stron suche fakty (infographics show).

W ten sposób neoliberalizm staje się nieuchwytną, niewidzialną ideologią. Staje się jedyną akceptowalną formą prowadzenia ekonomii, a politycy zamieniają się w neoliberałów, którzy mają po prostu różny branding – lewicowy, prawicowy, pro-europejski, itd. W tej niewidocznej formie ideologia neoliberalna jest narzucona reszcie społeczeństwa. Kampania wyborcza Margaret Thatcher używała sloganu „Nie ma alternatywy!” - sygnalizując, że neoliberalizm jest jedynym słusznym światopoglądem.

Ideologia neoliberalna zakłada, że ludzkość funkcjonuje najlepiej w ciągłej konkurencji sama ze sobą. Choć to założenie jest głównie ekonomiczne, ta idea rozlewa się do innych aspektów społeczeństwa. Tak więc neoliberalizm widzi każdego człowieka, jako osobną jednostkę, w ciągłej konkurencji z innymi ludźmi – w dużym stopniu odseparowaną od społeczeństwa. Według neoliberałów nasze potrzeby, chęci, marzenia i tak dalej są tylko i wyłącznie kwestią indywidualną. Podejście neoliberalizmu do tematu społeczeństwa najlepiej oddają słowa Thatcher: „Nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo. Są indywidualni mężczyźni i kobiety oraz rodziny”. Albo w innych słowach, których Maggie nigdy nie wypowiedziała, ale lubię sobie wyobrażać, że to zrobiła: „każdy sobie rzepkę skrobie”. W ten sposób wszelkie systemowe problemy są zrzucane na niedociągnięcia jednostek. Szukanie zmiany systemowej jest rozumiane jako pewnego rodzaju „rozwydrzenie”, a podejmowanie kolektywnej akcji jest uważane za słabość, za podążanie za psychologią tłumu i bycie manipulowanym. W umyśle neoliberała jedynie samolubne, indywidualistyczne rozwiązania są akceptowalne, a żaden człowiek nie mógłby stać się częścią kolektywu z własnej woli.

Podstawowym założeniem neoliberalizmu jest to, że przez swoje założenia zapewnia wolność wszystkim obywatelom. Dla bogatych tłumaczy się to na wolność do posiadania środków produkcji i wyzyskiwania pracy najemnej. Dla biednych ta wolność tłumaczy się na możliwość brania udziału w rynku – rynku pracy. Mamy dostęp do edukacji, gdyż ta sprawia, że jesteśmy atrakcyjniejszym towarem na rynku pracy. Gdy dotknie nas wypalenie zawodowe, otrzymamy antydepresanty, by dalej być w stanie sprzedawać się na rynku pracy. Gdy spotka nas bezrobocie lub bezdomność, otrzymamy jakąś pomoc od państwa, lecz celem tej pomocy jest zrobić z nas towar akceptowalny na rynku pracy. Co więcej, nie jesteśmy już towarem jedynie w oczach przedsiębiorców, nie jesteśmy ludzkim kapitałem jedynie w oczach państwa – sami zaakceptowaliśmy ten sposób postrzegania siebie. Wiemy, że żeby zrobić karierę, musimy umieć się sprzedać. Wiemy, że nasza praca jest towarem, widzimy sami siebie jako jednoosobowe przedsiębiorstwo.

I każdy z nas musi się jako przedsiębiorstwo prowadzić, inaczej nie ma dla niego miejsca w naszym społeczeństwie. Każdy z nas musi przemyśleć, jakie ubezpieczenie wykupić, jak zarządzać naszymi finansami w dobie potencjalnie nadchodzącego kryzysu, co zrobić, by zwiększyć swoją wartość w konkurencji na rynku pracy, w którym sklepie taniej jest kupić ten sam produkt, gdzie zainwestować z trudem uzbierane oszczędności. Jeżeli ktoś zwyczajnie nie radzi sobie z pieniędzmi, nie jest naturalnym przedsiębiorcą – chociaż może być bardzo wartościowym człowiekiem, w tym systemie nie ma dla niego miejsca.


KONKLUZJA



Jeżeli myślicie, że narzucenie ideologii opartej na ciągłej konkurencji najbardziej altruistycznemu gatunkowi na ziemi, który przez setki tysięcy lat rozwijał się dzięki współpracy, jest niezdrowe, to macie rację. Dzisiejsze czasy są jednocześnie czasami zaawansowanej technologii, zapewniającej potencjał najwyżej jakości życia, jaką ludzie kiedykolwiek się cieszyli – a jednocześnie jesteśmy świadkami epidemii depresji i wielu innych chorób psychicznych na niespotykaną skalę – co jest symptomem tego, że ludzie są zmuszeni egzystować w sposób, który nie jest dla nich zdrowy.

Nie szukamy jednak faktycznych rozwiązań tych problemów – nie zwalczamy ich przyczyn, gdyż zwalczanie przyczyn wymagałoby kolektywnego działania, które jest powszechnie potępiane. Zamiast robić cokolwiek dla poprawy ludzkości i naszego otoczenia, mamy zajmować się tylko sobą. Nasze życie pozbawione jest jakiegokolwiek historycznego celu. Mamy zajmować się bezmyślną konsumpcją – kupować ubrania, oglądać seriale, chodzić do klubów, ćpać, jeździć na wakacje, hodować zwierzaki, inwestować w bitcoiny i ślepo wierzyć w to, że rynek sam znajdzie rozwiązanie. Nie do nas należy wizjonerstwo w celu ulepszeniu świata – to zadanie wyłącznie dla rynków.

Żyjemy w czasach, w których nikt nawet nie śmie wymyślać alternatywy dla neoliberalizmu – w których łatwiej jest wyobrazić sobie koniec świata, niż koniec kapitalizmu. Neoliberalizm zakorzenił się w naszej ekonomii i w naszych umysłach tak głęboko, że kwestionowanie neoliberalnego kapitalizmu stało się równoznaczne nie tyle, co z kwestionowaniem ludzkiej natury, a z kwestionowaniem praw fizyki; z kwestionowaniem rzeczywistości samej w sobie.

Neoliberalizm afektuje nas, nawet gdy szukamy antykapitalistycznych rozwiązań. Dla przykładu – czterodniowy tydzień pracy jest czymś, co wydaje się logiczne, na tym etapie rozwoju. Jeśli nie jest to aktualnie możliwe, to powinniśmy do tego dążyć. Skoro rozwijamy całą tę technologię i automatyzację, naturalnym jest oczekiwać, że ta technologia i automatyzacja zwolni nas z ciężaru pracy. Czasami czytamy, że czterodniowy tydzień pracy być może zostanie wprowadzony, bo mniej przemęczeni pracownicy są efektywniejsi.

Jeżeli naszym argumentem za czterodniowym tygodniem pracy jest to, że po prostu chcemy mniej pracować i mieć więcej czasu, by cieszyć się życiem – to normalna i zdrowa argumentacja. Jeżeli naszym argumentem za czterodniowym tygodniem pracy jest to, że będziemy bardziej produktywni – lepiej będziemy zwracać swoją wartość jako towary na rynku pracy – to neoliberalna argumentacja. W umyśle neoliberała każda decyzja podjęta przez ludzkość, jako jednostki i jako społeczeństwo musi w ostateczności służyć rynkom.

Neoliberalizm jest ideologią, która kładzie nacisk na konkurencję ponad wszystko inne – a zasady wolnorynkowej konkurencji są przekładane na wszystkie aspekty ludzkiego życia. Zastanówcie się, czy posiadacie, lub kiedykolwiek posiadaliście którekolwiek z następujących przekonań:

- Kapitalizm jest nieuniknionym produktem ludzkiej natury, którą jest konkurencja, zachłanność i działanie we własnym, indywidualnym interesie
- Działanie kapitalistycznych rynków jest tak naturalne, jak prawa fizyki
- Wolnorynkowa konkurencja to najefektywniejszy sposób prowadzenia ekonomii
- Sektor publiczny zawsze jest mniej efektywny niż prywatny
- Państwo jest dużym przedsiębiorstwem i powinno być prowadzone przez kogoś, kto zna się na biznesie
- Wolny rynek to jedyny słuszny sposób prowadzenia ekonomii, a każda alternatywa wiąże się z ograniczeniem wolności
- Biedne kraje pozostają biedne, gdyż nie potrafią prawidłowo zaadoptować zachodnioeuropejskiego modelu ekonomicznego i politycznego
- Musimy cały czas pozostawać produktywni, w przeciwnym wypadku jesteśmy bezwartościowi

Te idee nie są wnioskami, do których doszliście sami. Nie są one też naukowo popartą prawdą. Są one efektem działania neoliberalnej propagandy, która zaczęła docierać do Polski jeszcze przed upadkiem bloku wschodniego. Pierwszym krokiem wyjścia spod jej oddziaływania jest zrozumieć te idee jako elementy spójnej ideologii – dostrzec neoliberalizm. A gdy nauczymy się go dostrzegać, stanie się nieefektywny, a nawet żałosny.

Źródła

[1] W książce Road to Serfdom Hayek wyraża ideę, że intelektualiści i ekonomiści powinni rozprzestrzeniać swoje idee unikając polityki.

[2] https://en.wikiquote.org/wiki/Henry_Kissinger

[3] https://static1.squarespace.com/static/5a6e0958f6576ebde0e78c18/t/5b5138d7aa4a99f62d160a93/1532049626746/Summary+of+issues+for+UN+Committee+on+Economic+Social+and+Cultural+Rights+-+Pre-session+for+Chile+-+December+2014.pdf
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2276520/
https://nacla.org/article/chile-underside-miracle

[4] https://www.politicsphere.com/what-did-margaret-thatcher-privatise/
Prywatyzacja i naziści: https://www.aeaweb.org/articles?id=10.1257/jep.20.3.187

Dodatkowe informacje

W dzisiejszych czasach często myślimy, że nie posiadamy żadnej, dominującej, kierującej nami ideologii. Okrucieństwa faszyzmu i komunizmu udowodniły niesłuszność tych ideologii, pozostawiając kapitalizm, jako jedyną słuszną opcję. Wolne rynki zarządzają ekonomią w sposób tak naturalny, jak prawa fizyki, a przeciwstawić im się oznacza przeciwstawienie się rzeczywistości.

A jednak dość niedawno kapitaliści mówili dumnie - jesteśmy kapitalistami, jesteśmy liberałami. Cóż więc stało się, że dzisiejsi neoliberalni kapitaliści, nie nazywają siebie „neoliberałami” z tą samą dumą, co dawni kapitaliści? Jak zrozumieć ideologię, która prezentuje siebie jako brak ideologii?

Dodatkowe materiały:

BarakalypseNow - This Is Neoliberalism
1: https://www.youtube.com/watch?v=myH3gg5o0t0

2: https://www.youtube.com/watch?v=EkBpqLWFNg4

3: https://www.youtube.com/watch?v=zsgwVz0D6rI

4: https://www.youtube.com/watch?v=VAssb7MCn-M

5: https://www.youtube.com/watch?v=ecfxHevLKsM

BadEmpanada - Neoliberalism Explained: Its Theory, Practice, and Consequences:
https://www.youtube.com/watch?v=oWOH9iJhZXo

Kay and Skittles - Thatcherism: W

Wersja PDF