11.10.2024

Czym jest FASZYZM?

W 1969 ROKU GEORGE LAVAN WEISSMAN PISAŁ:


„Liberałowie, a nawet większość tych, którzy mianują się Marksistami, są dziś winni używania słowa faszysta w bardzo luźny sposób. Rzucają nim na lewo i prawo jako epitet albo jako polityczna obelga przeciwko tym prawicowym postaciom, których szczególnie nienawidzą, lub przeciwko reakcjonistom w ogóle.

[…]


Bezkrytyczne użycie tego określenia odzwierciedla niejasność w kwestii jego znaczenia. Zapytany, by zdefiniować faszyzm, liberał odpowiada, używając określeń takich jak dyktatura, masowa neuroza, anty-semityzm, siła pozbawionej skrupułów propagandy, hipnotyczny efekt szalonego oratorskiego geniusza wobec ludzkich mas itp”.

Te słowa napisane ponad pół wieku temu, są równie adekwatne dziś, co wtedy. Ile z nas używa dziś słowa faszyzm, nie wiedząc jakie znaczenie tak naprawdę niesie ono za sobą? Ile z nas faktycznie rozumie mechaniki powstawania faszyzmu i jego związek z ekonomią? Ile z nas jest w stanie wyjaśnić faszyzm na poziomie głębszym niż masowa psychoza, błąd w naszym myśleniu, efekt myślenia patologicznych jednostek na ludzkich masach? Czym jest faszyzm? Skąd się on bierze? Dlaczego jest dla nas zagrożeniem? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w tym wideoeseju. Jak zazwyczaj najpierw zapraszam was do niestety mocno uproszczonej podróży w czasie, która pozwoli nam zrozumieć kontekst, w którym powstaje faszyzm, a także zrozumieć cechy definiujące faszyzm.


WŁOCHY



Jest rok 1918. Kilka lat temu wielkie imperia rządzące światem pokłóciły się, wszczynając największą wojnę, jaką widział świat. *Może klip z all quiet on the western front, kiedy nikt nie wie, o co walczy?* Miliony ludzi zostały wysłane na okropną śmierć w znoju, w błocie, w strachu, bijąc się po raz kolejny o te same kilkaset metrów terenu. Mało kto wiedział, o co tak naprawdę ginie – o demokrację? Za króla? Za naród? By zatrzymać ekspansję »tych złych«? Jedyne co wiedziano, to że pomimo tego, że całe wsie zostały wyludnione z męskiej populacji, że w cywilom brakuje jedzenia, że na front są wysyłani coraz młodsi, skłócone imperia nie mają zamiaru zakończyć tej farsy. Imperia, takie jak Rosja i Niemcy były gotowe walczyć tak długo, aż nie załamały się pod własnym ciężarem i ich ludność nie zwróciła się przeciwko własnym państwom w rewolucji, zmuszając je do wyłączenia się z wojny.

Zakończenie wojny powinno być powodem do radości. Jednak wracający z frontu robotnicy trafiali do ekonomii, która była przystosowana do wojny, która nagle się skończyła. Zamiast spokoju znaleźli bezrobocie. Chłopi wracający z frontu oczekiwali ziemi; i ci byli zawiedzeni. Ludzie wracali z wojny, by znaleźć Włochy w ciągłym wewnętrznym konflikcie – tym samym, co przed wojną. Konflikcie między chłopami biednymi, bogatszymi, właścicielami ziemskimi, właścicielami fabryk, robotnikami, drobną burżuazją oraz państwowymi wysłannikami króla – wszyscy skłóceni ze sobą i wszyscy zawiedzeni obecnym stanem rzeczy, wszyscy próbujący użyć parlamentu do osiągnięcia swych celów, czyniąc z niego bezużyteczny instrument plotek i kłótni.

Robotnicy zawiedzeni tym, jak traktowani są przez obecny system, szukali alternatywy. Popularność Włoskiej Partii Socjalistycznej drastycznie wzrosła. Rozpoczął się okres ogromnych strajków oraz budowania organizacji robotniczych, które zaczęły przejmować miejsca pracy, okupując fabryki i wywłaszczając ich dotychczasowych właścicieli. Rozpoczął się okres biennio rosso, czyli dwóch czerwonych lat, w których proletariat zaczął przejmować Włoską produkcję i prowadzić ją po swojemu.

Jednak niedoświadczona i niezdecydowana partia socjalistyczna nie była w stanie poprowadzić proletariatu do przejęcia władzy w państwie. Akcje robotników prowadziły do wielkich sukcesów, lecz były spontaniczne, oderwane od całości. Partia wlekła się w ogonie, próbując dogonić rewolucyjne masy, zamiast pomóc im znaleźć kierunek. Kraj znalazł się w impasie – proletariat przejął część władzy, lecz nie wiedział, co zrobić dalej. Reformistyczne, socjaldemokratyczne tendencje paraliżowały klasę pracującą, która stawała się zdezorganizowana i zdemilitaryzowana. Choć wielu uważało, że obecna sytuacja sama dalej potoczy się w stronę rewolucji, siły reakcji nie spały i Włoska lewica miała niedługo spotkać się nieznaną do tej pory siłą na planszy historycznej gry.

Kraj został podzielony na szukającą alternatywy lewicę oraz poszukującą utrzymania obecnego porządku prawicę. Zawiedzeni słabością Włoskiego państwa, przejęci okropną sytuacją ekonomiczną i poddani oddziaływaniu nacjonalistycznej propagandy weterani wojenni oraz drobnomieszczaństwo zaczęli organizować nową siłę, trzecią drogę. Jej przywódca Benito Mussolini, niegdyś członek partii socjalistycznej, nie wiedział, która strona wygra konflikt, więc z charakterystycznym dla siebie oportunizmem nie opowiadał się za żadną ze stron. Obiecywał przywrócenie stanu państwa włoskiego do jego domniemanej dawnej świetności. Jego program był jednocześnie nacjonalistyczny i wściekle anty-socjalistyczny, zarówno, jak i anty-kapitalistyczny i „rewolucyjny”, gromadził więc wsparcie wśród największej burżuazji obawiającej się przejęcia władzy przez robotników, wśród właścicieli ziemskich obawiających się zarekwirowania ich terenów przez chłopów, zarówno, jak i wśród rozczarowanego partią socjalistyczną proletariatu.

Dominacja robotników w fabrykach została zatrzymana przez wybuch przemocy dokonywanej przez faszystowskie milicje. Faszyzm miał przywrócić Włoską ekonomię z powrotem do pracy i robił to za pomocą brutalnego łamania strajków i morderstw lewicowych aktywistów. Faworyzowani przez państwo, faszyści rzadko spotykali konsekwencje za swoje działania. Faszyzm rósł w siłę, aż zatrząsł fundamentami próbującego utrzymać pozory demokracji i praworządności państwa. Premier Luigi Fakta próbował wprowadzić stan wojenny i użyć wojska, by stłumić faszyzm, lecz decyzja ta została odrzucona przez króla Viktora Emmanuela III, który następnie uczynił Mussoliniego premierem, o czym poinformował go listownie. Mussolini czym prędzej udał się do Rzymu i zorganizował tak zwany marsz na Rzym — zebrał faszystowskie bojówki w stolicy, by ceremonialne przejęcie władzy miało przypominać jakiegoś rodzaju rewolucję — by przejęcie władzy było widziane jako nacisk faszystów na państwo, a nie dobrowolną decyzję samego króla.

Mussolini zaczął reorganizować parlament, niszcząc demokrację i podporządkowując życia robotników nowej władzy, wynikającej z połączenia potęgi państwa i potęgi przedsiębiorstw — tak, by pod jego ścisłą kontrolą postawić Włoski kapitalizm na nogi. Był to ogromny cios dla lewicy, której osiągnięcia zostały cofnięte. Zdelegalizowane zostały związki zawodowe niebędące pod kontrolą państwa, strajki, możliwość robotników do negocjacji pensji bez państwowego wglądu. Lider partii komunistycznej Antonio Gramsci został zamknięty w więzieniu aż do śmierci. Zubożone zostały programy społeczne takie jak emerytury i ubezpieczenia. Robotnicy byli poddawani ścisłej dyscyplinie i byli srogo karani za niesubordynacje. Pod wpływem przemocy kapitalistyczna ekonomia wracała do życia — brakowało jej tylko jednego elementu, a mianowicie kolonii, które Mussolini zapewnił poprzez inwazję Etiopii i Albanii. I pomimo tego wszystkiego – nie, pociągi nadal nie jeździły rozkładowo.


NIEMCY



W 1918 roku stawało się jasne, że Niemcy nie są w stanie kontynuować wojny. Jako jeden ostatnich wojennych rozkazów admirał Franz von Hipper nakazał flocie niemieckiej zmierzyć się z flotą Brytyjską w ostatniej, decydującej bitwie. Niezachęceni próbą sił ze znacznie potężniejszym przeciwnikiem Niemieccy marynarze chwycili za broń i wszczęli bunt, do którego przyłączyli się żołnierze, a następnie robotnicy i wspólnie przejęli miasto Kiel, zakładając zarządzającą nim radę robotniczą. Zainspirowani wydarzeniami w Kiel, robotnicy takich miast jak Monachium, Lipsk, Drezno, Kolonia, Essen i Berlin założyli własne rady robotnicze. Cesarstwo Niemieckie zakończyło swoje istnienie, a w jego miejscu została ustanowiona Republika Weimarska.

Jednak rewolucja nie była jeszcze zabezpieczona. Robotnicy sięgnęli po władzę, lecz nie stworzyli nowej. Nie zaczęli wykorzeniać starego systemu. Byli gotowi do działania, lecz podobnie jak we Włoszech, partia ciągnęła się za ludźmi, nie będąc w stanie wyznaczyć im kierunku. Na rozkazach partii socjal-demokratycznej zdekapitowano dowódctwo rewolucji – zamordowano naszą rodaczkę Różę Luksemburg oraz Karla Liebknechta. Podczas gdy rewolucja, bez odpowiedniego dowództwa była w zastoju, reakcja nie spała i również ze wsparciem partii socjal demokratów, paramilitarne oddziały Freikorps zostały użyte, by tłumić zapał rewolucjonistów. Podobnie jak we Włoszech, początek faszyzmu stanowiły uliczne gangi zajmujące się łamaniem strajków. W efekcie nowopowstałe państwo ugrzęzło gdzieś pomiędzy starym cesarstwem a socjalizmem.

Powojenny okres był dla Niemców okrutny. Przecież ci ludzie zostali wciągnięci w bezsensowną wojnę wbrew własnej woli tak samo, jak inne narody. Lecz dlatego, że przegrali, Niemcom odebrano ich kolonie i zmuszono do płacenia reparacji. Ekonomia była w zastoju, powszechne było bezrobocie, brakowało jedzenia, a błędne decyzje republiki doprowadziły do hiperinflacji. Ten koszmar trwał dekady. Pomimo tego, że Niemcy nadal były jednym z najpotężniejszych państw na ziemi, wielu nie znało innego życia niż wojna, głód i bieda. Nic dziwnego, że wielu odczuwało, jakby cały świat się na nich uwziął. A skoro komunizm zawiódł, ludzie szukali czegoś innego, co wyjaśni im zaistniałą sytuację i ich z niej wyprowadzi.

Nadal jednak ludzie chcieli socjalizmu – chcieli jakiejś alternatywy do kapitalizmu i obecnego porządku świata. Popularna zatem stawała się idea narodowego socjalizmu. Nie był to pierwszy raz, kiedy skrajnie prawicowa ideologia przybrała lewicowe barwy i retorykę, lecz na pewno pierwszy raz, kiedy urosła do takiej skali.

Narodowy socjalizm, podobnie jak w przypadku włoskiego faszyzmu, oferował zastąpienie konfliktu klasowego nacjonalizmem i rasizmem. Nic dziwnego więc, że Niemiecka burżuazja wspierała nazizm, widząc go jako możliwość odwrócenia uwagi rozwścieczonych tłumów od problemów kapitalizmu. Według nazistów do sytuacji w Niemczech nie doprowadził kapitalizm i międzynarodowa burżuazja – doprowadziła do niego Brytyjska, Francuska i Amerykańska burżuazja, sterowana przez żydów, czyli lewicę. Republika Weimarska była komunistycznym spiskiem uknutym po to, by dalej trzymać rasę panów pod butem. A cały komunizm był przecież żydowskim spiskiem, znanym jako judeo-bolszewizm. Wniosek był prosty – należy podporządkować sobie zachodnie imperia, by wyjść spod ich ucisku. Należy skolonizować Rosję – zrobić z Rosją to, co Brytyjczycy zrobili z Indiami – aby mieć skąd brać surowce na potrzeby swojej gospodarki. I przede wszystkim należy zabić wszystkich żydów, którzy do zaistniałej sytuacji doprowadzili. Nazizm był więc sposobem na to, by zaciągnąć cały naród niemiecki do pracy we wspólnym celu – w celu stworzenia potężnego kapitalistycznego imperium.

Naziści używali wiele z marksistowskiej retoryki, lecz pozbawiali ją treści – wyciągali wszystko, co materialne, a zostawiali tylko idealizm. Dla przykładu – marksiści nie lubią liberalizmu, który uważają za obłudny i za ideologię burżuazji. Dla marksistów burżuazję definiuje się materialistycznie – burżujem jest właściciel środków produkcji. Dla nazistów burżuazja definiowana była idealistycznie – burżujem był ten, kto wykazywał cechy indywidualizmu – kto nie chciał całkowicie podporządkować siebie wspólnemu dobru nie niemieckiej klasy robotniczej, lecz całemu niemieckiemu narodowi i państwu.

Następstwa nazizmu były więc podobne jak faszyzmu: lewica została wymordowana i pozamykana w więzieniach, pracownicy stracili prawa do negocjacji lepszych warunków. Ich praca napędzała wszczęcie wojen, podczas gdy najbogatsi utrzymali swe pozycje, kolaborując z nowym rządem.


POLSKA



Jest rok 1926. Polska niedawno odzyskała niepodległość i próbuje stworzyć własny kapitalistyczny projekt. Szybko okazuje się jednak, że w kraju podzielonym wewnętrznie na wiele grup działających we własnym interesie, który nie posiada żadnych kolonii i niewiele uciskanych, wyzyskiwanych terenów, dobre chęci nie wystarczają. Bez odpowiednich warunków założenia liberalnej demokracji Polacy nie są w stanie stworzyć funkcjonującego państwa. Próbują wiele razy, lecz parlamentarną drogą nie są w stanie daleko zajść, co frustruje Józefa Piłsudskiego, nieposiadającego oficjalnej funkcji w rządzie, ale posiadającego poparcie w wojsku.

W imię jedności narodowej i stabilności Piłsudski przeprowadza zamach stanu, wspierany przez wiele grup społecznych. Nawet elementy dalekiej lewicy, takiej jak Adolf Warski z Komunistycznej Partii Polski wyraziły swoje wsparcie dla zamachu. Szybko jednak wielu przekonało się o niesłuszności tego wsparcia – próba budowy demokracji w Polsce była krótka i nieudolna, a reżim sanacyjny dobił ją całkowicie. Pojawiły się obozy koncentracyjne dla politycznych opozycjonistów, ograniczono wolność słowa i prasy, zdelegalizowano niezależne związki zawodowe, nieraz łamano strajki, często poprzez strzelanie do robotników.

W efekcie sanacja zatrzymała rozwój sytuacji rewolucyjnej w Polsce, zarówno poprzez represje ruchów robotniczych, jak i cenzurowanie lewicowej propagandy. Jej celem było użycie autorytarnych metod, by zapewnić funkcjonowanie kapitalizmu. Jest więc wiele podobieństw sanacji do faszyzmu, ale jest i wiele różnic. Przede wszystkim jej charakter bardziej zapobiegał rewolucji, niż ją cofał. Po drugie, warto zaznaczyć, że reżim sanacyjny represjonował również skrajną prawicę – czyli na przykład Narodową Demokrację, pośród której być może właśnie krył się zalążek prawdziwego polskiego faszyzmu. Oprócz tego sanacji brakowało wielu ekstremalnych elementów ideologicznych – lecz mimo to Piłsudski był inspiracją dla Hitlera, który widział go jako przykład władcy stabilizującego państwo narodowe. Ostatecznie jednak sanacyjna Polska stanęła Hitlerowi na przeszkodzie, podczas gdy faszystowskie tendencje w krajach takich jak Węgry albo Rumunia stały się dla Hitlera sprzymierzeńcami.


CHILE



W 1970 roku lider koalicji lewicowych partii w Chile, Salvador Allende, został demokratycznie wybrany jako głowa państwa. Jego platformą było stopniowe, pokojowe, demokratyczne reformowanie kapitalizmu w stronę socjalizmu. Allende upaństwawiał wielki przemysł, redystrybuował ziemię chłopom, rozwijał programy społeczne, wprowadzał kontrolę cen potrzebnych do życia produktów, wzmacniał związki zawodowe i system edukacji. Wprowadził też system planowania ekonomii – projekt Cybersyn – najambitniejszą do tej pory próbę planowania państwowej ekonomii przy użyciu nowoczesnych wówczas technologii komputerowych.

Allende był bardzo popularny, lecz miał potężnych wrogów – na przykład Amerykańskie korporacje i ich kolaborantów, którzy czerpali zyski z nieupaństwowionych kopalni i innego przemysłu. Jak powiedział amerykański dyplomata Henry Kissinger – sprawy Chile są zbyt ważne, by mogli o nich decydować Chilijscy wyborcy. Tak więc we współpracy Chilijskiej reakcji i CIA został zorganizowany zamach stanu – pałac prezydenta został zbombardowany, a Allende popełnił samobójstwo.

Na jego miejscu został ustanowiony Augusto Pinochet, który wprowadził militarystyczną dyktaturę, której rolą było odwrócenie reform Allende. Chile stało się polem testowania neoliberalizmu. Przemysł był prywatyzowany, programy społeczne ucinane, siła związków zawodowych osłabiona. By to osiągnąć, reżim Pinocheta stosował tortury, pozasądowe wymierzanie kary śmierci, polityczne prześladowania itd. Rewolucja została stłumiona, a dyktatura funkcjonowała tak długo, aż potencjał rewolucji zniknął.


LEKCJE HISTORYCZNE



Faszyzm przyjmuje wiele form. Przyjmuje wiele nazw. Nie zawsze jest oczywisty, otwarty. Często prezentuje siebie jako oryginalną, unikalną manifestację ducha narodowego – lecz niezależnie od narodu przejawia on zawsze podobne idee, działania i przebiega w podobny sposób.

Zagrożenie faszyzmu ciągle istnieje gdzieś w kapitalizmie, który nie śpieszy się, by faszystowskie organizacje tłumić w zalążku, aż nie staną się one politycznym zagrożeniem, lub nie zaczną otwarcie łamać burżuazyjnych praw – lecz dopiero w głębokim kryzysie kapitalizmu i w sytuacji potencjalnie rewolucyjnej faszyzm wychodzi na pierwszy plan.

Faszyzm populistycznie wykorzystuje faktycznie istniejące problemy społeczeństwa, wywodzące się z problemów kapitalizmu. Lecz zamiast obalenia kapitalizmu i pójścia krok dalej, faszyzm często powołuje się na przywrócenie jakiejś dawnej domniemanej świetności, np. Mussolini powoływał się na dawną świetność Imperium Rzymskiego, ignorując przy tym, jak wielka część jego populacji, była niewolnikami. Podobnie Donald Trump kandydował, używając sloganu „Make America Great Again”, kompletnie ignorując, że dawne USA było świetne tylko dla białych, bogatych mężczyzn, a historia USA jest pełna kryzysów, protestów i biedy. Faszyzm zakrywa wewnętrzne sprzeczności społeczeństwa (przede wszystkim spór klas społecznych), które kończą się kryzysem – za kryzys obwinia wrogów, którzy uciskają kraj z zewnątrz, lub wewnętrznie go sabotują, zapewniając tym samym kozła ofiarnego, odwracając uwagę od faktycznych problemów społeczeństwa i ich rozwiązań.

Najważniejszym zadaniem faszyzmu jest bezwzględne demonizowanie i niszczenie lewicy, przede wszystkim komunizmu, który jest największym zagrożeniem dla kapitalistycznego systemu. Faszyzm obwinia lewicę za sytuacje, do których kapitalizm sam się doprowadza. Faszyści często twierdzą, że lewica rządzi światem, rządzi akademią, i tak dalej. Faszystom wydaje się, że już żyją w świecie, który tacy ludzie jak ja chcą osiągnąć. Lecz gdyby lewica faktycznie kontrolowała rządy, media i akademię, nie miałbym potrzeby tworzyć tego kanału.

Jednocześnie faszyzm może imitować lewicowy ruch. Może przyjąć lewicową retorykę, stylistykę, obiecywać jakiegoś rodzaju rewolucję, krytykować kapitalizm i liberalizm. Faszyzm oczywiście nie musi sam siebie nazywać faszyzmem – nazywamy go tak tylko dlatego, że włoski faszyzm był pierwszą manifestacją tego zjawiska, która doszła do władzy. Sam Mussolini wolał nazywać faszyzm „korporacjonizmem”. Faszyzm może więc populistycznie wykorzystywać te same zmartwienia, które zazwyczaj popychają ludzi w lewą stronę, lecz zmienić ich ideologiczny kierunek o sto osiemdziesiąt stopni.

Faszyści widzą niekompetencję liberalnej demokracji i obłudność liberalizmu. Widzą, jak obecny system nie dba o społeczeństwo i jednostkę, a jedynie o zysk, widzą jak kapitalizm priorytetyzuje dobro międzynarodowych korporacji ponad rozwój własnego kraju. Widzą, jak imperialistyczne kraje dominują słabsze i wyzyskują ich rodaków. Widzą, jak kapitalizm degraduje kulturę, czyniąc z niej pośmiewisko. Faszyzm widzi problemy kapitalizmu, które dla liberałów są niewidoczne, lub akceptowalne. Tylko w tym sensie teoria podkowy ma jakiś sens – zarówno skrajna lewica, jak i prawica często dostrzega te same problemy. Jednak w skrajnie różny sposób rozumieją źródło tych problemów, a więc i ich rozwiązania.

Do przeprowadzenia rewolucji potrzeba wsparcia większości populacji. Lecz do wprowadzenia faszyzmu wcale nie potrzeba tak wielu faszystów. Proletariusze to w większości pokojowi ludzie – to ludzie pracy, którzy dbają o siebie i o swoich bliskich. Nie chcą być wciągani w wojny. Nie są uzbrojeni, nie potrafią walczyć. Wystarczy kilka band agresywnych, łysych mięśniaków, by siać terror wśród regularnej populacji. By przejąć władzę, wystarczy im wsparcie najpotężniejszych indywidualności w państwie – często dochodzą oni do władzy legalnie, lecz niedemokratycznie. A gdy przejmą kontrolę nad edukacją i wpoją swoje chore pomysły nowemu pokoleniu – to jest po robocie.

Ponadto przejmujący władzę faszyści zostaną wsparci przez międzynarodową burżuazję – która widzi każdą rewolucję za granicą jako zagrożenie dla globalnego kapitalizmu. Widzieliśmy to na przykład w wojnie domowej w Hiszpanii, gdzie liberalne demokracje, takie jak Wielka Brytania i Francja wspierały dyktaturę Francisco Franco, widzieliśmy to w Chile, kiedy USA wsparło dyktaturę Pinocheta.

Po przejęciu władzy faszyści niszczą parlamentaryzm i ustanawiają hierarchiczną dyktaturę. Ustanawiają to, co Mussolini nazywał korporacjonizmem – połączenie władzy państwowej i finansowej. Jest to ujarzmienie kapitalizmu i nakłonienie wszystkich jego elementów do tymczasowej współpracy. Faszyści twierdzą, że zabili walkę klas, zastępując ją np. jednością narodową – sprawiając, że zarówno pracownicy, jak i ich szefowie działają we wspólnym interesie. Faszyści wierzą, że w społeczeństwie klasowym taka kolaboracja klasowa jest możliwa. Jak dowiódł Marks, interesy kapitału i interesy pracy najemnej są ze sobą krańcowo sprzeczne – zatem taka współpraca może być osiągnięta i utrzymana tylko przy użyciu przemocy, represji i ideologii, która nie wyzwala, lecz okalecza nasze zrozumienie świata.

Żadna jednak faszystowska dyktatura nie trwała więcej niż kilkadziesiąt lat. Dzieje się tak dlatego, że celem faszyzmu nie jest faszyzm sam w sobie – jego celem jest swojego rodzaju „reset” kapitalizmu – przywrócenie kapitalizmu do porządku i stłumienie rewolucyjnych sentymentów. Jego celem jest przede wszystkim całkowite zabicie walki klas i świadomości klasowej w społeczeństwie. Kiedy ludzie wyrywają się spod dominacji kapitalizmu, faszyzm wbije im kapitalizm z powrotem do głowy siłą. Jeśli faszyzm nie zostanie zniszczony, tak jak we Włoszech, to sam rozpoczyna proces ponownego ustanowienia liberalnej demokracji, tak, jak w Chile lub w Hiszpanii. W ten sposób faszyzm sam przywraca warunki, które prowadzą do ponownego rozpadu kapitalizmu i wzrostu faszyzmu – cykl kapitalizmu zaczyna się na nowo.

Mogłoby się zatem wydawać, że tylko zmanipulowany, nieracjonalny, patologiczny umysł może poprzeć faszyzm. To nie do końca prawda. Gdzie zatem faszyzm znajdzie swoich popleczników?

Niestety duże poparcie faszyzm znajdzie wśród proletariatu – wśród najbardziej zacofanych części proletariatu. Poprą oni faszyzm, jednocześnie zamykając drogę ku własnemu wyzwoleniu i wzmacniając istniejący system wyzysku ich samych. Lecz nie zrobią oni tego z tylko i wyłącznie z głupoty i z ignorancji. Otóż faszyzm może dać wielu to, czego liberalny porządek świata im nie zapewnia. W hiperindywidualistycznym świecie faszyzm może dać wyobcowanym ludziom poczucie społeczności. W świecie kryzysów faszyzm może ściągnąć bezdomnych i bezrobotnych z ulicy i dać im nowy sens, godność i poczucie misji. Faszyzm może dać ludziom inny cel niż spędzanie całego życia na wytwarzaniu cudzego zysku w pracy, której nienawidzą, obiecać godną przyszłość im, ich dzieciom i ich ojczyźnie. Są to oczywiście rzeczy, które mogą być zapewnione przez ruch lewicowy. Jednak, jeśli lewica temu nie podoła, zrobi to prawica – to tylko jeden z przykładów, w jaki sposób faszyzm wykorzystuje wszelkie niedociągnięcia i błędy lewicy.

Faszyzm znajdzie również poparcie w szeregach drobnomieszczaństwa – właścicieli małych biznesów. Postępujący kapitalizm ma tendencję do rujnowania drobnomieszczaństwa – rosnące monopole niszczą konkurencję mniejszych właścicieli, a ponawiające się kryzysy utrudniają prowadzenie biznesów. Drobnomieszczaństwo może stać się ideologiczną podporą faszystowskiego ruchu. Potrzebują oni faszyzmu, by autorytarną siłą państwa ujarzmił kapitalizm i największą burżuazję – chcą, by faszyzm przywrócił warunki, w których mogą oni spokojnie prowadzić swoje małe działalności gospodarcze i dalej brać udział w rynkowej konkurencji.

Najbardziej wpływowa grupa, która poprze faszyzm, to wielka burżuazja. Nie zrobią oni tego z chęcią, tak jak poprzednie dwie grupy – zrobią to z obrzydzeniem. Wielka burżuazja lubi państwo nieinterweniujące w sprawy kapitału. Państwo jest dla nich instrumentem, który wyznacza zasady gry i upewnia się, że wszyscy ich przestrzegają – jednak nie angażuje się w grę bezpośrednio. To byłoby naruszeniem wolności, czyli najświętszej z wartości. Chcą państwa, które wolność gwarantuje, a nie odbiera. W sytuacji rewolucyjnej burżuazja wie, że proletariat chce uzyskać władzę nad środkami produkcji. W wyniku tego burżuj straciłby całego siebie – straciłby swoje ego, które było oparte na jego pozycji w społeczeństwie, które było oparte na jego relacji wobec środków produkcji. Straciłby swoją wolność, która była oparta na wyzysku cudzej pracy. Wielu odbiera to jako los gorszy niż śmierć, zrobi więc wszystko, by tego uniknąć. Jeśli więc kolaboracja z faszyzmem oznacza utracenie części swojej wolności – podporządkowanie się woli państwa, lecz utrzymanie swojej pozycji w społeczeństwie – zrobią właśnie to. Dla liberałów użycie państwowej władzy, by stłumić ruch proletariacki, byłoby pogwałceniem ich demokratycznych wartości – dlatego potrzebują faszystów, którzy wykonają najbrudniejszą robotę za nich. Widzieliśmy to już wielokrotnie, gdy wielka burżuazja fundowała i ideologicznie wspierała ruchy faszystowskie w różnych miejscach świata.


WNIOSKI



Faszyzm nie jest, tak jak to jest często przedstawiane, efektem niezrozumiałej, masowej psychozy, której źródłem są idee jakiegoś pomyleńca. Faszyzm jest zupełnie racjonalnym mechanizmem obronnym kapitalizmu, którego rozwój jest ściśle związany z warunkami ekonomicznymi. Faszyści są białymi krwinkami kapitalizmu – stoją na straży tego organizmu, nie zdając sobie sprawy z tego, jak ten organizm funkcjonuje.

Historyczną funkcją faszyzmu jest utrzymanie kapitalizmu przy życiu, gdy jego data ważności już dawno się wyczerpała. Kapitalizm prezentuje nam siebie jako twór mający zapewnić wszystkim wolność. Siłowe utrzymanie się przy życiu byłoby anty-wolnościowe. Kapitalizm więc w momentach kryzysu zamienia się w faszyzm. Faszyzm nie jest czymś odrębnym od kapitalizmu – jest zdemaskowanym kapitalizmem – jest tym, czym kapitalizm zawsze był, lecz to ukrywał. Podczas gdy kapitalizm mówi, że podział na klasy społeczne już dawno został zażegnany, że mamy demokratyczne rządy, w których głos każdego jest brany pod uwagę, faszyzm ukazuje, że to nie prawda – że istnieje ścisła hierarchia, że jest podział na panów i niewolników i że najprawdopodobniej Ty należysz właśnie do tych drugich. Faszyzm pokazuje, że żadnej wolności i demokracji tak naprawdę nigdy nie było, tyle że mówi to wprost, zamiast chować się za ideologicznymi zagrywkami.

Faszyzm jest wyniesieniem na pierwszy plan tych wszystkich najgorszych cech, które rodzi w człowieku kapitalizm – dominacja silniejszego nad słabszym, rasizm, homofobia, ksenofobia, szowinizm narodowy. Celem tego jest wyniszczenie progresywnych poglądów, które również w kapitalizmie powstają. Te progresywne poglądy mogą prowadzić do upadku kapitalizmu. Faszyzm, by ratować kapitalizm, musi promować zacofane poglądy, w tym np. religijny fundamentalizm, rasizm, tradycyjny model rodziny, który jest modelem najbardziej przystosowanym do utrzymania istnienia własności prywatnej, leżącej u rdzenia kapitalizmu. Faszyzm jest wybuchem najbardziej reakcjonistycznych elementów kapitalizmu.

Warto zauważyć, że niejednokrotnie nawet najbardziej progresywne partie nie doceniały zagrożenia faszyzmu, traktując go jako po prostu kolejną formę, w jakiej objawia się kapitalistyczne zacofanie. A jednak faszyzm, w przeciwieństwie do innych reakcjonistycznych ruchów, był zdolny przejąć państwową władzę i aranżować społeczeństwo według własnych idei.

Faszyzm jest też przede wszystkim całkowitym zakryciem walki klas – wewnętrzne sprzeczności społeczeństwa są zakrywane przed nami, zastępowane zazwyczaj narodem, rozumianym jako jedna, spójna całość, która może funkcjonować bez wewnętrznych antagonizmów, która może funkcjonować wedle wspólnego narodowego interesu. To jest oczywiście niemożliwe w społeczeństwie, gdzie w jednym narodzie znajduje się wiele klas społecznych mających sprzeczne interesy — faszyzmu to nie interesuje, gdyż jest to ideologia złożona całkowicie ze sprzeczności, której brakuje jakiejkolwiek materialistycznej analizy rzeczywistości i historii.

Z racji braku materialistycznej analizy, faszyzm zawsze musi mieć jakiś uzasadniający mit, taki jak np. mit o wyższości rasy aryjskiej, albo mit o powrocie Żydów do obiecanego im przez boga Iz*aela. Faszyzm uzasadnia sam siebie nie na zasadzie koniecznie doprowadzających do niego procesów historycznych, lecz na zasadzie dosłownie mitologii.

Mimo to faszyzm jest to rzecz racjonalna, która będzie się powtarzać tak długo, jak istnieje kapitalizm i jego kryzysy. By efektywnie walczyć z faszyzmem, nie możemy rozumieć faszyzmu jako efekt psychologicznej indoktrynacji dokonywanej przez kilku pomyleńców – musimy zrozumieć, że ziarno faszyzmu zasiewa nasz obecny, globalny system ekonomiczny.

Warto też pamiętać, że prawdziwie niebezpieczny faszyzm nie będzie nam się prezentował jako faszyzm, lecz jako unikalna manifestacja ducha narodowego, jako nowy sposób zaaranżowania ekonomii – jako rozwiązanie dla nękających nas obecnie problemów ekonomicznych, politycznych i kulturowych.


JAK ROZWIJA SIĘ FASZYZM?



Faszyzm powstaje z antykomunizmu, obojętności i strachu. Przede wszystkim kapitalistyczne władze robią wszystko, by zdemonizować komunizm i rozmyć jego zrozumienie. Na początku komunizm jest propagandowo zrównywany z faszyzmem jako system totalitarny, jako druga strona tego samego despotycznego medalu. Często nawet lekko lewicowe poglądy są uznawane za komunistyczne, a więc z automatu mogące wymknąć się spod kontroli i doprowadzić do okropnej dyktatury. Dyskurs polityczny jest stopniowo przesuwany coraz bardziej w prawo, aż nawet wiele prawicowych poglądów zostaje uznane za lewicowe – aż wszystko, co złe w obecnej władzy i ekonomii, zostanie uznane za lewicowe. Gdy kapitalizm zacznie gnić, a część populacji zacznie domagać się socjalizmu, większość ludzi już na tyle boi się komunistów, że zaczyna uważać faszystów za jedyny ratunek przed komunizmem.

Państwo pozostaje obojętne rozwijającym się ruchom faszystowskim. Gdy PSL proponował zdelegalizowanie Obozu Narodowo-Radykalnego, sędzia Jerzy Stępień odrzucił wniosek, dodając, że „nie można pochwalać burd i haseł wznoszonych podczas demonstracji skrajnej prawicy, ale to cena, którą demokracja musi zapłacić”. Tak więc państwo kapitalistyczne, w imię demokracji i wolności, samo chroni anty-demokratyczne i anty-wolnościowe organizacje, pozostając obojętne wobec ich faktycznych celów.

A zwykli ludzie najczęściej żyją w strachu lub obojętności, widząc, jak faszyzm rozwija się wokół nich. Jak często słyszymy rasistowskie, ksenofobiczne, pro-kolonialne, wściekle anty-lewicowe poglądy wśród naszych znajomych, naszej rodziny, lecz nie zwracamy na to uwagi, uważając, że każdy ma prawo do własnych poglądów, lub bojąc się ich reakcji i bycia wykluczonym? Walka z faszyzmem toczy się na każdym poziomie – zarówno państwowym i politycznym, jak i cywilnym i osobistym. Nie reagując na takie poglądy, nie próbując wyprowadzić naszych znajomych z błędu i tolerując ich obrzydliwe, anty-ludzkie poglądy przyczyniamy się do rozwoju faszyzmu.

Przypomnijmy sobie słowa Martina Niemöllera: „Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem, nie byłem komunistą. Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem, nie byłem socjaldemokratą. Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem, nie byłem związkowcem. Kiedy przyszli po Żydów, milczałem, nie byłem Żydem. Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować”.


GDZIE POWSTANIE NASTĘPNY FASZYZM?



Nie trzeba szukać daleko – wystarczy spojrzeć na Polskę. Komunizm został tutaj całkowicie zdyskredytowany, a PRL i Związek Radziecki całkowicie zdemonizowany. Zamiast skrytykować złe cechy i zrozumieć dobre strony tych tworów politycznych, mamy jak wytresowane psy agresywnie ujadać, gdy tylko usłyszymy drobną wzmiankę o tych systemach. Historia w szkołach nie jest przedstawiana nam jako rozwój całej ludzkości i metod produkcji, której Polska jest tylko małą częścią – Polska i jej naród jest elementem centralnym, gdzie Polacy przedstawiani są jako naród męczenników, który nigdy nie zrobił prawie nic kontrowersyjnego.

Instytut Pamięci Niszczenia wymazuje wzmianki o rozwoju Polskiej myśli socjalistycznej i wpuszcza w swe szeregi faszystów. Organizacje takie jak ONR mogą legalnie funkcjonować, podczas gdy zupełnie niegroźna dla systemu postać, towarzysz Michał usiłujący odrodzić Polski ruch komunistyczny ze swojego kibla, został uciszony. Ludzie otwarcie gloryfikujący mordowanie socjalistów mogą brać udział w polityce. Anty-kapitalistyczna lewica prawie nie istnieje, co nie przeszkadza niektórym określać działania takich prawicowych partii jak PO i PiS jako zbyt lewicowe. Słowo „socjalista” stało się wręcz obelgą, a twarze wstydliwych dla historii Polski postaci, takich jak Roman Dmowski, szpecą nasze paszporty.

Tymczasem na zachodnie zrozumienie kapitalizmu i komunizmu jest równie nieobecne. Ludzie przyzwyczajeni do dobrobytu opartego na zachodniej grabieży krajów Trzeciego Świata, nie rozumieją, że do obecnej sytuacji gnijącego kapitalizmu doprowadziły ich własne klasy rządzące, obwiniają więc o to imigrantów – którzy stają się kozłami ofiarnymi tak samo, jak niegdyś Żydzi. W zachodnich szkołach wcale nie uczy się całej prawdy o zbrodniach i funkcjonowaniu kolonializmu, więc wielu uważa dominację zachodu za jedyny słuszny i możliwy sposób funkcjonowania świata – często szczerze również wierząc, że kolonializm i hegemonia zachodu już się zakończyła. Imperialistyczne twory jak USA, NATO, czy Unia Europejska są uważane za słusznie pilnujące porządku i pokoju na świecie przyjazne organizacje. Gdy kapitalizm zacznie upadać, wielu, zamiast szukać drogi do przodu, będzie chciało przywrócić wygodny dla nich status quo, oparty na hegemonii zachodu i wyzysku krajów Trzeciego Świata.

Nawet skandynawskim krajom jest bliżej do faszyzmu, niż się wydaje – pomimo iż to właśnie walka klas zbudowała obecne tam systemy socjal-demokratyczne, zrozumienie walki klas zostało już całkowicie zatracone, a Skandynawowie traktują swoje obecne systemy jako gwarantowane. Szef nie jest już znienawidzonym wyzyskiwaczem noszącym garnitur i cylinder – teraz jest to ziomek, który nosi krótkie spodenki i zbija z nimi piątkę – jednocześnie ich wyzyskując. Populacja Skandynawów żyje pod dominacją kapitału finansowego i spędza czas w pięknych miastach, których istnienie jest zagwarantowane przez znalezienie sobie wygodnego miejsca w systemie zachodniej grabieży ponad połowy świata. Ich system bardziej przypomina Włoski korporacjonizm niż socjalizm, lecz z racji imperialistycznego wyzysku więcej bogactwa może być rozdane skandynawskim niewolnikom – co rodzi w nich przyzwolenie na życie pod butem tego systemu i sprawia, że użycie przemocy i represji nie jest konieczne. Oni też w kryzysie kapitalizmu prędzej będą szukać przywrócenia obecnej sytuacji niż tworzenia lepszego porządku.

Tymczasem na wschodzie antykomunistyczne sentymenty zachodzą naprawdę daleko. Po upadku Związku Radzieckiego, w celu stworzenia nowej, antykomunistycznej tożsamości narodowej, wiele krajów zaczęło promować faszystowskie, a nawet pro Hitlerowskie postaci. Chociaż okres socjalizmu był dla Ukrainy najbardziej rozwijającym okresem w historii, Związek Radziecki jest prezentowany jednostronnie jako najgorsze zło, podczas gdy faszyści stali się częścią państwowej armii.

W Rosji wcale nie jest dużo lepiej – panoszy się tam szowinizm narodowy. Często spotykany jest tam czerwony faszyzm – postaci takie jak Lenin i Stalin nadal są gloryfikowane, lecz nie dlatego, że byli socjalistami, lecz dlatego, że byli lepsi dla Rosji niż obecny kapitalizm. Podobnie jak na zachodzie zrozumienie walki klas i socjalizmu zostało zabite, co nie przeszkadza jednak faszystowskim Rosjanom wymachiwać czerwonymi sztandarami. Rosja oskarża Ukrainę o sympatię do faszyzmu, a rząd rosyjski sam współpracuje z faszystami.

Faszystowskie tendencje znajdziemy również w innych krajach gnijącego kapitalizmu, np. w Indiach.

Zamiast dopatrywać się faszyzmu w odległych krajach wskazywanych nam przez media, musimy zrozumieć, że to właśnie my wszyscy mamy ogromny potencjał na zostanie przyszłymi faszystami, a potencjalni faszyści są w naszym bezpośrednim otoczeniu – w naszym rządzie, w naszej pracy, wśród znajomych i w naszych rodzinach.


JAK ROZPOZNAĆ FASZYZM?



Wspomniałem już, że ruch faszystowski nie musi być otwarcie faszystowski, a wręcz może udawać lewicowy. Jak więc rozpoznać organizacje faszystów? Jako przykład przejdźmy szybko przez deklarację ideologiczną Obozu Narodowo Radykalnego, na którego stronie nigdzie nie znajdziemy słowa „faszyzm”.

Na początku uderza nas postawienie Boga jako jednej z najważniejszych wartości. Bóg i państwo stanowią świetnie zgraną drużynę, gdzie bóg może być elementem uzasadniającym hierarchizacje społeczeństwa, do której dokument również często się odnosi. Bóg, rodzina, ojczyzna – to wszystko są tradycyjne wartości sprzyjające utrzymaniu kapitalizmu i prywatnej własności – deklaracja sama wspomina, że własność prywatna ma pozostać filarem gospodarki, zarówno, jak i społeczeństwa.

Deklaracja uważa naród za najwyższą wartość, lecz wewnętrzne sprzeczności tego narodu, takie jak sprzeczności klasowe nie są wspomniane. Cały dokument nie posiada ani jednej wzmianki o podziale społeczeństwa na klasy społeczne. To bardzo ważne, gdyż świadomość klasowa jest antidotum na faszyzację. Żadna faszystowska organizacja nie podejmie się poważnej analizy klasowej społeczeństwa.

Wspomniane jest również sprzeciwienie się międzynarodowym korporacjom i stworzenie konkurencyjnego bloku ekonomicznego – czyli budowanie własnego imperium kapitalistycznego.

Dalej jest mowa o zmilitaryzowaniu społeczeństwa.

Dalej deklaracja wspomina o tym, że kresy wschodnie są własnością Polski. Jak mamy je odzyskać, jeśli nie atakiem? Czy nam się to podoba, czy nie, większość Polaków została wysiedlona z tych terenów – to oznacza, że dokument zakłada albo wyzysk zagranicznej populacji, albo zasiedlanie cudzych terenów, czyli kolonializm osadniczy. Oba te rozwiązania są typowe dla kapitalizmu i faszyzmu.

Na samym końcu mamy uzasadniający te wszystkie bzdury mit – mit Polski będącej obrońcą jakichś wartości, filarem jakiejś cywilizacji.

Widzimy więc w prosty sposób, że ONR jest przede wszystkim organizacją faszystowską, nawet jeśli sam siebie tak nie określa.

Dodatkowe informacje

R.P. Dutt - Fascism and social revolution (najlepsza książka o faszyźmie, jaka istnieje)
https://www.marxists.org/archive/dutt/1935/fascism-social-revolution-2.pdf
audiobook:
https://www.youtube.com/watch?v=WvBUvJjEO28
https://www.youtube.com/watch?v=shJNfOzgLQs

Leon Trotsky - Fascism: What It Is and How To Fight It
https://www.marxists.org/archive/trotsky/works/1944/1944-fas.htm

R. Palme Dutt - The Question of Fascism and Capitalist Decay
https://www.marxists.org/archive/dutt/articles/1935/question_of_fascism.htm

Georg Lukács - How did fascist philosophy come about in Germany?
https://www.marxists.org/archive/lukacs/works/fascism/foreword.htm

Non Compete - How Fascism Serves imperialism
https://www.youtube.com/watch?v=Mn_RwIcL7cg

Bes D. Marx - The Betrayal of The German Revolution
https://www.youtube.com/watch?v=kP5VQClZlOg
https://www.youtube.com/watch?v=6

Wersja PDF